Dekret Trumpa uderza w Google. Sundar Pichai apeluje do pracowników: "Wracajcie!". Zuckerberg: "Moi przodkowie pochodzili z Polski"

Robert Kędzierski
Szef Google reaguje na dekret wydany przez Donalda Trumpa. Zakaz wjazdu do USA może dotknąć około dwustu pracowników internetowego giganta. Decyzję prezydenta komentują też przedstawiciele Microsoft, Apple, Mark Zuckerberg i Stewart Butterfield, twórca Slacka. Przypominają o swoich polskich korzeniach.

W piątek Donald Trump, prezydent USA, wydał dekret, zakazujący wstępu na teren USA - jak na razie na 90 dni -  mieszkańcom siedmiu krajów. W reakcji na tę decyzję Sundar Pichai, szef Google, wezwał swoich pracowników, których może dotyczyć nowa regulacja do "natychmiastowego powrotu".

Czytaj też: Google to dojrzała firma, która zarabia nie tylko na reklamach. 

Stwierdził też, że decyzja Donalda Trumpa wywołuje "bolesne koszty osobiste". Poinformował, że dekret dotyczy przynajmniej 187 pracowników firmy - informuje USA Today. 

Martwimy się o zakres nowych regulacji i ich ewentualny wpływ na naszych pracowników, a także ich rodziny. Obawiamy się stworzenia barier, które mogą zatrzymać utalentowanych pracowników poza granicami USA.

- powiedział Pichai w rozmowie z Wall Street Journal i agencją Bloomberga. 

Twórca Slacka: moi przodkowie przybyli z Polski

Krzemowa Dolina wydaje się być poruszona, bo nowe prawo może uderzyć w firmy technologiczneStewart Butterfield, kanadyjski przedsiębiorca stojący m.in. za komunikatorem Slack i stroną do wymiany zdjęć Flicrk, odniósł się do sprawy bardzo emocjonalnie.

Mój dziadek przybył tu z Polski pomiędzy wojnami, w wieku 17 lat, podróż opłaciła mu starsza siostra. Udało się jeszcze dwojgu rodzeństwa. Wszyscy inni zginęli.

- napisał.

Zuckerberg: Stany Zjednoczone są narodem imigrantów

Do dekretu odniósł się też szef Facebooka.

Poszerzanie kręgu ściganych osób o tych, którzy nie są realnym zagrożeniem, uczyni Amerykę mniej bezpieczną poprzez skierowanie naszych zasobów nie tam gdzie trzeba. Miliony osób nieposiadających odpowiednich dokumentów, które nie są zagrożeniem będą żyć w strachu.

- napisał na swoim profilu. W dalszej części swojej wypowiedzi również przypomniał polskich przodków.

Moi dziadkowie pochodzą z Niemiec, Austrii i Polski. Rodzice Priscilly [małżonki - przypis red.] z Chin i Wietnamu. Stany Zjednoczone są narodem imigrantów i powinniśmy być z tego dumni.

Microsoft: nie musimy poświęcać wolności

Decyzja Donalda Trumpa spotkała się też z reakcją Microsoftu. 

Wierzymy, że prawo imigracyjne może i powinno chronić państwo bez poświęcania wolności w kwestiach religijnych. Wierzymy też w potrzebę ochrony autentycznych i przestrzegających prawa uchodźców, których życie może być zagrożone poprzez procedury imigracyjne.

- napisał w specjalnym oświadczeniu Brad Smith, dyrektor do spraw prawnych Microsoft. 

Apple: Nie byłoby nas bez imigrantów

W dyskusję z Trumpem włączył się również Tim Cook. Zgadza się z większością przedstawicieli swojej branży.

Apple nie istniałby bez imigrantów nie wspominając już rozwijaniu się i innowacyjności. [...] Apple jest otwarty na każdego - bez względu na to skąd pochodzi, jakim językiem mówi, kogo kocha, ani co wyznaje. Nasi pracownicy należą do najbardziej uzdolniony na świecie, nasz zespół tworzą ludzie ze wszystkich zakątków świata.

- stwierdził Cook. 

Netflix: To nieamerykańskie

Sytuację skomentował też prezes Netflix

Działania Trumpa szkodzą pracownikom Netflixa na całym świecie i są całkowicie nieamerykańskie. Co gorsza te działania czynią USA słabszymi 

- stwierdził Reed Hasting. 

Swój sprzeciw wobec decyzji Trumpa wyraża coraz więcej ludzi powiązanych z branżą technologiczną. Szef Salesforce wylicza firmy technologiczne stworzone dzięki imigrantom. 

Prezes LinkedIn zwraca uwagę na to, że wśród 500 największych firm Fortune 40 procent zostało założonych przez imigrantów lub ich potomków.

Szef spółki Box, oferującej dostęp do chmury takiej jak np. Dropbox, również wyraził swój sprzeciw.

Na każdym poziomie: moralnym, humanitarnym, ekonomicznym, etc. ten zakaz jest błędem, całkowitym przeciwieństwem zasad Ameryki.

- stwierdził cytowany przez CNN.