Akcje GameStop szaleją. Wzrost o ponad 100 procent. Powodem ma być zdjęcie lodów

Daniel Maikowski
Podczas środowej sesji akcje spółki GameStop zdrożały o ponad 100 procent. Analitycy giełdowi w żaden sposób nie potrafią wytłumaczyć tego nagłego wzrostu. Pojawiają się nawet sugestie, że to efekt zdjęcia zamieszczonego przez jednego z inwestorów spółki.

Huśtawka na notowaniach spółki GameStop to jedna z najbardziej zadziwiających giełdowych historii ostatnich lat. Pod koniec stycznia akcje sieci sklepów z grami wideo nagle wystrzeliły z poziomu 20 dolarów do 483 dolarów. Za całą "akcją" mieli stać drobni inwestorzy z internetowego forum Reddit, którzy chcieli ukarać w ten sposób duże fundusze inwestycyjne z Wall Street.

Zobacz wideo Upadek technologicznych gigantów. Te firmy stały się cieniem swojej dawnej wielkości [TopTECH]

Później kurs spółki szybko zanurkował, a na początku lutego spadł do poziomu 40 dolarów. W efekcie osoby, które uległy giełdowemu szaleństwu i w akcje GameStop zainwestowały "na górce", w krótkim czasie straciły spore pieniądze.

Giełdowe zawirowania wokół zmagającej się z problemami firmy sprawiły, że sprawą zainteresował się nadzór finansowy, który podejrzewa, że członkowie grupy WallStreet Bets, którzy namawiali do inwestowania w akcje GameStop, mogli być "sterowani" przez dużych inwestorów.

Keith GillKeith Gill AP / AP

W ubiegłym tygodniu w Senacie odbyło się przesłuchanie, w którym uczestniczył m.in. Keith Gill, nieformalny przywódca inwestorów z WallStreet Bets. Ponad rok temu Gill zainwestował w akcje GameStop 50 tysięcy dolarów. Następnie za pomocą analiz starał się przekonać innych użytkowników forum do tego, że GameStop wciąż ma przed sobą przyszłość.

Cena akcji GameStop mogła zapędzić się zbyt wysoko w ostatnim miesiącu, ale wciąż jestem nastawiony 'byczo' wobec tej spółki ze względu na potencjalną poprawę jej kondycji

- stwierdził Gill podczas swojego wystąpienia.

GMEGME fot. Investing.com

Akcje GameStop znów wystrzeliły w górę. Szaleństwo na giełdzie

W ostatnich dniach akcje GameStop utrzymywały się na stabilnym poziomie 40-50 dolarów i nic nie zwiastowało, że mogą wrócić do szalonych poziomów z końcówki stycznia. Sytuacja zmieniła się w środę, gdy kurs wystrzelił do 91 dolarów. To jednak nie był koniec, bo w handlu posesyjnym akcje zdrożały kolejne o 87,5 proc. Efekt? W czwartek rano były one wyceniane na 171 dolarów.

Istotny jest też wolumen. W środę w obrocie znalazło się aż 82 mln akcji, najwięcej od 27 stycznia, kiedy to kurs spółki poszybował do rekordowych poziomów. Oznacza to, że również pod koniec tygodnia możemy spodziewać się dużych zawirowań na walorach tej firmy.

Na forum internetowym Reddit znów zapanowała euforia. Wielu inwestorów z grupy WallStreet Bets nie sprzedało akcji w momencie, gdy ich wartość zaczęła gwałtownie spadać. Kurczowo trzymali się swojej inwestycji, a teraz wierzą, że uda im się odrobić poniesione straty ze znaczną nawiązką.

Zdjęcie lodów i powrót nadziei

Analitycy giełdowi załamują ręce i nie potrafią wskazać powodów, dla których kurs GME ponownie wystrzelił w górę. Zresztą, wielu z nich od początku podkreśla, że to, co dzieje się wokół spółki, jest całkowicie oderwane od jej realnej wartości.

Jak zauważa Reuters, jedną z przyczyną nagłego wzrostu wyceny GameStop może być zdjęcie lodów zamieszczone na Twitterze przez Ryana Cohena. To jeden z głównych udziałowców spółki, w którym drobni inwestorzy z Reddita upatrują nadzieję na lepsze czasy dla firmy.

Co fotografia lodów z McDonald's ma mieć wspólnego z kursem GameStop? Otóż użytkownicy grupy WallStreet Bets upatrują w tym zdjęciu sugestię, że Cohen naprawi sieć sklepów z grami w taki sposób, w jaki McDonald's niedawno naprawił maszyny do lodów w swoich restauracjach.

Sygnałem potwierdzającym, że Ryan Cohen zaczął działać, ma być rezygnacja dotychczasowego dyrektora finansowego GameStop, Jima Bella, który miał utracić zaufanie rady dyrektorów.