Jak leszcze z internetu pogrążyły grube ryby z Wall Street. Został milionerem w kilka dni

Daniel Maikowski
Grupa spekulantów z internetowego forum na oczach całego świata upokorzyła grube ryby z Wall Street. Wszystko zaczęło się od pompowania kursu upadającej sieci sklepów z grami wideo, a może skończyć się dużymi przetasowaniami na rynkach finansowych.

GameStop to znana amerykańska sieć sklepów z grami wideo. W ostatnich latach firma zmagała się z dużymi problemami finansowymi. Trudno się dziwić - GameStop działa w końcu na wymierającym rynku fizycznej dystrybucji gier. Kolejnym ciosem okazała się pandemia koronawirusa. Tylko w ciągu ostatnich 12 miesięcy firma zanotowała stratę w wysokości 275 milionów dolarów.

Zobacz wideo Jak nie dać sobie ukraść konta na Twitterze i Facebooku? Poradnik dla polityków PiS (i nie tylko) [TOPtech]

Ta sytuacja odbiła się oczywiście na giełdowym kursie spółki. W połowie ubiegłego roku spadły one do wartości zaledwie czterech dolarów i choć na początku stycznia 2021 odbiły do poziomu 20 dolarów, to jednak nadal wydawały się raczej kiepską inwestycją.

GameStopGameStop fot. Investing.com

Później stało się jednak coś, czego nikt nie przewidział. Prawie nikt. 22 stycznia akcje GameStop na giełdzie w Nowym Jorku poszybowały do 65 dolarów. To był jednak dopiero początek, bo już kilka dni później były warte 159 dolarów, a środową sesję zamknęły na poziomie ponad 347 dolarów.

Jak do tego doszło?

Sztuka szortowania

Choć będzie to pewne uproszczenie, to inwestorów giełdowych można podzielić na dwie zasadnicze grupy. Z jednej strony mamy tzw. grube ryby - to maklerzy i analitycy powiązani z wielkimi spółkami oraz funduszami hedgingowymi. To oni rządzą rynkami, bo mają w rękach wielki kapitał.

Z drugiej strony są płotki czy raczej leszcze To typowi ciułacze, którzy zazwyczaj znajdują się na końcu giełdowego "łańcucha pokarmowego". Nie stoją za nimi wielkie pieniądze. Często działają spontanicznie. Są też niezorganizowani. A przynajmniej byli.

Giełdowe szaleństwo wokół GameStopu jest właśnie efektem wojny pomiędzy grubymi rybami oraz leszczami. Sęk w tym, że tym razem to ci drudzy pożerają tych pierwszych. Wszystko zaczęło się 11 stycznia. To wówczas na jaw wyszła informacja, że do rady nadzorczej GameStop dołączył Ryan Cohen stojący za sukcesem firmy Chewy Inc. (spółka zajmuje się sprzedażą karmy dla psów).

Dla niektórych inwestorów był to sygnał, że być może dni GameStopu nie są jeszcze policzone, a Cohen może pomóc w transformacji jej biznesu. Do takiego wniosku doszli m.in. użytkownicy serwisu Reddit skupieni wokół grupy r/wallstreetbets. Czym jest r/wallstreetbets? To po prostu miejsce, w którym pasjonaci giełdy wymieniają się wskazówkami na temat inwestowania.

Ich opinii na temat przyszłości spółki GameStop zdecydowanie nie podzielały natomiast grube ryby. Wall Street już dawno skazało amerykańską sieć sklepów na pożarcie, wskazując, że firma przed sobą raczej kiepskie perspektywy i nie zanosi się na to, aby coś w tej kwestii się zmieniło.

W tym miejscu warto zaznaczyć, że duże fundusze hedgingowe z Wall Street od zarania dziejów żerują na takich spółkach jak GameStop, grając na ich spadki. Robią to za pomocą instrumentu, który określa się mianem krótkiej sprzedaży (ang. short sell). Polega on na tym, że jeden inwestor pożycza od drugiego inwestora akcje spółki, a następnie sprzedaje je na rynku. Po pewnym czasie znów je kupuje i zwraca pierwotnemu właścicielowi. Cała operacja ma więc w sobie coś z hazardu.

Jeśli w tym czasie akcje spółki stracą na wartości, to inwestor zarabia na transakcji. Pożyczone akcje sprzedał po wyższej cenie od tej, którą zapłaci za zakup akcji do zwrotu pożyczki. Ten plan może powieść się oczywiście tylko w sytuacji, w której akcje spółki rzeczywiście spadną. Jeśli wzrosną, to inwestor znajdzie się w potrzasku (tzw. short squeeze).

Leszcze wypowiadają wojnę grubym rybom

W ostatnich latach GameStop był ofiarą takiego właśnie szortowania. Fundusze obstawiały dalszy spadek wartości firmy. Jednym z takich funduszy jest Citron Research. Jego właściciel sprzedawał pożyczone akcje spółki po 40 dolarów za sztukę, zakładając, że prędzej czy później spadną one do poziomu 20 dolarów lub jeszcze niższego, co pozwoli mu zarobić na różnicy w sprzedaży.

Tak się jednak nie stało, bo do akcji wkroczyli ciułacze z r/wallstreetbets, którzy postanowili zagrać na nosie wielkim inwestorom. Nie mieli oni za sobą wielkich pieniędzy, ale mieli inną przewagę: było ich dużo. Wystarczy wspomnieć, że grupa r/wallstreetbets liczy ponad cztery mln użytkowników.

Inwestorzy z Reddita swoim wrogiem numer jeden uczynili Andrew Lefta z Citron Research, który wydał wcześniej szereg negatywnych rekomendacji dla GameStopu, sugerując, że jest ona już w zasadzie bankrutem i nazywając kupujących jej akcje "frajerami".

Leszcze z Reddita w ostatnich dniach zaczęły wykupować akcje spółki GameStop, doprowadzając do wzrostu ich wartości. Grube ryby znalazły się w potrzasku. Chciały zarobić na spadku wartości spółki, ale sytuacja odwróciła się o 180 stopni. Niektórzy inwestorzy zaczęli więc zamykać swoje krótkie pozycje, co zmusiło ich do wykupienia akcji, aby zwrócić pożyczkę. To wszystko rozkręciło dalszą spiralę wzrostów na akcjach GameStopu, windując je do poziomu niemal 350 dolarów.

Z analizy Bloomberg Intelligence wynika, że we wtorek papiery spółki były najczęściej kupowanymi i sprzedawanymi akcjami na świecie, a obrót nimi osiągnął wartość 20 ml dolarów. Firma analityczna S3 Partners wyliczyła z kolei, że inwestorzy, którzy prowadzili krótką sprzedaż akcji GameStopu, stracili na tej zabawie już około pięciu miliardów dolarów.

Jednym z funduszy, który najwięcej stracił na wojnie z leszczami z sieci, okazał się Melvin Capital Management. Jego kierownictwo nie pochwaliło się efektami szortowania, ale z ustaleń dziennika "Wall Street Journal" wynika, że na początku tygodnia spółka musiała zostać dofinansowaną kwotą 2,75 mld dolarów, aby utrzymać płynność. Co ciekawe, Melvin posiada w swoim portfolio również krótką pozycję na akcje CD Projektu, który w ostatnich dniach... również zwyżkuje.

Milionerzy z Reddita i Elon Musk świętują

W zdecydowanie lepszych humorach są użytkownicy z r/wallstreetbets. Niektóre z tych osób w ciągu kilku tygodni stały się milionerami. Jeden z inwestorów, który zainwestował 50 tys. dolarów w akcje GameStop jeszcze we wrześniu 2019 roku, zarobił na swojej długiej pozycji już 22 miliony dolarów.

Inny użytkownik pochwalił się, że na swej inwestycji zarobił 64 tys. dolarów, a pieniądze przeznaczy na sfinansowanie leczenia siostry, która choruje na boreliozę. Jeszcze inna osoba zainwestowała w GameStop pięć tys. dolarów, aby sfinansować zakup nowego samochodu. W środę jej kontrakty terminowe osiągnęły wartość... ponad 258 tys. dolarów. Podobnych historii jest więcej.

AMCAMC fot. Investing.com

Inwestorzy z r/wallstreetbets upatrzyli sobie już kolejne spółki, które chcą uratować przed zakusami grubych ryb z Wall Street. Jedną z nich jest AMC, sieć kin, która - tak jak GameStop - w ostatnich miesiącach przeżywa trudne chwile. W środę akcje AMC poszybowały w górę o ponad 300 procent.

Co ciekawe, akcja rozpoczęta przez użytkowników Reddita rozlewa się też na inne rynki. Bloomberg donosi, że do niespodziewanych wzrostów wycen spółek dochodzi m.in. na giełdach w Australii, Japonii, Indiach oraz w samej Europie.

Na Wall Street padł blady strach

Jak można było się spodziewać, ostatnie działania r/wallstreetbets spotkały się z krytyką ze strony dużych inwestorów z Wall Street, którzy straszą, że zagrażają oni stabilności rynków finansowych.

Kolektywne działania inwestorów zadziwiają skutecznością. Problem w tym, że gdy ta akcja się skończy, fundamentalnie nie będzie wsparcia dla kosmicznej wyceny GameStop

- napisał w swoim artykule znany finansowy publicysta, James Surowiecki. Stwierdził on również, że amerykańska giełda utknęła właśnie w "bańce pompowanej internetowymi memami".

Niektórzy apelują do amerykańskiego regulatora, aby ukrócił tę zabawę. Senatorka Elizabeth Warren z Partii Demokratycznej w środę podkreśliła, że zamierza upewnić się, że ograny nadzoru "obudzą się i wykonają swoją pracę". Niedługo potem amerykańska Komisja Papierów Wartościowych i Giełd poinformowała, że "aktywnie monitoruje zmienność na rynkach opcji i akcji".

"To się skończy i to prawdopodobnie szybciej, niż się spodziewaliśmy" - stwierdził Marshall Front, dyrektor ds. inwestycji we Front Barnett Associates w Chicago, cytowany przez Bloomberga.

Niektórzy politycy zwracają jednak uwagę na fakt, że Wall Street wykazuje się w tej sytuacji skrajną hipokryzją. "Muszę przyznać, że jest w tym coś niezwykłego, gdy Wall Streetowcy, którzy zawsze traktowali naszą gospodarkę jak kasyno, mają pretensje o to, że grupa użytkowników forum internetowego potraktowała rynek jak kasyno" - napisała na Twitterze Alexandia Ocasio-Cortez.

Tak więc manipulacja rynkowa przez rezerwę federalną wpompowującą dolary w upadające banki i korporacje jest w porządku. Ale użytkownicy Reddita podbijający wartość GameStop robią coś złego i muszą być uregulowani? Cała giełda jest oderwana od rzeczywistości. Zabawne jest to, jak szybko prasa finansowa woła o fundusze hedgingowe

- stwierdziła z kolei Ana Kasparian, dziennikarka USA Today.