Zapalił się telefon ładowany pod poduszką. Właściciel miał mnóstwo szczęścia

Bartłomiej Pawlak
Jeden z internautów opublikował na Facebooku zdjęcia swojego smartfona oraz łóżka po nocnym ładowaniu. Ostrzega, aby nie uzupełniać energii w swoich urządzeniach w taki sposób. Tłumaczymy, co mogło spowodować zapalenie się iPhone'a.
Ładujesz telefon w nocy pod poduszką? Internauta pokazał efekty. Czy to bezpieczne?
fot. tło - marekuliasz / shutterstock / pierwszy plan - zrzut ekranu z Facebooka (Piotr Timi Piotrowski)

Smartfon przyciśnięty poduszką do materaca i przez wiele godzin podpięty do gniazdka. Brzmi jak przepis na katastrofę i w tym przypadku faktycznie niewiele brakowało, aby do niej doszło. Internauta, który pokazał efekty ładowania smartfona w nocy pod poduszką, cieszy się, że nic mu się nie stało i w domu nie doszło do pożaru. 

Zobacz wideo Oto najlepsze gry 2023 r. Baldur’s Gate 3? Wysoko. Zwycięzca mógł być tylko jeden [TOPtech]

Zapalił się telefon ładowany pod poduszką. Właściciel miał mnóstwo szczęścia

Sytuację opisał serwis Spider's Web, który jako pierwszy dotarł do relacji użytkownika Facebooka. Pan Piotr - jak sam przyznaje - miał wiele szczęścia, bo skończyło się jedynie na lekkich poparzeniach dłoni. Nad ranem obudził go zapach palącego się plastiku. W łóżku znalazł spalony telefon oraz nadpaloną poduszkę i kołdrę. Jak możemy zobaczyć na zdjęciach, które opublikował, smartfon (iPhone 11 Pro) został doszczętnie zniszczony.

Internauta przyznał, że wieczorem zasnął, zostawiając smartfon podpięty do ładowania pod poduszką. Co więcej, pan Piotr nie korzystał z oryginalnego kabla ładującego (sama kostka ładująca była oryginalna). Wielu internautów w komentarzach przyznało, że również zostawiają telefon podłączony do ładowania na noc, a czasem trzymają urządzenie w łóżku lub pod poduszką. Spora część przyznała, że po lekturze wpisu nie zostawi więcej smartfona w ten sposób. Inni komentowali, że przyciskanie poduszką do materaca ładującego się telefonu to najgorszy z możliwych pomysłów.

Dlaczego smartfon sam się zapalił? Przyczyn mogło być wiele

Warto zauważyć jednak, że samo schowanie telefonu pod poduszkę nie musiało być jedyną lub nawet główną przyczyną zapłonu. Sprawne smartfony i ich baterie mają szereg zabezpieczeń, które uniemożliwiają przeładowanie lub przegrzanie baterii właśnie na wypadek, jeśli zostawimy telefon w sytuacji, w której nie jest w stanie się schłodzić. W momencie gdy podzespoły urządzenia lub samo ogniwo nagrzeje się do zbyt wysokiej temperatury, system powinien samodzielnie odciąć ładowanie, przynajmniej do czasu wystudzenia telefonu. Coś zatem musiało pójść nie tak.

Użytkownik, który opisał sytuację przyznał w jednym z komentarzy, że "ponad rok temu" bateria w jego telefonie była wymieniana, ale nie wie, czy nowe ogniwo było oryginalne. W wielu podobnych przypadkach, które były opisywane w mediach telefony ulegające samozapłonowi miały wymieniony akumulator, co mogło (choć nie musiało) być przyczyną problemu. Podobnie mogło być i w tym przypadku (zwłaszcza że do zapłonu doszło ok. 5 rano, więc zapewne kilka godzin po podłączeniu do ładowania).

Oczywiście przyczyną zapłonu baterii w tym przypadku mogło być też zarówno uszkodzenie mechaniczne (kabla lub wtyczki), nieoryginalny kabel lub uszkodzona ładowarka, kiepskiej jakości zamiennik baterii, jak i nieprawidłowy proces jej wymiany. Nie zmienia to jednak faktu, że ładowanie telefonu pod poduszką dolało oliwy do ognia, bo doprowadziło zapewne do faktycznego przegrzania się telefonu.

Nawet jeśli posiadacie nowy telefon i oryginalną ładowarkę z kablem warto powstrzymać się od ładowania go w nocy (szczególnie pod poduszką). Ładowanie w nocy nie jest już niekorzystne dla baterii ze względu na szereg systemów wspomagających ładowanie (wiele smartfonów ładuje się początkowo np. do 80 proc., a następnie - na kilkanaście minut przed godziną pobudki - do 100 proc.). Ale sam fakt, że podpięty do sieci telefon znajduje się blisko głowy zupełnie bez nadzoru powinien być niepokojący.

Co więcej, dzisiejsze smartfony (a przynajmniej dużą część z nich) można naładować niemal do pełna często w 20- 30 minut przed wyjściem z domu. Uzupełnienie energii w telefonie można zatem odłożyć w czasie i podpiąć urządzenie do prądu na czas porannego prysznica lub kawy.

Bartłomiej Pawlak
Więcej o: