11bit studios to - obok CD Projektu i Techlandu - najbardziej uznany i rozpoznawalny polski producent i wydawca gier wideo. Warszawskie studio ma na swoim koncie takie tytuły jak This War of Mine (ponad 7 mln sprzedanych egzemplarzy) czy wreszcie Frostpunk - osadzona w alternatywnej rzeczywistości strategia czasu rzeczywistego opowiadająca o walce o przetrwanie w świecie wiecznej zimy.
Obydwie gry spotkały się ze znakomitym przyjęciem ze strony recenzentów oraz samych graczy. Nie dziwi więc fakt, że gdy w 2021 roku 11bit ogłosiło, że pracuje nad sequelem Frostpunka, tytuł z miejsca stał się jedną z najbardziej wyczekiwanych polskich gier.
Premiera Frostpunka 2 miała miejsce 20 września br. i wszystko wskazywało, że to kolejny sukces studia 11bit. Tytuł zebrał świetne recenzje od krytyków. Dość powiedzieć, że średnia ocen w serwisie Metacritic wyniosła aż 86/100, co plasuje polską grę wśród 25 najlepszych tytułów wydanych na PC w tym roku. Co więcej, wyniki sprzedaży także okazały się bardziej niż przyzwoite. Już trzy dni po premierze twórcy ogłosili, że Frostpunk sprzedał się w 350 tysięcy egzemplarzy, co jednocześnie oznaczało całkowity zwrot kosztów produkcji gry.
Można było więc oczekiwać, że te dobre wiadomości przełożą się na wzrost giełdowego kursu 11bit. Nic bardziej mylnego. Powiedzieć, że w pierwszych dniach po premierze Frostpunka 2 akcje warszawskiej spółki zostały mocno przecenione, to nie powiedzieć nic. Kurs dosłownie runął.
Jeszcze 16 września walory producenta gier wyceniane były w Warszawie na 640 zł, (co i tak nie było tegorocznym maksimum, bo w czerwcu płacono za nie nawet 713 zł). Tymczasem w poniedziałek 30 września wartość akcji wynosi nieco ponad 320 zł. Oznacza to, że w krótkim czasie kapitalizacja spółki skurczyła się o połowę - 1,5 mld zł do 750 mln złotych.
Skąd tak duże rozczarowanie inwestorów? Źródła problemów Frostpunka 2 i samego 11bit studios należy szukać na Steamie, czyli największej na świecie platformie cyfrowej dystrybucji gier. Pozycja Steama oraz jego społeczności w świecie gier jest tak znacząca, że często ocena danego tytułu na tej platformie decyduje o jego rynkowym sukcesie lub też porażce. Recenzje Frostpunka 2 na Steamie nie okazały się tak pozytywne jak w przypadku pierwszej odsłony. Ich średnia wyniosła "tylko" 74/100. Dla porównania Frostpunk mógł pochwalić się średnią na poziomie 93/100.
Dotychczas spółka dowoziła same cacuszka. Nawet jeśli – jak w przypadku South of the Circle – gra się nie sprzedała lub – jak The Invicible – okazała się wręcz finansową klapą, 11bit miało opinię gwaranta wysokiej jakości. Chyba ostatnim potknięciem studia było Tower 57, wydane w – przypomnę – 2017 roku. Recenzje graczy Frostpunka 2 niewątpliwie zachwiały zaufaniem giełdy
- tłumaczył Paweł Bieniek, szef działu analiz StockWatch.pl, cytowany przez serwis Polskigamedev.pl.
Jeszcze istotniejsze znacznie od recenzji ma tzw. peak. Chodzi o liczbę użytkowników Steama, którzy jednocześnie grają w dany tytuł. W przypadku Frostpunka wyniósł on 35 tys. graczy, choć analitycy spodziewali się peaku na poziomie 45-50 tys. Kilka dni po premierze zwrócił na to uwagę Michał Wojciechowski, analityk Ipopema Securities.
Peak był na dolnej granicy naszych oczekiwań z piątku (35-40 tys.), niemniej słabe recenzje graczy są największym zaskoczeniem. Zwracamy też uwagę na słabą oglądalność na Twitch i spadające obecnie pozycje w rankingu sprzedaży
- napisał Michał Wojciechowski w komentarzu opublikowanym 23 września. - Start Frostpunk 2 nie spełnił oczekiwań naszych i inwestorów, co będzie miało negatywny wpływ na notowania akcji 11 bit - wtórował mu Piotr Bogusz, analityk Erste Banku.
Jednocześnie 11bit studios muszą mierzyć się z "kanibalizacją" swojej najnowszej gry przez... Frostpunka. Statystyki Steama pokazują, że w ostatnich tygodniach pierwsza odsłona postapokaliptycznego RTS-a notuje renesans popularności.
Poza tym pojawiły się również wątpliwości co do sprzedaży gry w dalszej perspektywie. Zdaniem Ipopema Securities Frostpunk 2 sprzeda się gorzej od swojego prequelu. "W tym momencie spodziewamy się, że Frostpunk 2 sprzeda mniej kopii w cyklu życia od 1. części i 1,2 mln kopii w 12 miesięcy od premiery (vs. 1,4 mln Frostpunk 1)" - ocenił Michał Wojciechowski.
Nieco bardziej optymistycznie do sprawy podchodzą analitycy Noble Securities. Szacują oni, że gra wciąż może osiągnąć sprzedaż na poziomie 1 mln kopii do końca 2024 r. Z kolei z analiz DM BDM wynika, że w ciągu 12 miesięcy od premiery Frostpunk 2 może sprzedać się w około 2 mln sztuk.
Póki co, 11 bit studios nie odniosło się publicznie do giełdowych problemów. Obecnie studio skupia się już na kolejnej produkcji. Chodzi o strategiczną-przygodową grę science fiction z elementami survivalu. W produkcji wcielamy się w Jana Dolskiego, pracownika fizycznego, który próbuje przetrwać na obcej planecie. W tym celu musi tworzyć alternatywne wersje samego siebie.
Demo The Alters zadebiutowało w czerwcu br. i spotkało się z bardzo dobrym przyjęciem ze strony graczy. Data premiery gry wciąż nie została oficjalnie ogłoszona, ale wszystko wskazuje na to, że tytuł trafi do sprzedaży jeszcze przed końcem tego roku.