Google z olbrzymią karą. Francja uznała, że firma za mało płaciła. Są też problemy z treningiem AI

250 milionów euro grzywny dla Google'a - taką decyzję podjął francuski urząd ochrony konkurencji. Chodzi o rekompensatę za korzystanie w internecie z treści udostępnianych przez francuskie media. Problemem okazały się też materiały, na których Google szkolił swoją AI.
Google, zdjęcie ilustracyjne
Fot. REUTERS/Dado Ruvic

Francja uważa, że Google naruszył umowę dotyczącą tak zwanych praw pokrewnych. Tamtejszy urząd ochrony konkurencji (FCA) zarzucił Google’owi brak transparentności i dobrej wiary w negocjacjach z przedstawicielami francuskiej prasy. Francuzi twierdzą, że amerykański gigant nie wywiązał się ze swoich zobowiązań i naruszył europejskie przepisy dotyczące wynagrodzeń dla mediów internetowych.

Zobacz wideo Cmentarzysko pomysłów Google. Największe porażki technologicznego giganta [TOPtech]

Google musi zapłacić 250 mln euro. Francja uznała, że za mało płacił mediom

Cała sprawa dotyczy zbyt niskich rekompensat za korzystanie z treści udostępnianych przez francuskie platformy cyfrowe, wydawców prasy i agencje informacyjne. Google zobowiązał się nie kwestionować postępowania ugodowego, firma miała zaproponować też szereg rozwiązań, które pozwolą w przyszłości zawalczyć z uchybieniami - czytamy w depeszy Reutersa. 

Skargi do francuskiego urzędu ds. konkurencji zgłaszały największe agencje i redakcje informacyjne, w tym AFP (Agence France Presse). Spór między Google’em a francuskimi mediami trwa od dawna. Trzy lata temu urząd ochrony konkurencji nałożył na amerykańską firmę grzywnę w wysokości 500 milionów euro. Wydawało się wówczas, że sprawa została rozwiązana. W środę francuski urząd oświadczył jednak, że Google naruszył cztery z siedmiu zawartych w porozumieniu zobowiązań. Nie stosował się do obietnicy prowadzenia negocjacji z wydawcami w dobrej wierze, ani też nie dostarczał przejrzystych informacji, jak miał robić. 

Google szkoliło AI na materiałach francuskich mediów. 

Google miał też nielegalnie korzystać z materiałów francuskich mediów do szkolenia swojego AI o nazwie Gemini (wcześniej Bard). Według francuskiego urzędu firma nie informowała ani mediów, ani regulatora, że korzysta z tych materiałów. Dodatkowo problematyczne było objęcie ochroną treści wygenerowanych przez AI wytrenowaną na materiałach, które nie należały do Google. 

Wydawcy na całym świecie zaczęli walkę z tym procederem i próbują go ograniczyć, walcząc o konieczność uzyskania zgody do trenowania AI na ich materiałach lub godziwej rekompensaty za ich wykorzystanie. Francuzi nie są w tym sami, bo w 2023 roku "New York Times" pozwał Microsoft oraz OpenAI, które oskarża o wykorzystanie milionów artykułów gazety do wytrenowania ChatGPT

Jest odpowiedź Google. Ich zdaniem kara jest za duża

Google wystosowało odpowiedź w tej sprawie, która pojawiła się na blogu firmy. Spółka przypomina w nim, że jest pierwszą i jedyną platformą, która podpisała liczne porozumienia z 280 francuskimi wydawcami i w ich ramach płaci dziesiątki milionów euro. "Mimo tego progresu, francuski Urząd ds. Konkurencji nałożył na nas 250 mln euro kary za to jak przebiegały te negocjacje. Urząd naciskał na zmiany w sposobie negocjacji, na które zgodziliśmy się w ramach ugody w tej toczącej się od dłuższego czasu sprawie".

"Poszliśmy na ugodę, bo był to czas na ruszenie dalej i jak pokazują nasze porozumienia z wydawcami, chcemy się skupić na większym celu zrównoważonego podejścia do łączenia ludzi z jakościowymi treściami i chcemy pracować nad tym konstruktywnie z francuskimi wydawcami" - pisze Google. 

Spółka uważa jednak, że grzywna nałożona przez Francję jest nieproporcjonalna do przewiny Google. Zdaniem firmy urząd nie wziął pod uwagę w wystarczającym stopniu wysiłków podjętych przez Google, by poprawić się w obszarach wskazanych przez FCA. Spółka uważa też, odkąd w życie weszły przepisy zmuszające firmę do płacenia wydawcom, przez brak jasnych regulacji, firma doświadcza "trudności w nawigowaniu negocjacjami oraz w tworzeniu planów inwestowania we Francji w przyszłości". Google zwraca też uwagę, że zmieniła się lista treści, z których firma nie może korzystać bez zgody i znalazły się na niej specjalistyczne publikacje np. z zakresu żeglugi, ale też portale porównujące ceny czy służące do zamieszczenia i oglądania wideo. "My - oraz inni - domagamy się większej jasności w kwestii tego, komu i za co płacimy" - czytamy w oświadczeniu. 

Google twierdzi też, że przedstawiło FCA spójną i przejrzystą strategię negocjacji. Pod uwagę brane są w niej wyświetlenia strony i przychód generowany z reklam. "Dzisiejsza kara odnosi się głównie do braku porozumienia w kwestii tego, jaką wartość dla Google generuję newsy. W ugodzie z urzędem zobowiązaliśmy się zrewidować naszą metodologię obliczania przychodu pośredniego" - czytamy. Spółka twierdzi też, że podjęła już kroki, by odpowiedzieć na zarzuty FCA w sprawie komunikacji (niektóre dokumenty przesyłano dopiero po paru dniach) oraz dotyczące widełek wynagrodzenia, które nie były stosowane. 

Google podkreśla, że kluczowe dla dyskusji wokół płacenia wydawcom powinno być to, kto jest objęty przepisami. Spółka tłumaczy też, że FCA nie podważało sposobu, w jaki treści internetowe są wykorzystywane do trenowania AI, co już zostało uregulowane w unijnych przepisach. "Krótko po uruchomieniu naszego eksperymenty Bard (obecnie Gemini) w związku z brakiem międzynarodowych standardów oraz rozwiązań wypracowanych przez wydawców, Google z dobrowolnie wprowadziło nowe rozwiązanie techniczne o nazwie Google-Extended, aby ułatwić właścicielom praw rezygnację z Gemini bez wpływu na ich obecność w wyszukiwarce. FCA chce, by wytłumaczyć wydawcom jak działa nasze produkcji generatywnej sztucznej inteligencji i jakie są ich parametry wejściowe oraz wejściowe". 

"Oczywiście pozostajemy oddani przestrzeganiu prawa i mamy nadzieję nadal wspierać wydawców prasy we Francji, choć nie jest to proste. W ciągu ostatnich kilku lat byliśmy gotowi przedyskutować obawy wydawców lub FCA i to się nie zmieniło. Nadszedł jednak czas na większą jasność co do tego, kto i jak powinien płacić, aby wszystkie strony mogły stworzyć plan ukierunkowany na bardziej zrównoważone środowisko biznesowe" - podsumowało Google. 

Więcej o: