4 maja maturzyści w całej Polsce rozpoczęli sesję egzaminacyjną. Na początku sprawdzili swoją wiedzę z języka polskiego. Przypomnijmy, że w tym roku matura odbywa się w dwóch formułach - w formule 2023 zdawać będą uczniowie czteroletnich liceów i pięcioletnich techników. Z kolei w formule z 2015 roku egzaminowana będzie młodzież z trzyletniego liceum i czteroletniego technikum. Ci pierwsi musieli napisać wypracowanie o "człowieku, jako istocie pełnej sprzeczności" albo napisać tekst o tym, "co sprawia, że człowiek staje się dla drugiego człowieka bohaterem". Dziennikarze portalu Interia.pl o napisanie wypracowania na pierwszy z tych tematów poprosili sztuczną inteligencję.
Wcześniej ChatGPT, z którego skorzystano, poinstruowano, że musi odwołać się do wybranej lektury obowiązkowej, innego utworu literackiego oraz do wybranych kontekstów. Przekazano mu nawet listę takich książek. Jak mu poszło? Otóż nie najlepiej. Całe wypracowanie dostępne jest w artykule Interii. Sztuczna inteligencja nie ustrzegła się w nim błędów. Dziennikarze poprosili o jego ocenę polonistkę Aleksandrę Korczak, która nie miała dla ChatuGPT litości. Według niej sztuczna inteligencja popełniła błąd kardynalny. To błąd rzeczowy świadczący o nieznajomości treści i problematyki lektury obowiązkowej. Popełnienie go skutkuje wyzerowaniem pracy. Sztuczna inteligencja błędnie napisała, że w "Odprawie posłów greckich" Jana Kochanowskiego - jak tłumaczy polonistka - posłowie skupiali się na realizacji własnych interesów, wskutek czego zaniedbali walkę z wrogami i ponieśli klęskę, podczas gdy to ich gospodarze - Trojanie z Aleksandrem, czyli Parysem na czele - ponoszą klęskę, bo nie działają na rzecz dobra narodowego.
Co więcej, sztuczna inteligencja pomieszała treść "Zbrodni i kary". ChatGPT pisał o "lichwiarzu", choć była to "lichwiarka". Z kolei przemiana moralna Raskolnikowa, o której napisano, nastąpiła wskutek obecności Soni, a nie jak opisywała AI z powodu wyrzutów sumienia. Polonistka uważa, że te wpadki również są na skraju błędu kardynalnego. A potknięć było jeszcze więcej. W wypracowaniu ChatGPT odwołał się także do Biblii. Według polonistki cały akapit napisany jest jednak "niespójnie" i trudno wywnioskować "co autor miał na myśli". Ponadto to także przykład literacki, a nie kontekst, który miała podać sztuczna inteligencja. To wszystko składa się na niezaliczenie wypracowania, a tym samym sztuczna inteligencja nie zdała matury z języka polskiego.