BlackBerry KEYone to jeden z dwóch telefonów, który wzbudzał chyba największe emocje podczas targów MWC 2017 w Barcelonie. Nowego produktu TLC (który produkuje urządzenia pod nazwą BlackBerry) i Nokii nie przebiły chyba nawet nowe flagowce od LG i Huawei.
Kanadyjska firma zapowiadała, że KEYone pojawi się w sklepach na świecie już w kwietniu. Tak się jednak nie stało. Teraz ogłoszono przesunięcie daty premiery, która w zależności od regionu będzie się różnić.
Smartfon jest dostępny od 27 kwietnia jedynie w sieci luksusowych domów towarowych Selfridges w Wielkiej Brytanii. Od 5 maja trafi do kolejnych punktów sprzedaży na wyspach.
W Polsce będzie dostępny prawdopodobnie w tym samym terminie co w innych krajach Europy kontynentalnej. Możliwe, że będzie to połowa maja.
Datę 12 maja sugeruje z kolei jeden z polskich sklepów, na stronie którego BlackBerry KYEone niedawno się pojawił. Bardzo możliwe, że regularna sprzedaż rozpocznie się w podobnym terminie.
Znacznie dłużej poczekają mieszkańcy USA. Nowy produkt ma się tam pojawić ostatniego dnia maja. To może trochę dziwić, bo nowe smartfony zazwyczaj w pierwszej kolejności trafią właśnie do Amerykanów.
Jeszcze bardziej dziwi debiut w sklepach w Kanadzie. BlackBerry KEYone pojawi się tam tego samego dnia co w Stanach. Kanada jest jednak rodzimym tego producenta i to tam produkt powinien pojawić się w pierwszym rzędzie.
Zostawiając na bok dostępność na poszczególnych rynkach zdaje się, że nowego smartfona Kanadyjczyków i tak mało kto będzie chciał kupić.
W Wielkiej Brytanii BlackBerry wycenił produkt na 499 funtów, czyli ok. 2500 zł. W kontynentalnej części Europy cena ma wynieść 599 euro, czyli o kilkadziesiąt zł więcej. W Polsce smartfony zazwyczaj są jeszcze droższe i można spodziewać się, że tak będzie także tym razem.
To potwierdza także wspomniany wcześniej sklep, który wycenił KEYone na 2999 zł. Nawet jeśli regularna cena będzie nieco niższa, Kanadyjczycy i tak wywindowali ceny na niespotykany wcześniej poziom.
KEYone jest bowiem typowym przedstawicielem średniej półki. Specyfikacją nie wyróżnia się nawet spośród innych smartfonów w cenie poniżej 2 tys. zł.
Qualcomm Snapdragon 625, 3 GB pamięci RAM i ekran 4,5 cala o rozdzielczości 1080 x 1620 pikseli to specyfikacja bardzo podobna lub nawet gorsza niż np. w testowanym przeze mnie Asusie Zonfene 3 lub Samsungu Galaxy A5 (2017). Ten pierwszy kosztuje niecałe 1600 zł, drugi w zależności od sklepu: 1700 - 1800 zł.
BlackBerry prawdopodobnie przyciągnie zatem tylko fanów fizycznej klawiatury. To jedyny nowoczesny smartfon, który został w nią wyposażony.
Zobacz wideo | Prezes Rainbow: Firmy stają się nieefektywne, jeśli wszystko spoczywa na rękach prezesa [NEXT TIME]