Moskwa zdusiła giganta internetu. "Rosyjski Google" trafi pod całkowitą kontrolę Kremla

Kreml przejmuje właśnie giganta internetowego, który nazywany jest czasem "rosyjskim Google". W ramach zawartej właśnie umowy, przedsiębiorstwo trafu w ręce Moskwy, co zapewne już całkowicie odetnie firmę Yandex od Zachodu.
Władimir Putin, prezydent Rosji, odwiedza moskiewską siedzibę Yandex
kremlin.ru

Wielkie rosyjsko-holenderskie przedsiębiorstwo Yandex trafi teraz w ręce Kremla. Nazywany "rosyjskim Google" gigant został kupiony przez rosyjskie władze za ponad 5 mld dolarów i trafi pod pełną kontrolę reżimu w Moskwie. 

Zobacz wideo Mogli być jak Facebook, Microsoft i Google, ale coś poszło nie tak. Te firmy stały się cieniem dawnej wielkości [TOPtech]

Moskwa przejmuje kontrolę nad "rosyjskim Google". Siedzibę przeniosą do Królewca

Yandex N.V., holenderska spółka-matka grupy Yandex poinformowała właśnie o finale długich rozmów nad przejęciem znacznej części swojej działalności przez rosyjskie władze. Zgodnie z podpisaną umową przedsiębiorstwo sprzeda władzom na Kremlu całą rosyjską gałąź firmy wraz ze wszystkimi aktywami, w tym wszystkimi udziałami zarejestrowanej w Moskwie spółki IJSC "Yandex".

Zawracie porozumienia to finał trwających 18 miesięcy rozmów o podziale i sprzedaży części grupy. Yandex N.V. twierdzi, że od lutego 2022 roku firma i jej pracownicy stoją przed "wyjątkowymi wyzwaniami", nie precyzując jednak, o jakie wyzwania chodzi. Grupa w komunikacie mówi też o "nadzwyczajnych okolicznościach", "bezprecedensowym i wyjątkowym otoczeniu geopolitycznym" oraz znalezieniu "możliwie najlepszego rozwiązania" dla akcjonariuszy firmy, którzy będą mogli "odzyskać część wartości przedsiębiorstw, które zbywamy". W żadnym miejscu firma nie chce przyznać jednak, co jest powodem "nadzwyczajnej sytuacji" i konieczności podziału firmy (oczywiście chodzi o wojnę w Ukrainie).

Jak pisze Reuters, Kreml przejmie część firmy Yandex przy pomocy konsorcjum składającego się m.in. z rosyjskiego koncernu naftowego Łukoil. Kwotę transakcji wyliczono na 475 mld rubli (5,21 mld dolarów), co stanowi dokładnie połowę średniej kapitalizacji przejmowanego przedsiębiorstwa z ostatnich trzech miesięcy. Co gorsza, tylko połowa tej kwoty ma zostać zapłacona w gotówce (w chińskich juanach), a pozostała część m.in. w (szybko taniejących) akcjach Yandexu. Realna wartość Yandex tuż przed atakiem Rosji na Ukrainę wynosiła ok. 30 mld dolarów.

Współzałożyciel Yandex krytykował Kreml za wojnę z Ukrainą

Reuters przypomina też, że Yandex do niedawna starał się być postrzegany jako wolny od wpływów Kremla, ale w ostatnim czasie stawało się to coraz trudniejszym zadaniem. Arkadij Wołoż, współzałożyciel firmy zaraz po aneksji Krymu i rozpoczęciu wojny Rosji z Ukrainą w 2014 roku skrytykował te działania i uciekł z kraju do Izraela, gdzie mieszka do dziś. Po pełnoskalowej inwazji Rosji na Ukrainę w 2022 roku ponownie potępił Moskwę, nazywając atak mianem "barbarzyńskiego". To oczywiście bardzo nie podobało się władzom na Kremlu, które od lat postrzegają już "rosyjskiego Google" jako element rosyjskiego dorobku technologicznego.

Po ostatecznym sfinalizowaniu transakcji i podziale konglomeratu holenderska część grupy będzie musiała zmienić nazwę i przestanie korzystać z logotypów oraz marki Yandex w swoich produktach. Rosyjska część z kolei wciąż będzie mogła posługiwać się swoim logo i zostanie zarejestrowana pod nazwą Yandex MCAO. "Rzeczpospolita" donosi, że należąca już do władz w Rosji firma przeniesie swoją siedzibę do Królewca, co jest dość zaskakującym ruchem. Dyrektorem generalnym Yandex ma pozostać Artem Sawinowski, a Yandex N.V. ma pozostawić sobie ograniczone prawa do korzystania ze swoich technologii tylko do końca 2024 roku. "Rz" dodało, że grupa na rosyjskiej giełdzie straciła już od rana ok. 9 proc.

Yandex został założony w 1997 roku przez Arkadija Wołoża i Ilję Siegałowicza. Obecnie jest przedsiębiorstwem rosyjsko-holenderskim z siedzibami w Moskwie i Amsterdamie. Firma oferuje szereg usług internetowych, takich jak e-mail, tłumacz, pogoda, nawigacja oraz oczywiście wyszukiwarka, która od lat znajduje się w gronie kilku najpopularniejszych na świecie. Poza Rosją Yandex popularny jest też m.in. w krajach byłego ZSRR, czy w Turcji. 

Więcej o: