Do skrzynek klientów PKO BP trafiają wiadomości informujące o rzekomej blokadzie konta. Powodem miałaby być "nietypowa aktywność" odnotowywana wieczorem. Bank na swoich stronach informuje, że tego typu wiadomości to oszustwo.
W wiadomości wysłanej przez oszustów ofiary są przekonywane, że muszą dokonać weryfikacji tożsamości, aby odzyskać dostęp do swoich pieniędzy.
Czytaj też: Groźny polski cyberprzestępca schwytany. Rozsyła wiadomości od banków
Niestety zarówno wiadomość, jak i strona banku, do której kieruje umieszczony w e-mailu link są sfałszowane. Osoba, która wprowadzi na tej stronie swój login i hasło ryzykuje utratę kontroli nad kontem bankowym, jak również utratę środków pieniężnych.
Schemat oszustwa jest już dość znany. Gdy ofiara otworzy sfałszowaną stronę banku, jest proszona przez oszustów o rzekome potwierdzenie swojej tożsamości poprzez wprowadzenie kodu wiadomości SMS otrzymanej przez bank. Tak naprawdę ów kod SMS zatwierdza zmiany w danych przelewu zaufanego. Dzięki temu oszuści mogą w bardzo łatwy sposób przelać całość zgromadzonych środków na wybrane konto.
Najlepszym sposobem, który pozwoli uniknąć przejęcia naszego konta jest ignorowanie wiadomości, które zawierają jakiekolwiek linki i prośby od banków. Banki nigdy bowiem nie proszą o weryfikację tożsamości za pomocą wiadomości e-mail czy też SMS
Drugim sposobem, pozwalającym uniknąć problemów jest zwracanie uwagi na adres internetowy witryny, którą odwiedzamy. Prawdziwa strona PKO BP zawiera ikonkę zielonej kłódki i zielony napis - nazwę banku. Tylko połączenie tych dwóch cech (sama zielona kłódka to za mało) daje pewność, że łączymy się z bankiem.
Mechanizm wyłudzania danych, który stosują przestępcy jest już znany. To klasyczny phishing czyli podszywanie się pod autentyczną instytucję, usługę czy aplikację. Ostatni atak z użyciem phishingu na klientów PKO miał miejsce w lutym. Dlatego korzystający z bankowości online, również innych banków, powinni mieć na uwadze, że każda nietypowa wiadomość może być próbą oszustwa.
Według danych IBM ponad połowa wiadomości e-mail to spam. Prawie 50 proc. spamu zawiera natomiast złośliwe oprogramowanie lub linki do niego.
***