Czy rząd będzie mógł wyłączyć internet? Pełnomocnik ds. cyberbezpieczeństwa odpowiada

Marek Zagórski odniósł się do kontrowersyjnej ustawy o o krajowym systemie cyberbezpieczeństwa. Znalazł się w niej zapis o blokowaniu adresu IP konkretnej strony internetowej. - Chodzi o bezpieczeństwo państwa - wyjaśniał pełnomocnik rządu ds. cyberbezpieczeństwa.

Marek Zagórski, pełnomocnik rządu ds. cyberbezpieczeństwa odniósł się w wywiadzie dla Onetu do kwestii budzącej kontrowersje - nowelizacji ustawy o krajowym systemie cyberbezpieczeństwa. Znalazł się w niej zapis o tym, że minister cyfryzacji (obecnie tę funkcję pełni premier Mateusz Morawiecki) będzie mógł wydać operatorom polecenie zablokowania adresu IP konkretnej strony "jeżeli wymagają tego względy obronności lub bezpieczeństwa państwa lub bezpieczeństwa i porządku publicznego".

Zobacz wideo Jak nie dać sobie ukraść konta na Twitterze i Facebooku? Poradnik dla polityków PiS (i nie tylko) [TOPtech]

Marek Zagórski zapewniał, że skutki kontrowersyjnego przepisu w nowelizacji ustawy o cyberbezpieczeństwie nie dotkną obywateli, a mogą dotyczyć operatorów usług kluczowych. To np. spółki energetyczne czy choćby duże szpitale czy najwięksi operatorzy telefoniczni.

Rząd będzie miał możliwość blokowania internetu?

- Rozumiem, że każdy zapis może być czytany na różne sposoby, ale trzeba pamiętać, że ta ustawa dotyczy cyberbezpieczeństwa i jej zakres przedmiotowy i podmiotowy jest wyraźnie zidentyfikowany. Chodzi o to, abyśmy w sytuacji krytycznego incydentu mieli możliwość zareagowania - mówił Zagórski.

Premier Mateusz Morawiecki i minister cyfryzacji Marek ZagórskiMinister cyfryzacji Marek Zagórski: Mamy system pozwalający zbierać dane

Jak dodał pełnomocnik rządu ds. cyberbezpieczeństwa, władze muszą mieć możliwość reakcji w sytuacji, w której z jakiegoś adresu IP trwa atak np. na infrastrukturę energetyczną. - Chodzi nam o bezpieczeństwo państwa, nie ma mowy o blokowaniu stron w innych przypadkach - podkreślał były minister cyfryzacji. Taką decyzję będzie mógł wydać tylko minister, a całość będzie odbywała się w ramach postępowania administracyjnego. Będzie możliwość odwołania się od decyzji.