Popularność usługi BLIK rośnie w lawinowym tempie. Jak wynika z danych przekazanych przez operatora tej usługi, czyli Polski Standard Płatności, tylko od stycznie do czerwca 2024 roku użytkownicy BLIKa- wykonali ponad 1,1 mld operacji na kwotę łącznie 157,8 mld złotych.
BLIK-iem płacimy przede wszystkim za zakupy w internecie, ale w ostatnim czasie rosnącą popularnością cieszą się również przelewy BLIK na telefon, które pozwalają nam w prosty, a przede wszystkim szybki sposób przekazać pieniądze np. znajomemu czy członkowi rodziny. Co ważne, nie musimy znać nawet numeru konta tej osoby. Wystarczy, że wprowadzimy jej numer telefonu. Tu pojawia się jednak pewien haczyk. Okazuje się, że możliwa jest sytuacja, w której pieniądze trafią do niewłaściwej osoby. Jak to możliwe?
Na taki problem natrafiła jedna z czytelniczek serwisu Bankier.pl, która chciała przelać pieniądze na numer telefonu swojej córki. Choć kobieta w oknie przelewu wprowadziła poprawny numer telefonu, to jednak środki trafiły nie do jej córki, ale do poprzedniego właściciela numeru. Głównym winowajcą okazał się tu stosowany przez operatorów telefonii komórkowej recykling numerów. Przykładowo, gdy klient zrezygnuje z usług danego telekomu i nie zdecyduje się na przeniesienie numeru do innej sieci, to po określonym czasie jego numer wraca do puli i w przyszłości może trafić do innej osoby.
Tak też było w wyżej opisanym przypadku. Córka czytelniczki nie aktywowała swojego numeru telefonu w systemie BLIK, ale zrobił to jego poprzedni właściciel. I to właśnie do niego trafiły pieniądze.
Jak opisuje Bankier.pl, klientka zgłosiła reklamację do swojego banku, a ten - zgodnie z procedurami - skontaktował się z bankiem odbiorcy przelewu, aby rozpocząć procedurę dobrowolnego zwrotu środków. Sęk w tym, że - jak wskazuje sama nazwa - procedura wymaga działania ze strony odbiorcy "przypadkowego" przelewu, a ten nie kwapi się, aby środki zwrócić. Co może zrobić w takiej sytuacji poszkodowana klientka?
W sytuacji, gdy pieniądze trafiły na błędny numer telefonu, a bank wyczerpał już procedurę zwrotu, odbiorca błędnego przelewu ma 30 dni na dobrowolny i anonimowy zwrot pieniędzy. Jeśli po upływie wyznaczonego terminu pieniądze nie zostaną zwrócone, nadawca, bazując na danych o odbiorcy otrzymanych od banku, może podjąć kroki prawne w postępowaniu cywilnym
- wyjaśnia biuro prasowe operatora BLIK-a.
Warto również zaznaczyć, że BLIK nie przechowuje danych użytkowników ani numerów kont bankowych – co oznacza, że nie ma możliwości powiązania transakcji z konkretnymi osobami. W związku z tym działania związane z odzyskaniem błędnie przelanych pieniędzy odbywają się w oparciu o powszechnie obowiązujące przepisy prawa określające zasady dochodzenia należności pieniężnych
- czytamy.
Oszustwo "na BLIK-a" to od kilku dobrych lat jeden z najpopularniejszych, a przy tym najskuteczniejszych sposobów wyłudzania pieniędzy, z którego korzystają cyberprzestępcy. A jego popularność związana jest głównie z dużym zainteresowaniem, jakim wciąż cieszą się komunikatory internetowe, takie jak Facebook Messenger czy też WhatsApp.
W tym scenariuszu oszuści przejmują kontrolę nad kontem użytkownika Facebooka, a następnie rozsyłają do jego rodziny i znajomych prośbę o pożyczenie pieniędzy. Proszą o podanie kodu BLIK, który pozwala na wypłatę środków z bankomatu bez użycia karty płatniczej. Swą zaskakującą prośbę tłumaczą nagłymi problemami - np. zgubieniem portfela. Ci, którzy dadzą się nabrać na wiadomość od "fałszywego znajomego" mogą stracić od kilkuset do nawet kilku tysięcy złotych.
W związku z kolejnymi tego rodzaju incydentami policja apeluje o to, aby podczas korzystania z mediów społecznościowych stosować kilka ważnych zasad: