Wirus w fałszywych e-mailach, uważajcie na podejrzane linki. Trojan Emotet znów aktywny

Trojan Emotet wysyłany jest w fałszywych mailach. Kliknięcie w link lub załącznik z takiej wiadomości daje hakerom dostęp do naszych loginów, haseł oraz skrzynki pocztowej. Wirus zaczął znowu działać po 4 miesiącach nieaktywności.
Zobacz wideo

Specjaliści od cyberbezpieczeństwa zauważyli, że wirus znów krąży po sieci. Jest on częścią większego botnetu. Hakerzy wysyłają fałszywe wiadomości e-mail, wymuszające na nas klikniecie w link. Taka wiadomość podszywa się najczęściej pod znanego usługodawcę, do którego mamy zaufanie, np. Microsoft:

Kliknięcie w taki link daje hakerom dostęp do naszych wiadomości, a co gorsza także do loginów i haseł. Szacuje się, że ten botnet mógł zgromadzić bazę już ponad 200 tys. danych do logowania.

Trojan Emotet jest znany programom antywirusowym


Wirus jest mniejszym zagrożeniem, niż jeszcze 4 miesiące temu. Większość popularnych pakietów ochronnych jest na niego odporna i może wykryć Emoteta. Nawet standardowy Windows Defender powinien sobie poradzić z tym zagrożeniem. Mimo wszystko warto zachować rozwagę przed kliknięciem jakiegokolwiek linku – dobrze jest sprawdzić nadawcę wiadomości oraz nie wchodzić w odnośniki do usług, których dawno nie używaliśmy. Trojan Emotet może też używać waszych starych maili, na które pojawiła się niespodziewanie odpowiedź. Hakerzy wykorzystują nieprzeczytane wiadomości i tworzą treści od znanych nam osobiście nadawców. Pozornie więc wiadomość od znajomego może być niebezpiecznym wirusem.