Joe Biden nałożył na świat krzemową kurtynę. Polska trafiona sankcjami. "Globalny postęp jest dziś zagrożony"

Nowe przepisy dotyczące ograniczenia eksportu amerykańskich technologii sztucznej inteligencji ogłoszone przez administrację Joe Bidena wywołały wzburzenie w branży. "Globalny postęp jest obecnie zagrożony" - grzmi Nvidia, największy producent chipów AI na świecie.
USA-BIDEN/
Fot. REUTERS/Ken Cedeno

Na tydzień przed wyprowadzką prezydenta Joe Bidena z Białego Domu jego administracja opublikowała 168-stronicowy dokument "AI Diffusion Rule", który reguluje zasady dotyczące eksportu amerykańskich technologii związanych ze sztuczną inteligencją.

Zobacz wideo
Aby zwiększyć bezpieczeństwo narodowe i siłę ekonomiczną USA, konieczne jest, abyśmy nie przenosili tej krytycznej technologii za granicę i aby światowa sztuczna inteligencja działała na amerykańskich szynach

- czytamy w oświadczeniu Białego Domu.

W ramach nowych przepisów amerykańskie firmy mogą swobodnie eksportować technologie AI jedynie do 18 krajów, które w opublikowanym dokumencie określone są mianem "kluczowych sojuszników i partnerów". Na liście, na której znajdują się m.in. Francja, Niemcy, Wielka Brytania, Włochy, Kanada, zabrakło Polski.

Nasz kraj trafił natomiast na "żółtą listę" partnerów objętych częściowymi restrykcjami. W tym gronie, poza Polską, znalazły się m.in. Węgry, Ukraina, Szwajcaria czy Arabia Saudyjska. Całkowity zakaz importu czipów AI z USA otrzymały natomiast m.in. Chiny, Rosja oraz Korea Północna.

Co te ograniczenia oznaczają dla Polski? Dokument zakłada, że kraje objęte częściowymi restrykcjami będą mogły zaimportować maksymalnie 50 tysięcy chipów AI wyprodukowanych przez amerykańskie firmy. Ten limit - za zgodą Białego Domu - może zostać zwiększony do 100 tysięcy egzemplarzy.

50 tys. potężnych układów AI i tak może wydawać się dużą liczbą. I rzeczywiście tak jest. Na ten moment trudno sobie wyobrazić, aby Polska potrzebowała ich więcej. Sęk w tym, że technologia AI rozwija się we wręcz zastraszającym tempie. Wyliczenie więc, jak nasze zapotrzebowanie na układy AI zwiększy się na przestrzeni najbliższych 2,3 czy 5 lat, byłoby wróżeniem z fusów. 

Poza tym warto zauważyć, że restrykcje będą dotyczyć nie tylko samych układów AI, ale także niektórych zamkniętych modeli językowych (LLM) oraz rozmaitych podzespołów elektronicznych wykorzystywanych m.in. w produkcji komputerów kwantowanych czy innych zaawansowanych technologii.

Dlaczego Polska trafiła do "drugiej kategorii państw"? Co sprawiło, że nie jesteśmy dla USA "kluczowym sojusznikiem i partnerem"? Tego Biały Dom nie wyjaśnia. Część amerykańskich komentatorów wskazuje jednak, że ograniczenie dotyczące eksportu czipów AI do części krajów mogą wynikać z ich prorosyjskiej postawy bądź też bliskości geograficznej z Rosją.

Decyzja administracji Joe Bidena spotkała się z krytyką ze strony środowiska naukowego, jak i samej Unii Europejskiej. Swojego oburzenia nie kryje m.in. prof. Piotr  Sankowski, prezes IDEAS NCBR. "Osobiście nie rozumiem, jak w tej całej konfiguracji geopolitycznej znaleźliśmy się w drugiej kategorii państw" – podkreślił Sankowski na portalu X.

Uważamy, że również w interesie ekonomicznym i pod względem bezpieczeństwa USA leży to kupowanie przez UE zaawansowanych chipów AI od Stanów bez ograniczeń: ściśle współpracujemy, szczególnie w dziedzinie bezpieczeństwa, i stanowimy dla USA szansę ekonomiczną, a nie zagrożenie dla bezpieczeństwa

- czytamy z kolei w oświadczeniu opublikowanym przez Unię Europejską.

Nvidia wściekła na Bidena

Również w USA ogłoszone przez Biały Dom przepisy wywołały niemałe zamieszanie. Wyjątkowo ostre w swojej treści oświadczenie opublikowała Nvidia, czyli największy producent układów AI na świecie (ma w swoich rękach niemal 90 proc. rynku).

Globalny postęp jest dziś  zagrożony. Administracja Bidena stara się teraz ograniczyć dostęp do najważniejszych technologii komputerowych za pomocą swojej bezprecedensowej i błędnej zasady  ‘AI Diffusion’, która grozi wykolejeniem innowacji i wzrostu gospodarczego na całym świecie

- czytamy w dokumencie opublikowanym przez firmę.

Jak tłumaczy Nvidia, nowe przepisy "narzucą biurokratyczną kontrolę nad tym, jak najlepsze amerykańskie półprzewodniki, komputery, systemy, a nawet oprogramowania są projektowane i sprzedawane na całym świecie".

A poprzez próby manipulowania wynikami rynkowymi i tłumienia konkurencji - siły napędowej innowacji - przepisy administracji Bidena grożą zmarnowaniem ciężko wywalczonej przewagi technologicznej Ameryki

- grzmi amerykański gigant.

"Jeśli przepisy tego rodzaju zostaną wprowadzone w życie w pośpiechu, doprowadzi to do fragmentacji globalnych łańcuchów dostaw, co potencjalnie zachęci międzynarodowe firmy oraz klientów do ograniczenia zależności od amerykańskiej technologii" - ostrzega z kolei Jason Oxman, prezes i dyrektor generalny Rady Przemysłu Informatycznego z siedzibą w Waszyngtonie.

Co zrobi Donald Trump?

Restrykcje nałożone przez USA wejdą w życie po 120 dniach od ich opublikowania. Oznacza to, że Donald Trump, który rozpocznie swoje urzędowanie w Białym Domu już w przyszłym tygodniu, będzie miał czas na zmianę lub usunięcie budzących kontrowersje przepisów. Apele w tej sprawie płyną już zresztą do Trumpa z całego świata, w tym ze strony polskiego środowiska naukowego i biznesu.

Drogi Donaldzie Trumpie, Polska jest niezłomnym sojusznikiem Stanów Zjednoczonych, przyczyniającym się do bezpieczeństwa NATO i promującym wspólne wartości demokratyczne. Klasyfikowanie Polski, a także wielu naszych sąsiadów z Europy Środkowej, jako krajów 'drugiej kategorii' w dostawach chipów podważa tę relację i ignoruje zaangażowanie Polski w innowacje technologiczne i globalną współpracę gospodarczą. Mamy szczerą nadzieję, że ta decyzja zostanie uchylona

- napisała na portalu X profesor Aleksandra Przegalińska, filozofka i badaczka rozwoju nowych technologii.

"W imieniu polskiego sektora #AI i #technologii, uprzejmie apelujemy o zajęcie się tymi nieuzasadnionymi ograniczeniami nałożonymi przez administrację Joe Bidena oraz o ich zniesienie" - wtóruje jej Jarosław Królewski, współzałożyciel i szef firmy programistycznej Synerise.

Zdaniem amerykańskich komentatorów Donald Trump zniesie restrykcje dotyczące eksportu układów AI, ale nie zrobi tego za darmo. Andy Thurai, wiceprezes i główny analityk w firmie Constellation Research, cytowany przez portal TechTarget, zwraca uwagę, że "AI Diffusion Rule" może przydać się Trumpowi w prowadzeniu negocjacji z takimi krajami jak Chiny, "w taki sam sposób, w jaki rozgrywa grę na taryfy".

Więcej o: