Tesla opublikowała wyniki finansowe za drugi kwartał. W tym czasie firma Elona Muska podwoiła swoje przychody, ale jednocześnie zanotowała najwyższą stratę w historii.
Firma "pali" gotówkę rekordowym tempie. W ostatnim kwartale przepływy finansowe netto wyniosły aż -1,16 mld dolarów wobec 622 mln dol. "przepalonych" w pierwszym kwartale. Gigantyczne wydatki związane są przede wszystkim z wprowadzeniem na rynek nowego samochodu - Modelu 3, jak również z projektami dotyczącymi baterii.
Te liczby nie zraziły jednak inwestorów, którzy wierzą, że to właśnie Elon Musk odegra kluczową rolę w elektrycznej rewolucji i na nowo zdefiniuje branże motoryzacyjną.
Po opublikowaniu wczorajszych wyników akcje firmy w handlu posesyjnym drożały o 7,4 proc. do ponad 350 dolarów i są coraz bliżej rekordowego poziomu z czerwca.
Jeszcze nigdy nie byłem tak pewny przyszłości Tesli
- powiedział sam Elon Musk na podczas środowej telekonferencji z inwestorami.
Model 3 napędza Teslę
Oczywiście inwestorzy nie wykazują się jedynie ślepą wiarą w słowa Elona Muska. Mają solidne podstawy do tego, aby zakładać, że Tesla zmierza w dobrym kierunku.
Najnowszy, a także najtańszy samochód Tesli, cieszy się ogromnym zainteresowaniem ze strony klientów. Musk poinformował, że firma odebrała już ponad 455 tys. rezerwacji na Model 3. W drugim kwartale klienci składali 1800 rezerwacji każdego dnia.
W ubiegłym tygodniu pierwsze 30 egzemplarzy wycenianego na 35 tys. dolarów auta trafiły do wybranych szczęśliwców - przede wszystkim pracowników Tesli.
Ambitny plan Tesli zakłada, że do końca tego roku firma będzie w stanie produkować 20 tys. pojazdów miesięcznie, a do końca 2018 roku - 10 tysięcy tygodniowo.
Tesla potrzebuje pieniędzy
Aby zrealizować ten cel firma będzie musiała jednak inwestować w dalszy rozwój swojej fabryki samochodów w Fremont, jak również gigafabryki baterii w Nevadzie. A do tego potrzebne są pieniądze. Bardzo duże pieniądze..
Tesla poinformowała już, że w drugiej połowie roku wydatki kapitałowe wyniosą co najmniej 2 mld dol., a to oznacza, że tempo, w którym firma "pali" gotówkę przyspieszy.
Podczas wczorajszej telekonferencji Musk przyznał, że w celu zdobycia gotówki firma rozważa zwiększenie zadłużenia, ale "nie myśli o pozyskaniu dodatkowego kapitału".
David Kudla, strateg inwestycyjny w Mainstay Capital Management ma na ten temat odmienne zdanie. "Oni powinni powrócić na rynek kapitałowy w tym momencie, gdy samochód cieszy się dobrą prasą" - podkreślił w rozmowie z agencją Bloomberg.
"Muszą zebrać co najmniej 1 mld dolarów. Produkcyjne piekło może być znacznie gorsze od tego, czego spodziewa się Musk" - dodaje.
Model 3 to najtańsze auto w ofercie Tesli. Bazowy wariant kosztuje 35 tys. dolarów i na jednym ładowaniu przejedzie ok. 355 kilometrów. Pojazd waży 1609 kg i od 0 do 60 ml na godzinę przyspiesza w 5,6 sekundy. Jego prędkość maksymalna to 210 km/h.
Droższy wariant w cenie 44 tysięcy dolarów, za sprawą bardziej pojemnych baterii, na jednym ładowaniu przejedzie 500 km. Pojazd przyspiesza nieco szybciej, osiągając prędkość 60 mil/h w 5,1 sekundy. W tym wypadku prędkość maksymalna do 225 km/h.