MWC 2017: Następca niezwykle popularnego telefonu w naszych rękach. Huawei P10 i P10 Plus [PIERWSZE WRAŻENIA]

Huawei zaprezentował następcę niezwykle popularnego w Polsce telefonu. P10 ma pomóc w kontynuowaniu dobrej passy chińskiego producenta. Obyło się bez rewolucji, jest jednak kilka zmian, które nie wszystkim mogą się spodobać.

Chińczycy zaprezentowali Huawei P9 w kwietniu zeszłego roku. Teraz do Barcelony przyjechali z nowymi modelami z flagowej serii. Czy kolejna generacja cieszącego się wielką popularnością smartfonu pozwoli firmie dogonić największych w branży?

Specyfikacja, wydajność i ekran

W tej kwestii nie ma zaskoczenia. Tak jak się spodziewaliśmy, Huawei P10 i P10 Plus został wyposażony w bardzo wydajny procesor Kirin 960, który znamy już z  Mate 9. W mniejszym flagowcu do dyspozycji jest 4 GB pamięci RAM i 64 GB miejsca na dane. W większym 6 GB RAM i 128 GB pamięci.

Ten mniejszy dostał ekran o przekątnej 5,1 cala (Full HD), a więc nieco mniejszy niż w poprzedniku. P10 Plus wyposażono w panel o przekątnej 5,5 cala i rozdzielczości 2K (1440 x 2560 pikseli). Z uwagi na większą liczbę pikseli procesor telefonu jest nieco bardziej obciążony, nawet podczas codziennej pracy.

Huawei P10Huawei P10 fot. Bartłomiej Pawlak

W praktyce jednak nie widać spadków wydajności. Wszystko działa płynnie i sprawnie. Aplikacje pozostają w pamięci operacyjnej urządzenia i nawet po czasie można do nich szybko wrócić.

W przypadku obu smartfonów nie można także narzekać na ekran. Zarówno mniejszy, jak i większy wygląda dobrze i cieszy oko ostrymi czcionkami. Zadowoleni mogą być także fani mniejszych telefonów. P10 z ekranem 5,1 cala jest mniejszy, a więc zwiększyło się nieco zagęszczenie pikseli.

Oczywiście w obu przypadkach zastosowano panel IPS LCD, a więc nieco gorszy od charakteryzujących się świetnym kontrastem ekranów AMOLED znanych przede wszystkim z urządzeń Samsunga.

Wygląd i wygoda użytkowania

Na pierwszy rzut oka nowa odsłona flagowca Huawei niewiele różni się od zeszłorocznej. Ramki wokół ekranu w dalszym ciągu są bardzo grube, co nie wygląda dobrze. Szkoda, że producent nie zdecydował się ich zmniejszyć, tak jak ma to miejsce np. w nowym LG G6.

Najbardziej widoczną różnicą jest przeniesienie czytnika linii papilarnych pod ekran. Pole to odpowiada także za dotykowy przycisk główny, którym poruszamy się po systemie.

Niestety zabrakło dwóch przycisków nawigacyjnych po bokach, co wielu użytkownikom telefonów z Androidem się nie spodoba. Jedno dotknięcie przycisku Home oznacza polecenie Cofnij, a nie przejście do ekranu głównego. Na szczęście można wyświetlić standardowe przyciski na ekranie.

Huawei P10Huawei P10 fot. Bartłomiej Pawlak

Trzeba przyznać, że Huawei P10 dobrze leży w dłoni. Jest dość lekki (145 gramów) i cienki (niecałe 7 mm). Wersja Plus jest nieco większa i przez to cięższa. Tutaj musimy liczyć się z wagą 165 gramów. Mamy tu za to nieco większą baterię o pojemności 3750 mAh (w P10 3200 mAh).

Huawei nie zrezygnował z podwójnego aparatu Leica, zastosowanego też w P9 oraz Mate 9. Jedna matryca ma 12 Mpix, a druga - 20 (pierwsza jest kolorowa, druga monochromatyczna). Jest więc to układ bardzo podobny do tego znanego z Mate 9. Na pierwszy rzut oka zdjęcia wyglądają bardzo dobrze (tryb kolorowy lub czarno-biały), jednak jakość zdjęć będziemy mogli ocenić dopiero w pełnej recenzji.

Podsumowanie

Mam wrażenie, że Huawei zachowuje dużą ostrożność. Zmian jest niewiele, a przeniesienie czytnika linii papilarnych, który jest teraz przyciskiem to kiepski pomysł. To wygląda mało elegancko i jest mało wygodne, przynajmniej dla mnie. Producent postanowił więc nie eksperymentować z udaną konstrukcją dodając tylko kilka mniej lub bardziej trafionych pomysłów.

Wielka szkoda, że Chińczycy nie zdecydowali się także na pomniejszenie ramek wokół ekranu. Takiego smartfona wypuścił już Xiaomi czy LG, a następni producenci prawdopodobnie też pójdą w tym kierunku.

Huawei P10Huawei P10 fot. Bartłomiej Pawlak

Huawei P10 jest porządnym smartfonem, jednak zdecydowanie brakuje mu czegoś, co zwróci na siebie uwagę. Miejmy nadzieję, że "tym czymś" będzie świetny aparat, zwłaszcza, że cenowo smartfon nie zapowiada się atrakcyjnie.

Europejskie ceny to 649 euro za P10 i 699 euro za P10 Plus.