Huawei P40 Lite i P40 Lite E oficjalnie. Chińczycy atakują niskimi cenami. Sposób na brak usług Google?

Daniel Maikowski
Huawei zaprezentował właśnie dwa smartfony z serii P40 Lite. To, co zwraca największą uwagę, to ich ceny. Model P40 Lite będzie dostępny za 999 złotych. Natomiast model P40 Lite E - za 699 zł. Czy Chińczycy celowo schodzą na nieco niższą półkę cenową?
Zobacz wideo

Prezentacja Huawei P40, nowego flagowego smartfona Chińczyków odbędzie się zapewne pod koniec marca. Tymczasem już teraz poznaliśmy jego budżetowe wersje, czyli modele P40 Lite oraz P40 Lite E. Tak, jak wszystkie nowe smartfony Huawei, są one pozbawione usług Google.

Huawei P40 LiteHuawei P40 Lite fot. DM

Huawei P40 Lite - Kirin 810, cztery obiektywy i bateria 4200 mAh

Huawei P40 Lite został wyposażony w wyświetlacz o przekątnej 6,4" (1080 x 2310). Czytnik linii papilarnych został umieszczony na bocznym przycisku urządzenia, a przednia kamera do selfie blisko lewej krawędzi ekranu, który pokrywa 82,6 proc. powierzchni przedniego panelu.

Smartfon pracuje pod kontrolą układu Kirin 810 (osiem rdzeni). Do dyspozycji mamy także 6 GB RAM oraz 128 GB pamięci na dane, którą możemy rozszerzyć poprzez karty microSD. Bateria ma pojemność 4200 mAh. P40 Lite obsługuje technologię Huawei SuperCharge, dzięki której urządzeni od 0 do 70 proc. naładujemy w ciągu około 30 minut.

Smartfon dysponuje czterema obiektywami głównego aparatu:

  • 48 MP, f/1.8, 26mm (szeroki), 1/2.0", 0.8µm, PDAF;
  • 8 MP, f/2.4, (ultra-szeroki);
  • 2 MP, f/2.4, 27mm (zdjęcia makro), 1/5.0", 1.75µm;
  • 2 MP, f/2.4, (sensor głębi).

Huawei P40 Lite EHuawei P40 Lite E fot. DM

Huawei P40 Lite E - Kirin 710F, trzy obiektywy i bateria 4000 mAh

Tańszy wariant P40 Lite, czyli model P40 Lite E pod względem specyfikacji jest sprzętem bardziej kompromisowym. Przekątna ekranu jest tu podobna (6,39"), ale jego rozdzielczość zdecydowanie mniejsza (720 x 1560). Mocny Kirin 810 został zastąpiony budżetowym Kirinem 710F. Do tego dochodzi 4 GB RAM oraz 64 GB pamięci na dane. Bateria ma pojemności 4000 mAh.

Smartfon dysponuje trzema obiektywami głównego aparatu:

  • 48 MP, f/1.8, 26mm (szeroki), 1/2.0", 0.8µm, PDAF;
  • 8 MP, f/2.4, (ultra-szeroki);
  • 2 MP, f/2.4, (sensor głębi).

Huawei P40 Lite i Huawei P40 Lite EHuawei P40 Lite i Huawei P40 Lite E fot. DM

Chińczycy zmieniają strategię?

Największym zaskoczeniem w przypadku obydwu modeli są ich ceny P40 Lite będzie dostępny w cenie 999 zł, a P40 Lite E - za 699 zł.  W ramach oferty przedsprzedażowej, która potrwa do 25 marca, klienci otrzymają też opaskę Smart Band 4 Pro (P40 Lite) bądź Smart Band 4 (P40 Lite E)

Trzeba przyznać, że oferta robi wrażenie. 999 złotych za smartfon z Androidem 10, Kirinem 810 oraz poczwórny aparatem, to znakomita cena. Dla porównania, Huawei P30 Lite, czyli poprzedni model z serii, był oferowany w przedsprzedaży za 1599 złotych (również z opaską fitness).

Dlaczego Huawei decyduje się na taki atak cenowy? Odpowiedź jest raczej prosta, a jest nią brak dostęp do usług Google. Decyzja Donalda Trumpa, który zmusił Google do zerwania współpracy z Huawei sprawiła, że nowe smartfony Chińczyków dysponują otwartą i mocno "okrojoną" wersją Androida. Nie znajdziemy w niej takich aplikacji, jak Google Maps oraz dostępu do sklepu Play.

Huawei robi co może, by przekonywać klientów do tego, że na Google świat się nie kończy. Firma ma własny sklep z aplikacjami AppGallery, który w ostatnim czasie mocno promuje. Tajemnicą poliszynela jest również fakt, że Chińczycy pracują nad swoją alternatywą dla systemu Android.

Te działania nie do końca przekładają się jednak na wymierne efekty. Świadczą o tym chociażby wyniki sprzedaży smartfonów Huawei w Polsce. W IV kwartale 2019 Huawei spadło na trzecie miejsce w zestawieniu największych dostawców smartfonów na naszym rynku. Firma dała się wyprzedzić swojemu lokalnemu konkurentowi - Xiaomi. Pierwsze miejsce zajmuje Samsung.

Niewykluczone, że obniżka cen ma być dla Huawei sposobem na przetrwanie trudnego okresu - przynajmniej do momentu, w którym firmie uda się nawiązać ponowną współpracę z Google. Niedawno pojawiły się bowiem doniesienia, że wkrótce obydwie firmy mogą się "przeprosić".