PlayStation 5 to kawałek świetnego sprzętu, o czym więcej piszę w swojej recenzji tego urządzenia. Konsola Sony ma jednak również kilka wad. Bodaj największą (poza słabą dostępnością) jest chyba wbudowany dysk SSD o skromnej pojemności. Teoretycznie oferuje on 825 GB pamięci (co i tak nie jest imponującym wynikiem), ale jeśli odliczymy od tego miejsce, które zajmuje system, to do dyspozycji gracza pozostaje zaledwie 667 GB pamięci na instalację gier.
Jest to o tyle problematyczne, że współczesne gry potrafią pożerać nawet 100-150 GB. Oznacza to, że na PS5 możemy trzymać jednocześnie 4-5 tytułów. Do konsoli możemy podłączyć zewnętrzny dysk HDD, ale na nim zainstalowane mogą być jedynie produkcje z PlayStation 4.
PlayStation 5 posiada również dodatkowy slot na montaż szybkiej pamięci SSD M.2. Sęk w tym, że na razie jest on nieaktywny, a na rynku brakuje kompatybilnych dysków. To ma się jednak już wkrótce zmienić. Przynajmniej tak wynika z informacji uzyskanych przez Bloomberga.
Dziennikarz serwisu, powołując się na wewnętrzne źródła, poinformował, że jeszcze latem tego roku Sony wypuści aktualizację systemową, która umożliwi aktywację slotu M.2. Aktualizacja ta ma również zwiększyć prędkość znajdujących się wewnątrz konsoli radiatorów, co jest niezbędne, by poradzić sobie z dodatkowym ciepłem wytworzonym urządzenie po instalacji dodatkowej pamięci.
Z rozszerzeniem pamięci konsoli już teraz nie mają natomiast problemu właściciele Xbox Series X i Xbox Series S. Na tylnym panelu urządzeń Microsoftu znajduje się slot na karty Storage Expansion Card. Nie musimy nawet rozkręcać konsoli - dołożenie dodatkowej pamięci przypomina tu proces podłączania pendrive'a do portu USB.
Niestety dedykowane karty pamięci są dość drogie. Karta Seagate Storage Expansion o pojemności 1 TB kosztuje w Polsce 975 złotych. Póki co, Seagate jest jedynym producentem urządzenia. Być może, gdy pojawią się kolejnie - jego ceny będą powoli spadać.