- Nasze certyfikowane środki komunikacji, przy zachowaniu procedur, są w pełni bezpieczne, tu nie ma żadnych wątpliwości. Działamy technicznie i proceduralnie tak, żeby podobne sytuacje nie były już możliwe - zapewnił Boris Pistorius. Szef niemieckiego resortu obrony tłumaczył, że technika nie zawiodła, bo niemiecka armia używa bezpiecznych narzędzi. Wyjaśnienia w tej sprawie trafiły już do sojuszników z NATO.
Pistorius przekazał, że jeden z czterech oficerów Luftwaffe użył do połączenia linii, która nie była bezpieczna i której użyć nie powinien. Dodał jednak, że wstępne dochodzenie nie zostało formalnie zakończone, a od tego zależy, kto i jakie konsekwencje dyscyplinarne poniesie. Minister Obrony Niemiec przekazał, że już wczoraj skontaktował się ze swoimi odpowiednikami z innych państw. Po przekazaniu ustaleń miał od nich usłyszeć, że sojusznicy niezmiennie ufają Niemcom.
Koalicja rządząca jest przeciwna powołaniu komisji śledczej w sprawie podsłuchanej przez Rosjan rozmowy niemieckich oficerów. Posłowie partii SPD kanclerza Niemiec Olafa Scholza argumentują, że sprawę należy wyjaśnić natychmiast, a spotkania komisji mogą trwać nawet trzy lata. Zieloni uważają z kolei, że takie komisje powinny zajmować się zamkniętymi już tematami, o których można mówić publicznie, a te dwa warunki w tym przypadku nie są spełnione.
Tymczasem opozycja pyta, jak to możliwe, że rozmowy niemieckiej armii są tak proste do przechwycenia przez Rosjan. Chadecja chce debaty i wystąpienia kanclerza przed Bundestagiem. Lider CDU, partii z największym obecnie poparciem w Niemczech (według sondaży), domaga się specjalnego posiedzenia komisji obrony Bundestagu.
W ujawnionej rozmowie oficerowie Luftwaffe mówią, że przekazanie pocisków Ukrainie nie musi się wiązać z obecnością niemieckich wojsk w tym kraju. Jest to główny argument niemieckiego kanclerza za niewysyłaniem pocisków. Olaf Scholz powiedział we wtorek, że odmowa wysłania Taurusów jest niepodważalna, bo to on jest kanclerzem i on decyduje w tej kwestii.
W ujawnionym kilka dni przez rosyjską propagandę nagraniu oficerowie lotnictwa rozmawiają o ewentualnym użyciu na Ukrainie pocisków manewrujących Taurus. Do rozmowy miało dojść 19 lutego przez aplikację do rozmów zdalnych WebEx. Specjaliści twierdzą, że nie jest ona szczególnie zabezpieczona, co mogło ułatwić przechwycenie rozmowy. Dodatkowo jeden z czterech oficerów był w tym czasie w Azji.
Nagrani oficerowie mówili, że gdyby Niemcy przekazały Taurusy, to będzie ich najwyżej sto, a pierwsza transza (50 sztuk) byłaby gotowa za kilka miesięcy. Niemieccy oficerowie wskazywali, że potrzeba 20 pocisków, by zniszczyć most Kerczeński, łączący Rosję z Krymem. W rozmowie padają też informacje o siłach sojuszniczych.