Astrofizyk Eddington i astronom Crommelin w sposób niezależny od siebie podjęli się udowodnienia prawdziwości teorii, która zmieniła sposób postrzegania grawitacji i narobiła sporego zamieszania w newtonowskiej fizyce. Pierwszy z naukowców poczynił obserwacje na Wyspie Książęcej u wybrzeży Afryki, drugi w Brazylii.
Tłem dowodu dla obu było całkowite zaćmienie słońca. Obie ekspedycje naukowe dokonały pomiaru odchylenia toru światła pochodzącego z gwiazdy znajdującej się za Słońcem i przechodzącego obok niego. Wyniki pomiaru potwierdziły teorię Einsteina - wbrew newtonowskim założeniom.
Ekspedycje z 1919 r. stanowiły trzecią próbę empirycznego potwierdzenia ogólnej teorii względności, którą Einstein przedstawił oficjalnie w 1915 r. W 1912 r. szyki popsuła zła pogoda, w 1914 r. wybuch I wojny światowej.
Jeżeli teoria względności okaże się prawdziwa, to Niemcy nazwą mnie wielkim Niemcem, Szwajcarzy - Szwajcarem, a Francuzi - wielkim uczonym. Jeżeli natomiast teoria względności okaże się błędna, wtedy Francuzi nazwą mnie Szwajcarem, Szwajcarzy - Niemcem, a Niemcy - Żydem
- powiedział w 1918 r. Albert Einstein o swojej teorii.
Potwierdzenie teorii Einsteina pozwoliło zmienić rozumienie kosmosu i sposobu w jaki go obserwujemy, pojmowanie grawitacji i czasoprzestrzeni (której pojęcie Einstein wprowadził) oraz wpłynęło na rozwój technologii.
Dzięki ogólnej teorii względności Einsteina odkryliśmy czarne dziury, stworzyliśmy zegary atomowe, zbudowaliśmy GPS, a koniec końców - zaczęliśmy marzyć o hipernapędzie rodem z „Gwiezdnych Wojen” czy „Star Trek” choć Einstein dowodził w swojej teorii, że nie jesteśmy w stanie przekroczyć prędkości światła.