Wspólne stanowisko UE w sprawie sztucznej inteligencji zablokowane przez Polskę. Poszło o "gender"

Unia Europejska miała przedstawić wspólne stanowisko dotyczące sztucznej inteligencji w kontekście praw człowieka. Zostało ono jednak zablokowane przez Polskę. Jak dowiedział się portal Euroactiv, kością niezgody było słowo gender.

Błyskawicznie rozwijający się sektor sztucznej inteligencji mocno wyprzedził prawodawstwo. To stwarza wiele problemów dotyczących przetwarzania danych, prywatności i bezpieczeństwa. Regulacje dot. algorytmów tworzą głównie firmy dla samych siebie, ale powoli organizacje rządowe także zaczynają się budzić w tej kwestii. Przykładem może być "Biała Księga SI" Komisji Europejskiej, która wprowadza zasady etycznego korzystania ze sztucznej inteligencji. Wiele mówi się o tym, że sprawy te wymagają jednak regulacji na fundamentalnym poziomie.

Wywiady SroczyńskiegoProf. Kosiński: Algorytm na podstawie jednego zdjęcia wie, czy ktoś jest gejem

Unia Europejska chce zmian w karcie praw podstawowych dot. sztucznej inteligencji

Jak podaje portal Euractiv 21 października niemiecka prezydencja w Unii Europejskiej skończyła formułować wspólne stanowisko krajów członkowskich dotyczące praw człowieka w kontekście sztucznej inteligencji. Stanowisko to miało zostać dodane do Karty praw podstawowych Unii Europejskiej, zbioru praw człowieka i obowiązków obywatelskich.

Zobacz wideo Jak uczniowie postrzegają nauczanie zdalne?

Karta została podpisana w 2000 roku, gdy algorytmy sztucznej inteligencji dopiero raczkowały w porównaniu do dzisiaj, nie uwzględnia więc takich aspektów jak rozpoznawanie twarzy, prawo do stworzonych przez nas danych, czy prawo do bycia zapomnianym. Wspólne stanowisko zostało jednak zablokowane, gdyż jedno z państw członkowskich nie wyraziło swojego poparcia dla dokumentu, poinformowała UE

zdj. iluUE pracuje nad tymczasowym zakazem rozpoznawania twarzy w miejscach publicznych

Polska nie popiera stanowiska w sprawie SI przez wyrażenie "gender"

Jak dowiedział się portal Euractiv, krajem, który zgłosił obiekcje do dokumentu, jest Polska. Poszło o wyrażenie "gender", na którego obecność we wspólnym stanowisku UE Polska nie wyraża zgody. Pozostałe 26 krajów nalega, by termin ten został włączony do dokumentu. Ambasador RP przy UE, Andrzej Sadoś powiedział Euractiv, że Polska zdecydowanie wspiera równość między kobietami i mężczyznami, zgodnie z zapisami unijnych dokumentów opierających się na nomenklaturze przyjętej w "prawie pierwotnym".

Traktaty odnoszą się do równości między kobietami i mężczyznami, analogicznie do Karty praw podstawowych. Znacznie "gender" jest niejasne; brak definicji i niejednoznaczny status wyrażenia dla różnych krajów, może powodować semantyczne problemy. Ani traktaty, ani karta praw podstawowych nie używają terminu "gender"

- uważa Sadoś. Dodaje, że Polska będzie w przyszłości pracować nad implementacją na gruncie praw człowieka stanowiska ws. sztucznej inteligencji.