Ceny iPhone'a XS nie odstraszyły fanów Apple. Kolejki pod sklepami

Daniel Maikowski
Do takich obrazków zdążyliśmy się już przyzwyczaić. Jak co roku, pod sklepami Apple Store ustawiły się tłumy fanów. Wszystko za sprawą iPhone'a Xs oraz iPhone'a Xs Max, które właśnie trafiły do sprzedaży.

W pierwszej kolejności owe iPhone'y trafiły na najważniejsze dla Apple rynki (m.in. do USA, Niemiec, Australii, Wielkiej Brytanii, Indii czy Singapuru). Polacy na nowego modele XS i XS max poczekają jeszcze tydzień - do 28 września.

Jak widać na powyższych zdjęciach, członków "kościoła Apple" nie odstraszały nawet rekordowo wysokie ceny urządzeń. iPhone XS w najtańszej wersji (z 64 GB pamięci) został wyceniony przez Apple na 999 dolarów, a Phone XS Max - na 1 099 dolarów. W przypadku Polski jest to odpowiednio 4 979 zł oraz 5 479 zł.

Jest jeszcze iPhone XR, czyli najtańszy z nowych telefonów w ofercie (od 749 dol.), ale ma on trafić do sprzedaży dopiero w drugiej połowie października.

Analitycy z Counterpoint Research szacują, że w ciągu 12 miesięcy Apple sprzeda 190 mln egzemplarzy trzech nowych iPhone'ów, z czego 50 proc. przypadnie iPhone'owi XR, ok. 33 proc. iPhone'owi XS, a pozostała część największemu iPhone'owi XS Max.

Czytaj też: Szef Apple'a wyjaśnia, dlaczego jego smartfony są tak drogie

"iPhone jest drogi, bo ma wszystko"

Kilka dni temu szef Apple Tim Cook w rozmowie z telewizją ABC stwierdził, że iPhone jest tak drogi, gdyż zastępuje wszystkie inne urządzenia.

iPhone zastąpił twój cyfrowy aparat. Nie potrzebujesz już innego. Zastąpił twoją kamerę, zastąpił twój odtwarzacz muzyczny. Zastąpił wszystkie z tych bardzo różnych urządzeń

tłumaczył Cook.

Choć wydawało się, że nikt w to - bądź co bądź - absurdalne tłumaczenie nie uwierzy, to jednak okazało się, że w kolejkach czekających pod Apple Store można znaleźć osoby, które podzielają opinie prezesa najdroższej firmy na świecie

Jakiego urządzenia używasz do sprawdzenia swojego e-maila? Twojego telefonu, a nie laptopa. Używasz go do utrzymywania kontaktu ze wszystkim. Apple umieszcza w telefonie wszystko, i dlatego jego cena jest wysoka

- powiedział, pragnący zachować anonimowość klient Apple, w rozmowie z CNBC.

Prawda jest jednak nieco inna. Wysoka cena iPhone'a nie wynika z tego, że ten telefon zastępuje szereg innych urządzeń, bo z powodzeniem robią to również smartfony z Androidem. Cena ta nie jest również efektem "magicznych" podatków (chyba, że tzw. "podatku od prestiżu"), którymi są obłożone produkty Apple lub faktem, że ich proces produkcyjny jest wielokrotnie droższy niż w przypadku wielu tanich smartfonów.

To przede wszystkim efekt bardzo wysokiej marży, na którą może sobie pozwolić Apple ze względu na unikalną pozycję i markę tego producenta w świecie technologii. Z danych Reutersa wynika, że w przypadku ubiegłorocznego iPhone'a X marż handlowa mogła wynieś nawet 64 procent, a w przypadku nowych telefonów ma być wyższa.

Apple od dawna "testuje" klientów i z roku na rok podnosi marże na iPhone'ach. Firma z Cupertino z tych prób wychodzi jednak zwycięsko, co pokazują kolejne rekordy sprzedaży osiągane przez "najbardziej pożądane smartfony na świecie".

Czytaj też: Za adapter słuchawkowy do iPhone'a musisz zapłacić ekstra

Polak pracuje na na nowego iPhone'a 196 godzin

W poniedziałek na łamach Next.gazeta.pl opublikowaliśmy zestawienie, z którego wynika, że aby zarobić na nowego iPhone'a XS (256 GB) przeciętny Polak musiałby pracować co najmniej przez 196 godzin - biorąc pod uwagę średnie wynagrodzenie.

embed

Niektórzy czytelnicy zarzucili nam, że "opieramy się na danych z kosmosu", co nie jest prawdą. Podstawą naszych wyliczeń były bowiem ogólnie dostępne dane Eurostatu, które być może nie oddają rzeczywistości w idealny sposób, ale jednak pokazują wyraźną dysproporcję między zarobkami Polaków i np. Szwajcarów czy Niemców.

W całej Unii trudno jest znaleźć kraj, w którym nowy iPhone byłby droższy niż nad Wisłą. Oczywiście, gdyby uwzględnić w nim Bułgarię czy Rumunię (Apple nie opublikował cen iPhone'a w tych krajach), to być może nie wylądowalibyśmy na ostatnim miejscu. Ale i tak bylibyśmy na szarym końcu.

Tydzień na Gazeta.pl. Tych materiałów nie możesz przegapić! SPRAWDŹ

Więcej o: