CES 2019: LG, Samsung i Sony, chwalą się telewizorami 8K. W Polsce FullHD to wciąż luksus

Daniel Maikowski
Telewizory 8K to jeden z najważniejszych trendów na targach CES 2019 w Las Vegas. Swoje ekrany w tej rozdzielczości pokazał m.in. Samsung, LG Sony i Panasonic. Dla przeciętnego widza w Polsce każdy z tych modeli będzie raczej bezsensownym wydatkiem. Przynajmniej na razie.
Zobacz wideo

W Las Vegas 8K jest dosłownie wszędzie. Chodzi oczywiście o telewizory z ekranami w rozdzielczości 7680 x 4320 pikseli, czyli czterokrotnie wyższej od 4K i szesnastokrotnie wyżej od FullHD.

Telewizory 8K na rok 2019 zapowiedział  m.in Samsung (QLED 8K), LG (OLED 8K), a także Sony (LED 8K HDR ZG9), Panasonic, a wkrótce zrobią to także inni producenci.

Możemy być więc pewni, że przez najbliższy rok w Polsce będziemy nęceni reklamami i promocjami, które będą nas zachęcać do wymiany telewizora na "lepszy". Problem w tym, że w wielu przypadkach z celem mija się kupno nie tylko ekranu 8K, ale i nawet 4K

Polska? Tu Full HD to wciąż luksus

Powód? Brak treści, które możemy oglądać w tej jakości. Spójrzmy choćby na ofertę dostawców telewizji. Wśród operatorów kablowych próżno szukać kogoś, kto oferuje dekoder 4K. UPC? Może w w tym roku Vectra, Inea, Multimedia Polska? Cisza.

Sytuacja wygląda lepiej w przypadku platform cyfrowych. NC+ oferuje swoim klientom dekoder UltraBox+. Dzięki niemu w jakości 4K można było oglądać niektóre mecze Mistrzostw Świata w Rosji, Ligi Mistrzów oraz angielskiej Premier League.

Dekoder 4K w swojej ofercie ma również Orange. W tym wypadku w jakości UHD możemy oglądać kanały Eleven Sports 1 i 2. Warto jednak pamiętać, że pozostałe kanały oferowane są (co najwyżej) w jakości Full HD i dekoder 4K nic tu nie zmienia.

Cyfrowy Polsat chwali się, że transmisje z tegorocznej edycji piłkarskiej Ligi Mistrzów są realizowane w jakości Super HD. Sęk w tym, że taki standard nawet nie istnieje, co "Słoneczkom" w dość bezpardonowy sposób wytknęli konkurenci z NC+

Zakup telewizora 4K (nie mówiąc o 8K) jest jeszcze mniej opłacalny w przypadku osób, które korzystają z  naziemnej telewizji cyfrowej. Ta jest przystosowana do emitowania sygnału w Full HD, a przypadku wielu kanałów nawet to FHD bywa naciągane. Często mamy  do czynienia z tzw. upscallingiem, czyli sztucznym podbijaniem rozdzielczości.

Przed Mundialem TVP szumnie chwaliło się uruchomieniem kanału TVP 4K. Niestety był on dostępny  dla nielicznych klientów NC+ i Orange, którzy posiadali w  domach dekodery 4K. Pozostali abonenci TVP musieli obejść się smakiem.

Cała nadzieja w internecie

Sytuację ratują zagraniczne serwisy VOD. Tu na pierwszy plan wysuwa się Netflix, który już od jakiegoś czasu produkuje większość swoich seriali i filmów w 4K. Treści w tej rozdzielczości znajdziemy również na platformie Amazon Prime Video. W przypadku HBO GO wciąż musimy zadowolić się co najwyżej Full HD.

Jeśli chodzi o inne serwisy VOD, to treści w jakości 4K oferuje np. należąca do Polsatu IPLA. Sporo materiałów w rozdzielczości UHD znajdziemy też na YouTube.

Kinoman musi mieć głęboki portfel

Innym sposobem na cieszenie się obrazem w jakości 4K jest kupno odtwarzacza Blu-ray UHD oraz  płyt z filmami 4K Ultra HD. Jest tylko jeden problem - cena. Odtwarzacz Blu-ray UHD to wydatek rzędu 1 000 zł, a płyty z filmami w jakości UHD są nawet dwukrotnie droższe od standardowych płyt Blu-ray.

Kupno telewizora 4K jest nieco bardziej opłacalne w przypadku graczy, którzy posiadają konsolę PlayStation 4 Pro lub Xbox One X. Oni rzeczywiście mogą odczuć skok jakościowy związany z wyższą rozdzielczością. Oczywiście w wybranych tytułach.

Oczywiście, jeśli dziś stajecie przed decyzją o kupnie nowego telewizora, to 4K wydaje się rozsądnym wyborem - choćby z myślą o przyszłości. Jeśli jednak wasz stary telewizor wciąż ma się dobrze, to... nie ma co się spieszyć.

A telewizory 8K? No cóż, aż tak daleko moja wyobraźnia nie sięga...