Internetowi giganci, którzy trafili na śmietnik historii. Z własnej winy (i nie tylko) [TOPtech]

Daniel Maikowski
W 2021 roku światem internetu rządzą takie firmy jak Google, Facebook czy Amazon. Jednak jeszcze na początku XXI wieku sytuacja wyglądała zgoła inaczej. Przypominamy historię czterech zapomnianych internetowych gigantów, którzy nie przetrwali próby czasu.

W cyklu TOPtech Daniel Maikowski, dziennikarz Gazeta.pl, prezentuje nowinki ze świata technologii. W dzisiejszym odcinku przyglądamy się internetowym gigantom, którzy na skutek własnych błędów, braku innowacyjności, ale i nieczystych zagrywek ze strony konkurencji, trafili na śmietnik historii. 

Zobacz wideo

Altavista

Zanim na horyzoncie pojawiło się Google, to Altavista była jedną z najpopularniejszych  wyszukiwarek na świecie. Powstała w 1995 r., a jej największą siłą była nowatorska – jak na tamte czasy – technologia indeksowania słów kluczowych.

Wzrost popularności wyszukiwarek Google i Yahoo sprawił, że po 2000 roku Altavista zaczęła tracić na znaczeniu. W 2004 r. firma trafiła w ręce wspomnianego Yahoo, które nie potrafiło przywrócić jej dawnej świetności. Altavista została zamknięta dekadę później, gdy już prawie nikt nie pamiętał o jej istnieniu.

Netscape

W 1995 r. Netscape posiadał aż 90 procent udziału w rynku przeglądarek internetowych. Ta dominacja zdecydowanie nie podobała się jednak Billowi Gatesowi. Pod koniec lat 90. Microsoft wraz ze swoim Internet Explorerem zaczął mocno podgryzać rynkowego rywala. Robił to m.in., wykorzystując popularność Windowsa.

IE był dołączany do każdej kopii systemu, przez co, w krótkim czasie, to aplikacja Microsoftu wygrała "wojnę przeglądarek". Firmie z Redmond nie przeszkodziły w tym nawet oskarżenia o praktyki monopolistyczne, które zmusiły Billa Gatesa do złożenia zeznań przed Senacką Komisją Sądownictwa.

Choć Netscape zamknięto w 2007 roku, to na swój sposób stał się nieśmiertelny. Twórcy przeglądarki przekazali jej kod źródłowy fundacji Mozilla, która wykorzystała go do stworzenia Firefoksa.

MySpace

Założony w 2003 r. MySpace w krótkim tempie stał się najpopularniejszą platformą społecznościową na świecie. Z serwisu korzystali zarówno zwykli użytkownicy, firmy, jak i zespoły muzyczne, które mogły publikować tam swoje utwory.

W 2005 r.  MySpace trafił w ręce imperium medialnego Ruperta Murducha za oszałamiającą kwotę 580 mln dolarów. I właśnie wtedy serwis zaczął tracić użytkowników na rzecz Facebooka.

Sześć lat później, gdy większość użytkowników MySpace zapomniała o jego istnieniu, koncern Newscorp pozbył się platformy za zaledwie 35 mln dolarów. Co ciekawe, MySpace działa do dziś, ale wyłącznie jako strona poświęcona muzyce.  

Yahoo

U progu XXI wieku Yahoo było sercem internetu. Serwis oferował dostęp do wiadomości, poczty e-mail, a także niezwykle popularnej wyszukiwarki. Firma prężnie się rozwijała, a do tego z ogromne pieniądze przejmowała konkurencyjne biznesy. Co więc poszło nie tak?

Pierwszym ciosem było pęknięcie internetowej bańki giełdowej w 2001 r. W efekcie akcje Yahoo, za które w styczniu płacono 119 dolarów, kilka miesięcy później były warte zaledwie 4 dolary.

Przysłowiowym gwoździem do trumny dla Yahoo okazał się jednak Google. Firma z Mountain View zaoferowała użytkownikom lepszą wyszukiwarkę, a następnie kolejne usługi, takie jak Gmail czy Google Maps, które jeszcze bardziej osłabiły pozycję rywala.

Yahoo próbowało ratować się ucieczką do przodu, ale kolejne inwestycje kończyły się przepalaniem gotówki. I choć w 2021 r. serwis wciąż istnieje, to jednak jest jedynie cieniem swojej dawnej wielkości.

Więcej o: