Błąd Donalda Tuska? "Damy kasę Big Techom. Będziemy uzależnieni od USA"

Donald Tusk z wielką pompą ogłosił m.in. zacieśnienie współpracy z tzw. Big Techem. Osoby obeznane w branży technologicznej szybko zauważyły, że to uzależni nasz kraj od USA.
Donald Tusk
Fot. Martyna Niećko / Agencja Wyborcza.pl

Polska wesprze Big Tech? - Jesteśmy mocno zaawansowani jeżeli chodzi o nasze rozmowy z gigantami technologicznymi. Mam za sobą rozmowy z liderami i Google'a, i Amazona, IBM i Microsoft. Szefowie Microsoft i Google'a będą w najbliższych dniach w Polsce moimi gośćmi i będziemy dopinali ich plany inwestycyjne - zapowiedział premier Donald Tusk. - Liderzy największych firm technologicznych mówią wprost, że mamy coś, co jest absolutnie bezcenne: otwartość, determinację ludzi. Polacy robią na nich ogromne wrażenie - dodawał. Więcej o technologicznych planach w hucznie ogłoszonym "roku przełomu" premier nie zdradzał. Wytknięto mu jednak, że z jego wypowiedzi wynika, jakoby Polska coraz mocniej romansowała z tzw. Big Techem, zaniedbując przy tym własny rozwój. 

Uzależnienie od USA: "Znowu damy kasę amerykańskim Big Techom i odtrąbimy sukces. To ta sama narracja, którą każdy polski rząd uprawia od lat. To samo pójście na łatwiznę i zasponsorowanie zagranicznych koncernów (amerykańskich) w celu pochwalenia się 'sukcesem' w kolejnej kampanii wyborczej" - punktuje wystąpienie premiera Artur Kurasiński, przedsiębiorca oraz inwestor. "Kwestia wyłączania przez Muska Starlinków niczego nas nie nauczyła. Będziemy pasywnym odbiorcą technologii - uzależnionym od humoru aktualnego mieszkańca Białego Domu. Na własne życzenie" - pisze dalej. "Decyzja polityczna jest taka, że w dobie Trumpa nie podskakujemy amerykańskim Big Techom tylko dajemy im kasę" - dodaje. "Ile razy padło słowo Google na konferencji Tuska? Bo mam wrażenie, że tyle, co Polska...." - pyta z kolei retorycznie dziennikarka technologiczna Sylwia Czubkowska.

Zobacz wideo "Inwestycje w roku 2025 to będzie ponad 650 miliardów złotych". Tusk o "roku przełomu"

Polska pełza, Francja biegnie: "Francja w ramach właśnie ruszającego AI Action Summit ogłasza za 109 mld euro utworzenie programu inwestycji w AI, wspieranie lokalnych firm i budowę reaktora zasilającego centra danych powstałe tylko do tego projektu. To prawie 1/5 trumpowego Project Stargate. Francja ma Mistrala i pewnie kilkanaście kolejnych firm AI wypączkuje z tej inwestycji. Polska pod kątem wkładu w światowe LLMy może chwalić się udziałem Polaków w założeniu i rozwijaniu OpenAI. W tym czasie najlepszy polski model językowy, działający i będący realną alternatywą dla zagranicznych modeli fundamentalnych, czyli Bielik finansuje się sam za pomocą dobrowolnych wpłat na Patronite (4 850 zł miesięcznie)" - wypomina w swoim wpisie Artur Kurasiński. 

Kolejne wielkie inwestycje: Tego samego dnia potwierdzono informację, że nowojorska firma inwestycyjna Brookfield Asset Management planuje zainwestować 20 miliardów euro w rozwój centrów danych i infrastruktury AI we Francji w ciągu najbliższych pięciu lat. - To pozwoli Francji pozostać w wyścigu obok głównych graczy AI. Nie możemy zwalniać, świat przyspiesza. To walka o niepodległość - podkreślał prezydent Francji Emmanuel Macron. "Tyle Elonów Musków w tej naszej ojczyźnie a wciąż nie widzę, by któryś sam ze swoich zainwestował w badania nad AI" - puentowała to smutno Czubkowska. "Te wizje, że jak wrzucić setki milionów to z niczego magicznie wyskoczy AI" - dodaje. 

Więcej o zapowiedziach Donalda Tusk przeczytasz w tekście Przemysława Średzińskiego: "Donald Tusk na giełdzie ogłasza 'rok przełomu' dla Polski".

Źródła: Bloomberg, Artur Kurasiński [Linkedin], Sylwia Czubkowska [X]

Więcej o: