Apple ugina się pod presją UE. Będzie standard USB-C w smartfonach. "Nie mamy wyboru"

- Oczywiście będziemy musieli się podporządkować, nie mamy wyboru - tak szef marketingu Apple Greg Joswiak skomentował decyzję Parlamentu Europejskiego o przyjęciu nowych przepisów odnośnie do ujednolicenia standardu ładowania. Tymczasem w Brazylii Apple otrzymał kolejną karę za sprzedawanie smartfonów bez ładowarek.
Apple (zdjęcie ilustracyjne)
Fot. Andrew / Flickr (CC BY-SA 2.0)

Parlament Europejski zatwierdził na początku października nowe przepisy dotyczące ujednolicenia standardu ładowania. Od jesieni 2024 roku wspólnym złączem ładowania smartfonów będzie USB-C. Przypomnijmy, że Bruksela już od dekady pracowała nad wyznaczeniem uniwersalnego standardu, z którego będą korzystać wszystkie urządzenia mobilne sprzedawane na terenie Unii Europejskiej.

USB-C nowym standardem ładowania w UE. Apple "musi się podporządkować"

Wielu producentów smartfonów już dawno dobrowolnie przerzuciło się na standard USB-C. Tymczasem smartfony marki Apple wciąż korzystają ze złącza Lightning. Amerykańska firma z Cupertino dotychczas nie chciała zgodzić się na wprowadzenie zmian w swoich urządzeniach - aż do teraz.

Więcej informacji ze świata technologii przeczytasz na stronie głównej Gazeta.pl

Szef marketingu Apple Greg Joswiak został zapytany, czy firma zmieni standard z Lightning na USB-C, aby dostosować się do unijnych przepisów. - Oczywiście będziemy musieli się podporządkować, nie mamy wyboru - powiedział w wywiadzie dla "The Wall Street Journal".

Joswiak nie podał jednak żadnych konkretów. Nie wiadomo, kiedy Apple miałoby zmienić złącza w swoich smartfonach. Szef marketingu Apple nie jest zadowolony z nowych unijnych przepisów. - Uważamy, że podejście byłoby lepsze dla środowiska i lepsze dla naszych klientów, gdyby rządy nie były tak nakazowe - mówił.

Apple dostał drugą karę za sprzedawanie smartfonów bez ładowarek. Brazylia nie ma litości

Przypomnijmy, że od 2020 roku smartfony Apple są sprzedawane bez ładowarek i słuchawek w zestawie. Firma tłumaczy, że robi to w trosce o ekologię. Jednak władze Brazylii nie uznały tłumaczenia firmy i 6 września br. nakazały Apple anulowanie sprzedaży iPhone'a 12 i nowszych modeli, a także nakazały zawiesić sprzedaż każdego modelu iPhone'a, który nie jest dostarczany z ładowarką. Dodatkowo nałożono grzywnę w wysokości 2,34 mln dolarów.

Firma Apple nie posłuchała brazylijskiego rządu, więc w połowie października br. zapadł kolejny wyrok. Amerykańskiemu producentowi smartfonów wlepiono kolejną grzywnę - tym razem w wysokości 19 mln dolarów - podaje serwis Engadget.

Zobacz wideo iPhone 14, czyli iPhone 13 na sterydach. Smartfon świetny, ale nie za tę cenę [TOPtech]
Więcej o: