Wybory bez wpływu na Muska: „Politico" oraz „The Financial Times" zasugerowały, że stanowisko Elona Muska jako doradcy prezydenta może być zagrożone. Powodem ma być przegrana w wyborach na sędziego stanowego Sądu Najwyższego popieranego przez miliardera sędziego Brada Schimela. Na jego kampanię szef Tesli miał wydać aż 25 milionów dolarów. Musk szybko zdementował plotki określając je w tweecie jako „fake news". Mimo wszystko ta informacja spowodowała gwałtowny wzrost akcji Tesli na giełdzie.
„Niesamowita praca" w DOGE: „Politico" powołało się na trzy źródła zbliżone do prezydenta. Pomimo że Trump jest zadowolony z Muska, to mieli ustalić, że niedługo miliarder wróci do swoich obowiązków biznesowych i pozostanie jedynie w „roli wspierającej" dla rządu. Doniesienie te skomentowała także rzeczniczka Białego Domu, Karoline Leavit. - Elon Musk i prezydent Trump 'publicznie' oświadczyli, że Elon zakończy służbę publiczną jako specjalny pracownik rządowy, gdy jego niesamowita praca w DOGE zostanie ukończona - stwierdziła Leavit.
Praca w DOGE: Elon Musk stoi obecnie na czela DOGE, czyli Departamentem Efektywności Rządowej. Zadaniem tej instytucji jest ograniczanie wydatków federalnych. Od momentu jej powołania dekretem z 20 stycznia b.r. z federalnych agencji zwolniono ponad 121 tys. pracowników. Misja biznesmena miała trwać do 2026 roku, ale prawdopodobne, że skończy się do maja, co w zeszłym tygodniu zasugerował sam Musk. - Ma dużą firmę, którą musi kierować, więc w pewnym momencie tam wróci - powiedział Donald Trump o swoim współpracowniku.
Czytaj też: Elon Musk i Donald Trump na zakręcie. To ich koniec? "Prowadzi duże firmy. Wróci do nich"
Źródła: Business Insider, TVN24