Po wybuchu pandemii wiele firm zdecydowało się na pracę zdalną, jednak teraz coraz więcej firm odchodzi od tego rozwiązania. Firma Dell postanowiła, że pracownicy, którzy pracują całkowicie zdalnie, od maja tego roku, nie będą uprawnieni do awansu. Skąd taka decyzja?
Jak poinformowała komputerowa firma, jeżeli pracownik chce ubiegać się o awans, musi przejść z pracy zdalnej na hybrydową. Wówczas powinien spędzić w biurze przynajmniej trzy dni w tygodniu. W sumie powinni pojawić się w miejscu pracy 39 razy w ciągu kwartału.
"Dla zdalnych członków zespołu ważne jest, aby zrozumieć kompromisy: Awans zawodowy, w tym ubieganie się o nowe stanowiska w firmie, będzie wymagał od członka zespołu przeklasyfikowania się na hybrydową pracę na miejscu" - przekazała firma Dell w komunikacie, na który powołuje się strona fortune.com. "W dzisiejszej globalnej rewolucji technologicznej uważamy, że osobiste kontakty w połączeniu z elastycznym podejściem mają kluczowe znaczenie dla napędzania innowacji i różnicowania wartości" - przekazał Dell.
Jednak decyzja amerykańskiej firmy jest o tyle zaskakująca, że wcześniej przedsiębiorstwo bardzo chwaliło pracę w pełni zdalną. Według jej obliczeń obecnie około 15 proc. pracowników w każdym zespole pracuje w pełni zdalnie. Decyzję o zmianie zasad pracy zdalnej podjęły w ciągu ostatniego roku również firmy Google, Meta i Amazon.
Według pracowników, w ten sposób Dell chce ograniczyć liczbę osób zatrudnionych, a jednocześnie uniknąć masowych zwolnień. - Konieczne są cięcia zatrudnienia i przez to cierpimy. Jeśli ludzie odejdą sami, nie będą musieli płacić odpraw - zwrócił uwagę jeden z pracowników firmy w rozmowie z businessinsider.com. Przypomnijmy, w ubiegłym roku Dell zwolnił około 6650 osób - wynika z ustaleń portalu bankier.pl. W Polsce Dell zatrudnia około 2,3 tys. osób, z czego 250 z nich pracuje w Warszawie.