Temu rządzi w polskim internecie. Chińska apka goni prawdziwego giganta

Jeszcze kilka miesięcy wstecz nikt o niej nie słyszał, a teraz podbija polski internet. Chińska platforma zakupowa Temu pod względem zasięgu jest już drugim co do wielkości graczem na rynku e-commerce w Polsce. Przed nią już tylko gigant - Allegro.
Zakupy przez telefon w trakcie Cybermonday (zdjęcie ilustrujące)
fot. pexels

Z danych Mediapanelu wynika, że chińska aplikacja Temu ma już przed sobą w Polsce jedynie Allegro, a wyprzedziła takie marki jak np. AliExpress, Media Expert, Empik, RTV Euro AGD czy Rossmann. Według danych z grudnia ubiegłego roku Allegro miało 19,36 mln realnych użytkowników, a Temu 13,63 mln użytkowników - podają wiadomoscihandlowe.pl. 

Zobacz wideo Patrycja Sass-Staniszewska: E-commerce nigdy nie zastąpi w pełni tradycyjnego handlu

Temu skróciło dystans do Allegro

Dystans między chińską platformą a Allegro jest co prawda duży, ale i tak się w ubiegłym miesiącu się skrócił. Podczas gdy Allegro straciło 1,75 proc. użytkowników, Temu urosło o 3,63 proc. Chińczycy z Temu póki co jednak bardziej niż patrzeć przed siebie powinni raczej zwracać uwagę na to, co dzieje się za ich plecami. Bo po piętach depcze im Media Expert z 13,13 mln użytkowników. Tylko trzy platformy w grudniowym badaniu Mediapanelu notują wynik powyżej 10 milionów realnych użytkowników. Poniżej tego progu lądują: 

  • Empik - 9,29 mln
  • AliExpress 8,63 mln
  • RTV Euro AGD 8,19 mln
  • Rossmann 7,5 mln
  • Amazon 6,74 mln
  • Erli 6,28 mln
  • Vinted 5,7 mln. 

Fenomen Temu

Aplikacja Temu zyskała ogromną popularność nie tylko w Polsce, oferując bardzo duże rabaty wynoszące nawet 99 proc. pierwotnej ceny. Zdecydowaną większość towarów można nabyć za mniej niż 3 dolary - w przeliczeniu na złote to kilkanaście złotych. Kolejną rzeczą, która zachęca do zakupów, są bardzo niskie koszty wysyłki nawet do innych państw. Temu oferuje też darmowe produkty dla użytkowników, którzy skutecznie polecają aplikację swoim znajomym poprzez kody polecające lub media społecznościowe.

Za oceanem o aplikacji zrobiło się w ubiegłym roku bardzo głośno przy okazji "narodowego święta", czyli Super Bowl. Firma zdecydowała się na wykupienie reklamy w najlepszym czasie antenowym. Koszt takiej promocji to nawet kilka milionów dolarów za kilkunastosekundowy spot. Reklama informowała widzów o aplikacji i tym, że platforma przeznaczy 10 milionów dolarów na rabaty dla nowych użytkowników z USA

Zagrożona prywatność?

Promocja okazała się skuteczna, bo chińska "apka" szturmem podbiła amerykański rynek. Jak podawał "Forbes", na rynku e-commerce Temu wyprzedziła m.in. Shein, Amazon.com i Apple. Potem wkroczyła na kanadyjski rynek. Tutaj również zyskała ogromną popularność, ale i wzbudziła pewne obawy. Eksperci zwracają jednak uwagę, że Temu to spółka zależna od PDD Holdings. Firma jest na giełdzie nowojorskiej i ma spółki zależne zarejestrowane głównie w Chinach, a to oznacza, że może podlegać właśnie chińskim regulacjom prawnym. Jak donosił swego czasu CNN, chiński gigant handlu elektronicznego, do którego należy Temu, zdołał ominąć mobilne oprogramowania zabezpieczającego użytkowników, co umożliwia monitorowanie aktywności w innych aplikacjach. Dotyczy to np. sprawdzania powiadomień lub czytania prywatnych wiadomości. Według śledztwa CNN, w które byli zaangażowani badacze zajmujący się cyberbezpieczeństwem z Azji, Europy i Stanów Zjednoczonych, aplikacja wykorzystała luki prawne w zabezpieczeniach systemów operacyjnych Android, co umożliwiło uzyskanie danych, które w teorii nie powinny być przekazywane aplikacji.

Więcej o: