Ministerstwo Infrastruktury rzutem na taśmę uchwaliło nowe przepisy, które znoszą zasadę, że w kabinie musi być dwóch maszynistów, by pociąg jechał z prędkością 160 km/h. Dotychczas jeden maszynista mógł rozwinąć prędkość do130 km/h/. Nowe przepisy mają poprawić punktualność pociągów.
Resort poinformował, że to odpowiedź na apele środowiska. Portal rynek-kolejowy.pl pisze, że próby zmiany tego rozporządzenia "które w nieuzasadniony naukowo sposób ogranicza możliwości kolei" trwały od lat. Branża miała wielokrotnie zwracać uwagę, że przepis ten nie ma odpowiednika w Europie. Jego wprowadzenie było podyktowane obawami o miejsca pracy dla maszynistów. Dziś jednak pracy dla maszynistów nie brakuje. Bynajmniej, bo sytuacja się odwróciła i na rynku brakuje kilkuset maszynistów.
To znakomita wiadomość dla PKP Intercity - oznacza to, że nasza punktualność wzrośnie o co najmniej 5 proc. Cieszę się tym bardziej, bo jest to zwieńczenie prowadzonego przeze mnie 3-letniego lobbingu branżowego i jedną z rzeczy, którą na kolei trzeba było zrobić po wyborach parlamentarnych. No i jest!
- podsumował na X (dawniej Twitter) Tomasz Gontarz, członek zarządu PKP Intercity, doradca premiera Morawieckiego, a do niedawno ważny pracownik Ministerstwa Infrastruktury.
"Nowe przepisy obejmują ponadto zmiany w zakresie realizacji linii kolei dużych prędkości, m.in. dając możliwość projektowania i budowania nowych linii kolejowych bez semaforów z prowadzeniem ruchu kolejowego wyłącznie w oparciu o system ERTMS/ETCS poziomu 2" - czytamy na stronie resortu.
Rozporządzenie zostało skierowane 23 października 2023 r. do ogłoszenia w Dzienniku Ustaw. Nowe przepisy wejdą w życie po upływie 14 dni od publikacji. Przewoźnicy kolejowi i zarządcy infrastruktury będą zobowiązani dostosować swoje przepisy wewnętrzne do przepisów ww. rozporządzenia w terminie nie dłuższym niż 12 miesięcy od dnia jego wejścia w życie.
Zniesiona właśnie zasada była jednym z powodów częstych opóźnień pociągów (np. na trasie Warszawa-Radom) po niedawnej korekcie rozkładów jazdy dla składów, które mogą jeździć 160 km/h. Bo choć na podstawie zmiany prędkość skonstruowano nowe rozkłady jazdy, to pociągi nie zawsze mogły się tak rozpędzić z powodu niedoboru maszynistów i rzeczonych przepisów - informuje rynek-kolejowy.pl.
Tomasz Gontarz przekazał ponadto, że już w środę zarząd PKP Intercity "zlecił korektę rozkładu jazdy na rok 23/24 i podniesienie prędkości ze 130 na 160 km/h na tych odcinkach (niewielu) gdzie były braki w podwójnej obsadzie maszynistów". "Będziemy prowadzić w tym zakresie dialog z zarządcą infrastruktury. Celem jest jak najkrótszy czas przejazdu, lepsza oferta dla pasażerów i pełne wykorzystanie parametrów nowego taboru i zmodernizowanej infrastruktury" - pisze Gontarz.