Najnowszy raport "State of LTE" bazuje na niemal 20 mld pomiarów pochodzących od ponad 550 tys. użytkowników mobilnej aplikacji OpenSignal, zebranych w pierwszych trzech miesiącach 2017 roku. Aplikacja bada zarówno dostępność usługi, jak i faktyczną prędkość połączenia LTE na danym terenie.
Ogólne wnioski płynące z raportu są pozytywne. Dostęp do szybkiego internetu mobilnego 4G stale rośnie. Rośnie procentowy udział czasu, przez który można korzystać w nieprzerwany sposób z LTE i to właśnie pod tym względem Open Signal badał współczynnik dostępności (nie pod względem pokrycia geograficznego). Aż w 17 krajach monitorowanych przez OpenSignal użytkownicy mogą się cieszyć połączeniem LTE przez ponad 80 proc. czasu. Tylko 19 krajów zapewnia dostępność na poziomie niższym od 60 proc.
W czołówce zestawienia dostępności znalazły się Korea Południowa, Japonia, Norwegia, USA oraz Hong Kong. Pod względem prędkości na pierwszą pozycję wskoczył Singapur ze średnią 45,62 Mb/s. Tuż za nim znajdują się Korea Południowa (43,46 Mb/s), Węgry (42,61 Mb/s), Norwegia (41,36 Mb/s) oraz Holandia (38,36 Mb/s). Średnią prędkość połączenia powyżej 30 Mb/s oferuje już 15 krajów.
Czytaj też: Nielimitowany internet LTE z limitem? Takie oferty mogą być wkrótce zakazane
Dostępność LTE w Polsce według danych OpenSignal wynosi 63,46 proc., zaś średnia prędkość transferu to 18,34 Mb/s. Pod tym względem przeganiamy między innymi USA. Jednak w obu przypadkach mieścimy się gdzieś w okolicach 3/4 stawki, co nie nastraja zbyt optymistycznie.