YouTube obiecuje skuteczniejszą moderację treści. W przyszłym roku będzie się tym zajmować nawet 10 tys. osób

Po serii skandali z kanałami dla dzieci zawierającymi treści przeznaczone wyłącznie dla dorosłych, szefostwo YouTube'a zapowiada kolejne kroki w celu eliminacji tego typu zagrożeń. W przyszłym roku moderacją filmów ma się zajmować ponad 10 tys. pracowników Google.
YouTube
fot. Rego Korosi / Attribution-ShareAlike 2.0 Generic

Na algorytmy YouTube’a narzekają zarówno sami twórcy, jak i zwykli użytkownicy. Jak zapewniają przedstawiciele serwisu, uczenie maszynowe pomogło usunąć z zasobów nawet 70 proc. brutalnych treści o charakterze ekstremistycznym w ciągu 8 godzin od załadowania na serwery. Kolejnym etapem ma być wyszkolenie mechanizmów do blokowania niebezpiecznych treści w filmach przeznaczonych dla najmłodszej widowni.

Do nauki algorytmów potrzebni będą jednak ludzie. Stąd decyzja o powiększeniu składu moderatorów do ponad 10 tys. osób w przyszłym roku. Dodatkowo YouTube planuje zaostrzenie kryteriów, według których kanały będą oceniane jako właściwe do umieszczania reklam w pochodzących z nich filmach. Obecnie twórcy potrzebują przynajmniej 10 tys. wyświetleń, aby móc zacząć zarabiać na swoich produkcjach.

Wykrywanie mowy nienawiści, niebezpiecznych treści zamaskowanych w filmach pozornie przeznaczonych dla dzieci i właściwe klasyfikowanie filmów - w tej kwestii Google ma jeszcze sporo do poprawienia.

Czytaj też: Smartfony przekazują Google dane o twoim położeniu, nawet gdy wyłączysz usługę lokalizacji. GPS nie jest potrzebny

Na szczęście pierwsze symptomy nadchodzących zmian widać już dziś. W ostatnim czasie usunięto 150 tys. filmów, w których komentarzach zaczęły pojawiać się treści niebezpieczne dla dzieci. YouTube skasował przy okazji 270 kont i wyłączył komentarze dla 625 tys. filmów. Dodatkowo usunięto możliwość zarabiania na 2 mln filmów i 50 tys. kanałów udających produkcję treści dla najmłodszych.

Co łączy SMS-y i alfabet Morse'a?

Więcej o: