Afera na Allegro. Płacili po 2-3 tys. za najnowsze modele telefonów. Ale się ich nie doczekali

Robert Kędzierski
Działał na Allegro od ponad 3 lat, miał 1200 pozytywnych komentarzy. Nagle przestał wysyłać zakupione u niego smartfony. Chodzi o towar wart nawet 300 tys. zł.

Jeden z użytkowników portalu Wykop informuje o problemach z transakcją zawartą na Allegro. Mężczyzna zapłacił 3000 zł za Samsunga Galaxy Note 8. Po tygodniach zwodzenia i przekładania terminów sprzedawca ostatecznie przestał się odzywać. Poszkodowany telefonu nigdy nie otrzymał, podobnie jak zwrotu pieniędzy. Okazuje się, że osób w podobnej sytuacji jest znacznie więcej. 

300 tys. zł strat

Konto sprzedawcy jest już zablokowane. Widnieje na nim 118 negatywnych komentarzy. Wszystkie o zbliżonej treści:

Co można powiedzieć na temat tego człowieka. Syn zbierał pieniądze przez prawie dwa lata. Proszę wytłumaczyć 12-letniemu dziecku, że nie dostanie telefonu i pieniędzy. Skandal! Zgłaszam sprawę do odpowiednich organów ścigania i wam wszystkim naciągniętym radzę to samo
Mój pierwszy negatyw na Allegro. Sprzedający nie wysłał towaru, pieniędzy nie zwrócił, owijał w bawełnę, że telefon wyśle. Przekładał wysyłkę z terminu na termin. Kontakt bardzo dobry, na maile odpisywał szybko i miło. Jednak utracił płynność finansową, wysyłając maila o zgłoszeniu się do POK i na policję

Niektóre komentarze rzucają nieco światła na całą sytuację. Sprzedający tłumaczy się bankructwem. 

Telefonu nie dostałem, zamiast zwrotu pieniędzy mail o niewypłacalności. Złożyłem doniesienie do organów ścigania.
Pobrał pieniądze, po czym ogłosił bankructwo. Nie ma pieniędzy i nie ma towaru.

Wygląda jednak na to, że część poszkodowanych otrzymała zwrot pieniędzy.

Telefonu nie dostałem, ale dostałem zwrot środków na konto. Żeby policja nie zajęła mu środków to pewnie więcej osób dostałoby przelewy. Mi się udało.

Niektórzy kupujący piszą też, że dostali towar z dwumiesięcznym opóźnieniem. Takich wpisów jest jednak zaledwie kilka. 

Trzy lata budowania opinii

Sprzedawca jest obecny na Allegro od ponad trzech lat, ma 1200 pozytywnych komentarzy. Skontaktowaliśmy się z nim i zapytaliśmy, dlaczego nagle przestał wysyłać swoim klientom zakupione urządzenia. Czekamy na jego stanowisko.

Jak odzyskać pieniądze?

Poszkodowani mają szansę na odzyskanie pieniędzy w ramach Programu Ochrony Kupujących. Jest to jedna z największych zalet Allegro, która ma chronić właśnie w tego typu sytuacjach. 

Czytaj też: Eksperci od cyberbezpieczeństwa twierdzą, że korzystanie z Allegro może być ryzykowne. Serwis zaprzecza

Skorzystanie z programu jest obostrzone kilkoma warunkami. Przede wszystkim nasze dane na Allegro muszą być autentyczne - bez tego nie uda się w ogóle rozpocząć procedury. Po drugie konieczne jest poinformowanie organów ścigania. Należy to zrobić nie wcześniej niż 14 i nie później niż 180 dni od transakcji. Policja i prokuratura wydają odpowiednie zaświadczenia. "Rekompensatę wypłacimy na wskazany rachunek w ciągu 7 dni roboczych od chwili, gdy pozytywnie zweryfikujemy komplet dokumentów" - zapewnia Allegro.

Konto już zablokowane

Michał Bonarowski z działu public relations największego polskiego serwisu sprzedażowo-aukcyjnego zapewnia też, że "konto użytkownika zostało zawieszone po otrzymaniu wiadomości o nieprawidłowej obsłudze klientów".

I potwierdza: - W tym przypadku zostały zastosowane wszystkie procedury chroniące klientów, w tym Program Ochrony Kupujących. Aby skorzystać z wypłaty do 10 tys. zł za nieudaną transakcję, wystarczy złożyć drogą elektroniczną wniosek o wypłatę rekompensaty, do którego dołącza się potwierdzenie złożenia zawiadomienia o popełnieniu przestępstwa. Wnioski rozpatrywane są praktycznie niezwłocznie. Wszystkie informacje szczegółowe i instrukcję skorzystania z programu POK można znaleźć pod adresem: http://na.allegro.pl/pok.

- Także w tym przypadku przyjęliśmy i rozpatrzyliśmy wnioski o wypłatę rekompensaty z programu POK. Współpracujemy z policją, prokuraturą i innymi organami państwa we wszystkich przypadkach, w których wymaga tego ochrona klientów - podsumowuje Bonarowski.

Poprosiliśmy też o komentarz jednego z poszkodowanych. Tekst będzie aktualizowany. 

***

Veit Stutz: Zamiast wciąż szukać nowych wyzwań, lepiej dłużej zostać na danym stanowisku i wgryźć się w temat [NEXT TIME]