Startuje superbezpieczny komunikator internetowy oparty na anonimowej sieci TOR. Na razie tylko dla Androida

Zespół deweloperów odpowiedzialnych za komunikator internetowy Briar wykorzystujący bezpieczną i anonimową sieć TOR poinformował o wydaniu finalnej wersji dla smartfonów z Androidem. Użytkownicy systemów iOS na razie muszą obejść się smakiem.

Briar do komunikacji nie wymaga centralnego serwera. Wszystkie wiadomości przechowywane są wyłącznie na urządzeniach użytkowników. Synchronizacja treści odbywa się za pośrednictwem bezpiecznej i anonimowej sieci TOR. Co ciekawe, komunikator działa nawet bez połączenia z internetem. Wykorzystuje wtedy dostęp do sieci lokalnej za pośrednictwem Wi-Fi albo protokół Bluetooth.

Prace nad stabilną wersją zaczęły się mniej więcej 10 miesięcy temu. Do teraz aplikacja była oferowana jako beta. Obecne wcielenie Briar pozwala dodawać kontakty do książki adresowej wyłącznie na bazie skanowania kodu QR. To oznacza, że trzeba spotkać się z naszym rozmówcą osobiście. Autorzy aplikacji pracują nad możliwością zdalnego dodawania kontaktów, która trafi do kolejnej wersji.

Zasada działania komunikatora BriarZasada działania komunikatora Briar fot. briarproject.org

W ścieżce rozwoju komunikatora Briar bierze się również pod uwagę możliwość dodawania zdjęć do wiadomości, a także przygotowanie osobnej wersji desktopowej. Jeśli chodzi o użytkowników iPhone'ów, sytuacja jest nieco bardziej skomplikowana. Mobilny system operacyjny Apple nie pozwala na dłuższe utrzymywanie w tle połączeń typu P2P, z których korzysta sieć TOR i komunikator.

Czytaj też: Kreml staje na głowie, by zablokować ten popularny komunikator. Powód? Zapewnia Rosjanom prywatność

Wiarygodności komunikatorowi Briar nadają złożone testy penetracyjne wersji beta przeprowadzone w ubiegłym roku przez firmę Cure53. Raport z badania wykazał, że autorom aplikacji mimo kilku niewielkich błędów udało się w dużej mierze zapewnić wysoki poziom bezpieczeństwa i prywatności. Liczymy na to, że ekipa odpowiedzialna za ten produkt wzięła sobie do serca sugestie specjalistów.

Maciej Panek: Byłem na dnie, gdy otworzyłem firmę posiadającą obecnie 3 tys. samochodów [NEXT TIME]