Xiaomi szykuje się do wejścia na giełdę. "Chiński Apple" może być wart nawet 100 mld dol.

Robert Kędzierski
Xiaomi, jeden z najbardziej rozpoznawalnych producentów smartfonów, chce wejść na nowy poziom rozwoju. Chińska firma planuje pozyskać 10 mld dol. od inwestorów giełdowych. Ma też kilka innych planów.

Xiaomi, czwarty pod względem wielkości producent smartfonów w Chinach, przygotowuje się do wejścia na giełdę w Hong Kongu. Jedna z najbardziej rozpoznawalnych marek planuje pozyskać od inwestorów 10 mld dol. Według analiz może być warta dziesięciokrotnie więcej - 100 mld.

Nowy poziom czyli wyjście na prostą

Decyzja Xiaomi pozwoli osiągnąć spółce nowy poziom rozwoju, co jest szczególnie istotne w obliczu niedawnych problemów spółki. Jeszcze w zeszłym roku prezes spółki przyznał bowiem, że uległa ona "przegrzaniu". Zbyt intensywny rozwój doprowadził do chaosu i problemu z dostarczaniem produktów na rynek. 

Xiaomi wychodzi poza Azję

Chińska firma podjęła ostatnio kilka ważnych decyzji, które mogą okazać się kluczowe dla inwestorów. Xiaomi wchodzi bowiem na rynek amerykański. Do inwestycji zachęcą też zapewne dane o sprzedaży, która wzrosła o 68 proc. - do 18 mld dol.

Moment na ekspansję w USA jest dobry z jeszcze jednego względu - azjatyccy konkurenci mają bowiem problemy na tamtejszym rynku. FBI przestrzegła przed kupowaniem smartfonów Huawei, natomiast ZTE nie może kupować od amerykańskich firm towarów i usług.

Xiaomi liczy się bardziej niż LG, Sony, HTC

Jak podaje GSM Arena Xiaomi wzmocnił swoją pozycję - jest już czwartym producentem smartfonów na świecie. Wyprzedza go Samsung, Apple oraz również pochodzący z Chin Huawei. Czwarte miejsce w rankingu uznać należy za sukces. Markowe smartfony takie jak LG, Sony, HTC nie mają takiej pozycji. 

Wzrost ilości smartfonów dostarczonych przez Xiaomi na rynek jest imponujący - z poziomu 12,6 mln do 28,3 mln sztuk (dane za I kw. 2018). Udział w rynku również wzrósł w stopniu godnym podziwu - z 3,6 do 8,2 proc. Od trzeciego miejsca podium, zajmowanego przez Huawei, Xiaomi dzieli niewiele ponad 3 proc. 

Powody tego stanu rzeczy nie są zaskakujące - chińska firma wypuszcza na rynek zarówno modele aspirujące do konkurowania z czołowymi flagowcami, jak i wydajne, budżetowe modele. Stosunek jakości do ceny w przypadku chińskiego producenta wydaje się korzystny dla wielu konsumentów. Dlatego można zakładać dalszy wzrost udziału w rynku - Xiaomi może nie zagrozi Apple, ale ma szansę powalczyć o podium z Huawei. 

***

Cotygodniowe podsumowanie roku 14/2018. Podcast ekonomiczno - polityczny Rafała Hirscha