ShowMax wystartował w Polsce. W ofercie "Ucho Prezesa" i filmy Patryka Vegi. Cena? Niezła

Daniel Maikowski
W warszawskiej Reducie Banku Polskiego odbyła się polska premiera serwisu ShowMax. Jego twórcy podkreślają, że chcą postawić przede wszystkim na produkcje trafiające do polskiego widza. Miesięczny abonament za korzystanie z ShowMax to 19,90 zł.

ShowMax to serwis sVOD (Subscription Video on Demand), należący do koncernu Naspers. Wystartował w 2015 roku w RPA, a obecnie jest dostępny już w 70 krajach.

Polska ma być kolejnym rynkiem, na którym ShowMax chce zaznaczyć swą obecność. Świadczy o tym głośna kampania promocyjna  z udziałem polskiego reżysera Patryka Vegi oraz hollywoodzkiej gwiazdy – Ewana McGregora. Jednym z elementów kampanii jest krótkometrażowy film "Czerwony punkt", w którym McGregor zagrał główną rolę.

Premiera „Czerwonego punktu” odbyła się w środę w Reducie Banku Polskiego. Określenie "film" jest tu jednak troszeczkę na wyrost, bo dzieło Patryka Vegi to po prostu kilkuminutowy klip promujący nowy serwis VOD. Użytkownicy ShowMax już teraz mogą go obejrzeć w serwisie, a wkrótce pojawi się pewnie na YouTube.

To właśnie medialna otoczka odróżnia debiut ShowMax od premiery amerykańskiego Netfliksa. Serwis Reeda Hastingsa wszedł do Polski „po cichu” – bez gwiazd i dużej kampanii promocyjnej. ShowMax robi to z pompą. Vega, McGregor, reklamy w TV, plakaty na przystankach - to kilka przykładów działań promocyjnych ShowMax.

ShowMaxShowMax fot. D.M.

Dobra cena, tryb offline i... tylko 720p

ShowMax będzie dostępny w Polsce w cenie 19,90 zł/miesiąc (można wcześniej skorzystać z 14-dniowego okresu próbnego). Z serwisu możemy korzystać na pięciu urządzeniach, ale tylko na dwóch jednocześnie.

Trzeba przyznać, że ta cena wypada korzystnie na tle Netfliksa, w przypadku którego miesięczny abonament kosztuje 34 zł (podstawowy), 43 zł (standardowy) oraz 52 zł (premium). Serwis jest również tańszy od Amazon Prime Video, gdzie miesięczna subskrypcja to koszt 5,99 euro (ok. 26 zł). 

ShowMax zaoferuje również tryb offline, co oznacza że filmy i seriale możemy pobierać do pamięci naszego urządzenia mobilnego (tablet smartfon). W danym momencie w trybie offline możemy trzymać maksymalnie 5 filmów lub seriali.

ShowMax będzie dostępny na smartfonach i tabletach z systemami iOS i Android, telewizorach SmartTV (LG, Samsung, Apple TV) oraz na urządzeniach obsługujących protokoły AirPlay oraz Chromecast. Oczywiście dostępna jest także "webowa" wersja serwisu - dla użytkowników laptopów i komputerów stacjonarnych.

Pora na małe rozczarowanie: wszystkie produkcje dostępne w ofercie w ShowMax są strumieniowane w jakości 720p. Brak Full HD (nie wspominając o 4K) to zdecydowany minus nowego serwis. Dziś, 1080p jest absolutnym rynkowym standardem. Miejmy nadzieję, że z czasem twórcy zaoferują nam dostęp do treści w lepszej jakości.

ShowMaxShowMax fot. Daniel Maikowski

Stawiają na polskiego widza

Za wprowadzenie serwisu  ShowMax na polski rynek odpowiedzialny jest Maciej Sojka, który w przeszłości zajmował się m.in. platformą „n”. Sojka zaznacza, że siłą serwisu w mają być nie tylko zachodnie seriale (z których słynie Netflix), ale i polskie produkcje.

Szczególną cechą naszej oferty jest fakt, że skupia się ona na polskim widzu i jego potrzebach

- podkreślił Sojka podczas prezentacji serwisu.

Już od kilku tygodni mówiło się o tym, że jednym z hitów oferty ShowMax w Polsce będzie  popularny serial satyryczny „Ucho Prezesa”, którego twórcą jest Robert Górski. Tak też się stało. "Ucho Prezesa" jest obecnie oryginalną produkcją ShowMax. Kolejne odcinki serialu będą pojawiać się w serwisie w czwartki, a kilka dni później zobaczą je użytkownicy YouTube'a. Tylko w tym roku pojawi się 20 nowych odcinków serialu.

Podczas prezentacji oferty serwisu Sojka podkreslił również, że ShowMax liczy na współpracę z polskimi twórcami, a Patryk Vega jest tu tylko jednym z przykładów. Wiemy już, że współpracę z platformą podjął również Wojtek Smarzowski. Jego krótkometrażowy film "Ksiądz" zadebiutuje na ShowmMax 22 marca.

ShowMax podpisał również umowę z jednym z największych polskich dystrybutorów filmowych - firmą Kino Świat. Dzięki niej, użytkownicy serwisu obejrzą m.in. trzy części "Pitbulla", a także takie produkcje jak "Planeta Singli", "Miasto 44" czy wreszcie kontrowersyjny "Smoleńsk". W serwisie zobaczymy też m.in. film "Bogowie" od dystrybutora Next Film. 

ShowMaxShowMax fot. Daniel Maikowski

Netflix to nie jest, ale...

Pod względem "zagranicznej" oferty ShowMax - póki co - nie może mierzyć się z Netfliksem czy HBO Go. Oferta hollywoodzkich filmów i seriali jest dość okrojona.

Miłą niespodzianką jest natomiast fakt, że serwis zainwestował w kilka produkcji, któych w Polsce (legalnie) nie obejrzymy na żadnej platformie VOD i żadnym kanale TV.

Można tu wymienić choćby takie seriale jak: "Incorporated", "Channel Zero", "SS-GB", "Lucky Man", "Eye Witness" czy New Blood".

ShowMaxShowMax fot. Daniel Maikowski

System rekomendacji

Jednym z elementów wyróżniających nowy serwis ma być system rekomendacji. Sojka podkreśla, że algorytmy, z których korzysta większość serwisów VOD, nie zawsze dobierają filmy i seriale do naszych potrzeb. Czasami lepiej skorzystać więc z pomocy największych gwiazd dużego ekranu  - np. Ewana McGregora.

W serwisie użytkownicy będą mogli korzystać z rekomendacji znanego hollywoodzkiego aktora oraz wielu innych postaci - np. wspomnianych Vegi czy Smarzowskiego.

Warto?

Czy ShowMax ma szanse w starciu z Netfliksem i HBO Go? W tym momencie trudno wyrokować. Bez wątpienia postawienie na polskie filmy i seriale oraz współpraca z rodzimymi twórcami odróżnia strategię nowego serwisu od jego głównego rywala.

ShowMax zaskakuje również bardzo atrakcyjną ceną. Niestety serwis ma także swoje wady. Netflix od dawna oferuje treści w 4K, a FullHD jest tu standardem. Tymczasem ShowMax - póki co- ma do zaoferowania jedynie 720p.

Nowa platforma nie może też równać się z Netfliksem czy HBO pod względem oferty. Filmów i seriali jest tu po prostu mniej. Jeśli jednak ShowMax postawi na jakość obrazu i ciekawe polskie produkcje, to zdecydowanie może zaistnieć na polskim rynku.

Dla internautów to dobra wiadomość. Na pojawieniu się nowych serwisów VOD tylko skorzystamy. Większa konkurencja oznacza lepszą ofertę oraz niższe ceny.

Zobacz także WIDEO: Ewan McGregor zagrał w polskiem filmie! Zwiastun jest OBIECUJĄCY