Lego, Barbie, Furby i Pegasus. O jakich prezentach marzyliśmy w latach 90.?

Na szczycie świątecznej listy prezentów znajdowała się lalka Barbie i klocki Lego. Marzyliśmy również o komputerze, Game Boyu, łyżworolkach i rowerze BMX. Osoby wychowane w latach 90. z nutą nostalgii wspominają dziś zarówno te prezenty, które znalazły pod choinką, jak i te, których - często ze względów finansowych - nigdy nie otrzymały.

W latach 90. budżety na świąteczne prezenty były w Polsce znacznie skromniejsze niż obecnie. Z opublikowanego przez CBOS raportu "Wigilia '95" wynika, że w 1995 r. Polacy planowali przeznaczyć na podarunki średnio około 127 zł, a tylko co siedemnasta osoba odłożyła na ten cel więcej niż 200 zł. Dla porównania, w tym roku na prezenty wydamy około 507 zł, co jest dużo wyższą kwotą. Oczywiście warto wziąć w tym miejscu poprawkę na inflację, która przez 25 lat dość mocno poszybowała w górę.

Zobacz wideo 5 gier, które w 2020 roku zrobiły na nas największe wrażenie. Są niespodzianki
Pod choinką znajdą się w tym roku przede wszystkim skromne upominki

- pisało w swoim raporcie CBOS.

Z danych ZUS wynika np., że w 1995 r. przeciętne wynagrodzenie wynosiło nieco ponad 700 zł. Polacy stawiali więc głównie na prezenty tanie i praktyczne. Często były to po prostu ubrania, buty, a nawet bielizna. Co szósta osoba planowała obdarować bliskich kosmetykami, a co dziesiąta - książkami. Najmłodsi dostawali głównie słodycze lub też "bazarowe" podróbki markowych gadżetów.

Choć świąteczne marzenia nie zawsze szły w parze z możliwościami finansowymi i potransformacyjną rzeczywistością, to jednak osoby wychowane w latach 90. z nostalgią wspominają dziś zarówno te prezenty, które znalazły pod choinką, jak i te, których - z różnych względów - nigdy nie otrzymały.

Oto subiektywne zestawienie naszych wymarzonych prezentów z lat 90. O pomoc w ich wyborze poprosiłem m.in. koleżanki i kolegów z redakcji Gazeta.pl. Jeśli również chcecie podzielić się waszymi świątecznymi wspomnieniami, to napiszcie o nich w komentarzach pod tym artykułem.

Black Sea BarracudaBlack Sea Barracuda Lego

1. Lego

Wśród dzisiejszych 30- i 40-latków trudno jest znaleźć kogoś, kto w latach 90. nie marzył o którymś z zestawów Lego. Klocki duńskiego producenta były wówczas istnym fenomenem. Są nim zresztą również dzisiaj, choć firma z Billund zaliczyła po drodze kilka sprzedażowych kryzysów.

Popularność nie zawsze szła jednak w parze z dostępnością. Na początku lat 90. zestawy Lego można było kupić w zasadzie jedynie w nieistniejących już "Peweksach". Później pojawiły się też w innych sklepach, ale problemem pozostawała ich zaporowa cena. Z tego powodu często musieliśmy zadowalać się mniej lub bardziej udanymi "kopiami" słynnych klocków

Moje dzieciństwo przypadło na lata 90. i okres podrabiania niemal wszystkiego. Znalazło to odzwierciedlenie w prezentach, które otrzymywałam. Marzyłam o zestawie Lego, a dostałam inne klocki w dziwnych odblaskowych kolorach (Ula).

Jeśli chodzi o wymarzone zestawy Lego, to prym wiodły tu przede wszystkim serie poświęcone piratom i rycerzom. Na szczycie listy życzeń znajdował się statek  "Black Sea Barracuda" oraz zamek "Black Knight's Castle. Jeśli na strychu macie któryś z tych zestawów, to możecie dziś na nim nieźle zarobić. 

BarbieBarbie Mattel

2. Barbie

Jeśli są klocki Lego, to musi być też Barbie. Słynna lalka od amerykańskiej firmy Mattel wciąż zalicza się do grona najlepiej sprzedających się zabawek w historii. W latach 90. pod choinką mogliśmy znaleźć zarówno Barbie, jej chłopaka Kena, jak i jedną z jej licznych przyjaciółek. 

Mało co zapisało się  w mojej pamięci tak, jak ten dzień w środku lat 90., gdy Gwiazdor przyniósł mi pod choinkę wymarzony domek dla lalek Barbie oraz Barbie-tenisistkę.  Potem dostałam jeszcze różowe łóżko dla Barbie, zestaw składający się z kanapy i foteli i wiklinowe meble do ogródka (Justyna). 

Sony WalkmanSony Walkman fot. Sony

3. Walkman i kasety magnetofonowe

Choć w latach 90. kasety magnetofonowe zaczęły tracić pozycję na rzecz płyt CD, to jednak dla wielu z nas wymarzonym świątecznym prezentem wciąż pozostawał Walkman. I to niekoniecznie ten oryginalny od Sony. Przenośne odtwarzacz Sanyo, Grundiga oraz wielu innych mniej znanych producentów można było kupić na niemal dowolnym targu czy giełdzie elektroniki. 

Znalazłem pod choinką walkmana firmy, której nazwy nawet  już nie pamiętam. Służył mi dobrych kilka lat, ale przez cały czas musiałem mieć przy sobie... ołówek. Nakręcałem nim taśmę na kasetę magnetofonową, za każdym razem, gdy mój odtwarzacz postanowił ją wciągnąć (Daniel).

Wypożyczalnia filmów na warszawskich BielanachWypożyczalnia filmów na warszawskich Bielanach Fot. AG

4. Kasety VHS 

W latach 90. magnetowid był już nieodłącznym elementem meblościanek w wielu polskich domach, a dużą popularnością cieszyły się wypożyczalnie kaset VHS, gdzie mogliśmy znaleźć niemal dowolny film czy bajkę. Niektóre kasety warto było mieć jednak na własność. Pod choinką szukaliśmy więc "Króla Lwa", "Toy Story", "Pocahontas", "Aladyna" czy "Kosmicznego meczu" z Michalem Jordanem w roli głównej.

Sporą frajdę przynosiły mi filmy i bajki na kasetach VHS. Do dziś pamiętam, jak na Mikołajki dostałem od cioci kasetę z Kaczorem Donaldem i Myszką Miki (Marcin).

PegasusPegasus Pegasus

5. Pegasus

Podczas gdy Amerykanie i Japończycy grali na konsolach Nintendo, w Polsce dzielił i rządził Pegasus. Urządzenie to było klonem japońskiej konsoli Famicom, a nad Wisłę zawitało na początku lat 90. - za sprawą dwóch biznesmenów - Dariusza Wojdygi i Marka Jutkiewicza. Konsola z miejsca stała się  jednym z ulubionych świątecznych prezentów. Na popularności Pegasusa z pewnością zaważył też fakt, że pirackie kartridże z grami na tę konsolę można było kupić na niemal każdym bazarze.

FurbyFurby eBay

6. Furby

Furby to jedna z "najmłodszych" zabawek w tym zestawieniu. Ten sympatyczny pluszowy i interaktywny stworek trafił do sprzedaży w 1998 roku, a jego nazwa pochodzi z języka angielskiego i jest skrótem od słów fur ball, co oznacza kulkę futra. Pod koniec dekady Furby stał się niekwestionowanym królem świąt. Jego producent tylko w latach 1998-1999 sprzedał 15,8 mln egzemplarzy futrzaka.

Marzyłam o tym, żeby dostać Furby'ego. Pod choinką znalazłam jednak jego podróbkę, czyli... Fairy'ego. Potrafił on zaśpiewać tylko jedną piosenkę. Było to 'Wannabe' zespołu Spice Girls (Ula).

Game BoyGame Boy Game Boy

7. Game Boy

Przenośna konsola od japońskiej firmy Nintendo była w latach 90. niespełnionym marzeniem wielu polskich nastolatków. Game Boy zachwycał swoimi możliwościami i świetnymi grami, takimi jak Super Mario Land, Kirby czy - a może przede wszystkim - seria Pokemon. Gdy w 1998 roku do sklepów trafił  Game Boy Color z kolorowym wyświetlaczem, szaleństwo wokół urządzenia sięgnęło zenitu.

Spędziłem setki godzin przy Pegasusie, ale moim największym marzeniem zawsze był Game Boy. W szkole tylko jeden z moich kolegów miał to urządzenie. Co ciekawe, na tegoroczne święta sam zrobiłem sobie prezent i kupiłem Game Boy Color. Czekałem na tę chwilę 20 lat (Krzysiek)

TamagotchiTamagotchi Tamagotchi

8. Tamagotchi

W drugiej połowie lat 90. ten elektroniczny gadżet znajdował się w kieszeniach nastolatków niemal na całym świecie. Tamagotchi to plastikowe urządzenie w kształcie jajka, wyposażone w wyświetlacz i kilka przycisków. Do sprzedaży trafiło w 1996 roku, a jego producentem była japońska firma Bandai.

Zabawa polegała na opiece nad wirtualnym zwierzątkiem. Musieliśmy je karmić, myć i wyprowadzać na spacer. Jeśli zaniedbaliśmy te obowiązki, to stworek chorował lub - w najgorszym wypadku - umierał. Moda na Tamagotchi nie ominęła też naszego kraju, choć w Polsce - a jakżeby inaczej - królowały przede wszystkim podróbki tego urządzenia, które za bezcen mogliśmy kupić na bazarach.

KomputerKomputer Association WDA/CC BY-NC-ND 2.0

9. Amiga, Commodore i PC

W latach 90. własny komputer był "Świętym Graalem". Jeśli udało nam się znaleźć taki sprzęt pod choinką, to byliśmy szczęściarzami. I nie miało to znaczenia, że była to wysłużona Amiga 1000, Atari 800XL czy Commodore 64. Pod koniec dekady z coraz większym zainteresowaniem spoglądaliśmy natomiast w kierunku PC-tów z systemem Windows, na których graliśmy w Diablo oraz Dooma.

PC pojawił się w moim domu w 1998 r. Do dziś pamiętam jego konfigurację: Pentium 166 MMX, 16 MB pamięci RAM, dysk 1 GB i zintegrowana karta graficzna. Przez pierwsze dwa tygodnie bałem się zbliżać do tego urządzenia, żeby czegoś nie popsuć. Później poszło już z górki, a setek godzin spędzonych przy grze Age Of Empires nie zapomnę nigdy" (Daniel).

BMXBMX Shleiderbmx/CC BY 3.0

10. Łyżworolki i BMX

Ostatnia dekada XX wieku to również rozkwit mody na łyżworolki. Oczywiście największym marzeniem były te z aluminiową płozą i kauczukowymi kołami. Równie dużą popularnością w Polsce cieszyły się rowery BMX, które - tak jak i rolki - warto było kupić w zestawie z ochraniaczami.