Tajemnicza premiera Apple już dziś. Nowy iPhone SE? To prawie pewne

Daniel Maikowski
Już w środę czeka nas dość zaskakująca premiera Apple. Rąbka tajemnicy kilka dni temu uchylił sam prezes firmy, Tim Cook. Nie zdradził przy tym, o jakie urządzenie chodzi, choć mamy swoje podejrzenia.
Apple (zdjęcie ilustracyjne)
Fot. REUTERS/Aly Song

"Przygotujcie się na spotkanie z nowym członkiem rodziny" - głosi treść dość lakonicznego wpisu, który Tim Cook zamieścił jeszcze w ubiegłym tygodniu. Cook potwierdził również, że zaskakująca premiera odbędzie się w środę 19 lutego. O jakie urządzenie może chodzić? Tego prezes Apple nie zdradził. Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują jednak, że mowa o "budżetowym telefonie", czyli kolejnej generacji iPhone'a SE.

Zobacz wideo Donald Trump odbiera hołdy od kolejnych technologicznych gigantów. Bezos zapłacił 40 mln pierwszej damie

Nadchodzi iPhone SE 4? To niemal pewne. Jedna rzecz rozczarowuje

Plotki na temat tego, że Apple planuje odświeżyć serię, SE krążą w mediach od miesięcy. Dość powiedzieć, że premiera iPhone'a SE 3. generacji miała miejsce 8 marca 2022 roku, czyli przeszło trzy lata temu. W pewnym momencie wydawało się wręcz, że firma całkowicie porzuciła ten model. Teraz jednak chce o nim przypomnieć światu. Tak wynika m.in. z ustaleń Marka Gurmana, dziennikarza Bloomberga, który jest jednym z najlepiej poinformowanych źródeł w tematach związanych z Apple.

Co wiemy na temat iPhone'a SE 4. generacji? Jak informuje serwis 9to5mac, tańszy iPhone otrzyma nieco odświeżony design, który ma nawiązywać do stylistyki iPhone'a 13.  Apple pozbędzie się więc fizycznego przycisku "Home" ze wbudowanym czujnikiem TouchID. Otrzymamy natomiast funkcję FaceID, a to oznacza, że na górnej krawędzi ekranu pojawi się niesławny "notch".

A jeśli o wyświetlaczu mowa, to ma być to 6,1-calowy panel Super Retina OLED z odświeżaniem 60 Hz. Co ciekawe, iPhone SE 4 prawdopodobnie zostanie wyposażony w mocny układ Apple A18, czyli ten sam, który napędza najnowszego iPhone'a 16 oraz 8 GB pamięci RAM.

Najwięcej kontrowersji wzbudzić ma jednak kwestia pamięci na dane. Jak wynika z części przecieków, do sprzedaży trafi m.in. wariant iPhone'a SE z 64 GB pamięci masowej. Owszem, mamy otrzymać również droższe modele ze 128 i 256 GB, ale sam fakt, że w 2025 roku Apple chce wypuścić na rynek telefon z tak niewielką pamięcią, brzmi wręcz niedorzecznie. 

Główny aparat iPhone'a SE 4 ma dysponować pojedynczym obiektywem z matrycą 48 MP. Z przodu Apple umieścił z kolei kamerkę selfie o rozdzielczości 12 MP. iPhone SE, podobnie jak wszystkie inne nowe modele urządzeń Apple, zostanie również wyposażony w złącze USB-C, które zastąpi port Lightning.

iPhone SE 4. Czy Apple znów zaskoczy ceną?

iPhone SE 3. generacji startował w Polsce z ceną 2 299 zł za wariant z 64 GB pamięci. Wiele wskazuje na to, że w przypadku iPhone'a SE 4 możemy spodziewać się podobnej ceny, choć być może Apple znów pozytywnie nas zaskoczy, tak jak to miało miejsce w przypadku niedawnej premiery iPhone'a 16.

Tajemnicza premiera Apple. Czy zobaczymy coś jeszcze?

Choć szanse na to są raczej nie wielkie, to być może jednak iPhone SE nie będzie jedyną nowością, którą Apple pochwali się w środę. Sporo mówi się również m.in. o nowym MacBooku Air z układem M4, kolejnej generacji głośnika HomePod (ten aż prosi się o odświeżenie) czy też o iPadzie 11. 

Daniel Maikowski
Więcej o: