Amazonie, nie jesteś taki fajny, jak ci się wydaje. Pora wziąć się do roboty

Daniel Maikowski
Debiut Amazona nad Wisłą można podsumować dwoma słowami: odbył się. Gigant branży e-commerce o zainteresowanie polskich użytkowników zbytnio się nie stara. To może być kosztowany błąd, o czym lata temu przekonał się eBay.

Wejście Amazona do Polski miało całkowicie przemeblować nasz dość przewidywalny i nudny rynek e-commerce, na którym od lat dzieli i rządzi Allegro.pl. Dziś nikt nie odważy się stwierdzić, że do takiego przemeblowania rzeczywiście dojdzie. O tym będziemy mogli rozmawiać najwcześniej za kilkanaście miesięcy, gdy firma miliardera Jeffa Bezosa rozwinie nad Wisłą skrzydła.

Zobacz wideo Nawet Google czasami się myli. Największe wpadki internetowego giganta [TOPtech]

Pierwsze wrażenie robi się jednak tylko raz, a jeśli debiut Amazona w Polsce rozpatrywać będziemy właśnie przez pryzmat pierwszego wrażenia, to wielkiej miłości z tego nie będzie. Debiut ten można bowiem podsumować dwoma słowami: odbył się.

Zabrakło przemyślanej kampanii reklamowej. Zabrakło ciekawych promocji dla klientów oraz innych działań, które zachęciłyby nas do założenia konta w największym sklepie internetowym na świecie. Amazon zachowuje się trochę tak, jakby jego wejście na polski rynek było dla nas zaszczytem i przywilejem. Czasy, gdy niemal bezrefleksyjnie lgnęliśmy do wszystkiego, co nowe, zachodnie i amerykańskie, już dawno jednak minęły. Dziś o polskiego klienta trzeba powalczyć.

Sam Amazon, ustami swoich managerów, broni się, że to dopiero początek. - Nie wszędzie musimy odnieść sukces w trzy miesiące, czasem zajmie to 10 lat - stwierdził np. Alex Ootes, wiceprezes Amazon Europe w rozmowie z serwisem Money.pl.

Ootes ma oczywiście rację. Walka na polskim rynku z Allegro będzie maratonem, a nie sprintem. Sęk w tym, że jeśli maratończyk już na starcie potyka się o własne nogi, to trudno mu będzie dobrze wejść w ten wyścig. A tak niestety wygląda to w przypadku debiutu Amazona.

Amazon.plAmazon.pl DM

Chcesz kupić produkty Amazona? Udaj się na Allegro

To, co kłuje w oczy na starcie, to dość okrojona oferta. Co z tego, że możemy przebierać w milionach ofert, skoro często dotyczą produktów, których  nie możemy kupić. Absolutnym kuriozum jest kwestia urządzeń Amazona, czyli m.in. czytników Kindle. Na ten moment amerykański sklep oferuje Polakom tylko czytnik Kindle Paperwhite w wersji bez reklam (za 649 złotych). Szerszą ofertę tych urządzeń znajdziemy na... Allegro (gdzie sam Paperwhite jest zresztą tańszy). Sytuacja, w której twój rynkowy rywal oferuje TWOJE produkty w bardziej atrakcyjnej cenie, jest co najmniej niepokojąca.

Sama strona internetowa Amazona w polskiej wersji językowej kłuje w oczy błędami i niedoróbkami. Opisy wielu produktów są dostępne jedynie w języku hiszpańskim czy niemieckim. A spolszczenia? No cóż, wystarczy rzut oka na poniższe zrzuty ekranu. Na Amazonie można kupić m.in. "dozownik narkotyków", słuchawki ze "skrzynką do ładowania", czy "truskawki szczęścia z tybetatu".

AmazonAmazon Amazon

AmazonAmazon Amazon

AmazonAmazon Amazon

To jednak problemy wieku dziecięcego, które Amazonowi można (do pewnego stopnia wybaczyć), a i twórcy memów będą z pewnością firmie Jeffa Bezosa wdzięczni za nowe źródło inspiracji.

Trudno natomiast przymknąć oko na fakt, że Amazon nie wystartował w Polsce z subskrypcją Prime, czyli odpowiednikiem usługi Allegro Smart. W USA i innych krajach klienci Prime korzystają m.in. z darmowych dostaw, zniżek i innych bonusów. Bez Prime'a korzystanie z Amazona mija się z celem.

Tym bardziej że Amazon w Polsce nie zachwyca również cenami. Firma Dealavo dokonała analizy cen 1000 popularnych produktów oferowanych na platformach Amazon i Allegro.pl. Wnioski? Większość produktów można kupić na Allegro taniej lub w takiej samej cenie jak na Amazonie.

eBayeBay fot. eBay

eBay zlekceważył Polskę i przegrał

Osobom, które śledzą polski rynek e-commerce nieco dłużej, anemiczny start Amazona z pewnością przywodzi na myśl rok 2005, kiedy to nad Wisłą zadebiutował serwis eBay - największa (wówczas) platforma aukcyjna na świecie. Założona w 1995 roku firma, która odniosła spore sukcesy nie tylko w rodzimych Stanach, ale i kilku europejskich krajach, zamierzała podbić nasz kraj siłą rozpędu.

Skończyło się to jednak spektakularną klapą. eBay nie zrozumiał specyfiki polskiego rynku i nie docenił przywiązania Polaków do Allegro. Na domiar złego serwis zalała plaga oszustów (zawiodła weryfikacja użytkowników). Kulała też obsługa klienta, a interfejs strony był mniej intuicyjny niż w przypadku prostego, ale czytelnego UI Allegro.pl.

Gwoździem do trumny dla eBaya okazało się wprowadzenie prowizji (początkowo ich nie pobierano). Wówczas nastąpił exodus użytkowników, których i tak nie było na platformie zbyt wielu. Dziś eBay.pl uznawany jest za jedną najbardziej spektakularnych e-commercowych porażek na polskim rynku.

Amazon drugim eBayem nie jest. To firma o nieporównywalnie większej skali działania, która do tego dysponuje niemal nieograniczonymi ilościami gotówki. Jeff Bezos jest bezwzględnym graczem i jeśli postawi sobie jakiś cel, to - koniec końców - ten cel osiągnie. Nawet jeśli musi uderzyć poniżej pasa.

O łatwym przejęciu polskiego rynku e-commerce Amerykanie mogą jednak zapomnieć. Allegro już w przeszłości udowadniało, że potrafi zawalczyć z teoretycznie większym graczem, a teraz zostało dodatkowo wzmocnione bardzo udanym debiutem giełdowym.

Jest też dobra wiadomość

Czeka nas więc wielomiesięczna, a może i wieloletnia wojna podjazdowa, w której o ewentualnym zwycięstwie zdecyduje nie tylko oferta i ceny, ale również szereg innych czynników, takich jak szybkość dostaw, wysokość prowizji dla sprzedawców czy plany subskrypcyjne.

Już teraz wiemy, że na tej walce najbardziej skorzystają klienci, a także sprzedawcy. Allegro, które na polskim rynku osiągnęło niemal pozycję monopolisty, zdecydowanie potrzebowało mocnego rywala. W ostatnich latach firma ta pozwalała sobie na niezbyt szlachetne zagrywki, a niektóre zmiany w regulaminie i podwyżki prowizji spotkały się z szeroką krytyką.

We wrześniu 2020 r. Urząd Ochrony Konkurencji i Klientów wszczął postępowanie dotyczące praktyk Allegro, w którym sprawdza, czy mogło dojść do naruszenia przepisów antymonopolowych.

Dociera do nas wiele skarg ze strony przedsiębiorców na zmieniony mechanizm opłat pobieranych przez Allegro. Pojawiły się nawet sugestie, iż mechanizm ten może służyć podwyższeniu wyceny spółki przed jej wejściem na giełdę. Zweryfikujemy, czy mechanizm opłat stosowany przez Allegro, który jest największym przedsiębiorcą segmentu e-commerce w Polsce, nie narusza prawa konkurencji

– tłumaczył wówczas prezes UOKiK, Tomasz Chróstny. 

Teraz Allegro będzie musiało się wysilić i powalczyć o klientów, jak i o sprzedawców. Być może o tych drugich nawet bardziej, bo Amazon równolegle uruchomił w Polsce swój serwis dla sprzedających.