Ta sprawa może rozbić imperium Marka Zuckerberga. Czy Donald Trump uratuje miliardera?

Daniel Maikowski
Mark Zuckerberg zeznaje w sprawie, która może doprowadzić do rozbicia jego firmy. O co chodzi w skardze Federalnej Komisji Handlu przeciwko koncernowi Meta? Czy miliarder zostanie zmuszony do sprzedaży WhatsAppa i Instagrama? A może uratuje go Donald Trump? Wyjaśniamy.
TECH-ANTITRUST/META PLATFORMS
Fot. REUTERS/Nathan Howard

Batalia na linii Federalna Komisja Handlu - Meta trwa już od 2019 r. To właśnie wtedy FTC wraz z grupą 40 prokuratorów rozpoczęła formalne dochodzenie przeciwko firmie kierowanej przez Marka Zuckerberga. Zarzuty dotyczą m.in. monopolistycznych praktyk koncernu w sektorze mediów społecznościowych. Meta jest obecnie właścicielem trzech wielkich platform - Facebooka, Instagrama oraz WhatsAppa. Liczba aktywnych użytkowników w przypadku pierwszego z serwisu wynosi ponad 3 miliardy, a w przypadku dwóch pozostałych - ponad 2 miliardy. 

Zobacz wideo Donald Trump odbiera hołdy od kolejnych technologicznych gigantów. Bezos zapłacił 40 mln pierwszej damie

W 2020 roku sprawa FTC przeciwko Meta trafiła do sądu federalnego w Waszyngtonie. Przez kolejne kilka lat trwały prawne przepychanki. Prawnicy koncernu próbowali doprowadzić do jej oddalenia i odnieśli połowiczny sukces. W 2021 roku sędzia James Boasberg oddalił pierwszy pozew FTC, uznając, że zarzuty monopolistyczne są zbyt ogólne i słabo udokumentowane.

FTC jednak się nie poddała. Pod kierownictwem Liny Khan, która słynie swojego twardego podejścia do Big Techów Komisja złożyła nowy pozew, tym razem z mocniejszymi dowodami. W 2022 r. sędzia dopuścił pozew do dalszego postępowania, uznając, że FTC dostarczyła wystarczających podstaw do kontynuowania sprawy.

Obecnie toczy się już merytoryczna faza procesu, które obejmuje m.in. przesłuchania świadków, w tym samego Marka Zuckerberga. Twórca Facebooka we wtorek przez prawie 9 godzin tłumaczył się z oskarżeń o monopolistyczne praktyki jego firmy. Ale to dopiero początek przesłuchań. 

Jakie są główne zarzuty FTC przeciwko firmie Meta?

1) Antykonkurencyjne przejęcia - FTC twierdzi, że celem przejęcia Instagrama w 2012 r. i WhatsAppa w 2014 r. było wyeliminowanie konkurencji, a nie naturalna ekspansja. Dokumenty wewnętrzne Meta, ujawnione podczas postępowania, sugerują, że kierownictwo firmy (w tym Mark Zuckerberg) rozważało przejęcia jako sposób na "zneutralizowanie zagrożenia".

Podczas wystąpienia otwierającego proces przeciwko Mecie prawnik FTC Daniel Matheson powiedział, że Meta "zbudowała fosę", aby chronić swoje interesy, przejmując dwa startupy i wykorzystała swoją pozycję do generowania gigantycznych zysków. Przytoczył m.in. słowa Zuckerberga z wewnętrznego e-maila, w który ten ostatni stwierdził, że "lepiej jest kupować niż konkurować". Zdaniem FTC słowa te dobrze obrazują strategię działania koncernu.

2) Tłumienie konkurencji przez zamykanie ekosystemu - FTC argumentuje też, że pozycja Facebooka jako "bramy do internetu społecznościowego" pozwalała mu wpływać na rozwój innych firm. Przykłady takich działań Mety to m.in. blokowanie dostępu do API (interfejs programowania aplikacji, czyli zestaw reguł i protokołów, które umożliwiają komunikację między aplikacjami) czy też kopiowanie rozwiązań konkurentów - np. Instagram Stories jako odpowiedź na sukces Snapchata i Instagram Reels, które działa niemal tak samo, jak TikTok.

3) Zagrożenie dla innowacji - FTC uważa, że monopolistyczna pozycja Meta osłabiła tempo innowacji w mediach społecznościowych - nowe, kreatywne platformy nie mają szans rozwinąć się w obliczu dominującej pozycji i agresywnych działań Meta.

Jak broni się Meta?

1) FTC zgodziła się na przejęcia - Meta argumentuje, że zarówno przejęcie Instagrama, jak i WhatsAppa zostało wcześniej zatwierdzane przez Federalną Komisję Handlu. Podważenie ich po latach jest więc niekonsekwentne. 

Gdybyśmy nie kupili Instagrama i WhatsAppa, dzisiejszy świat społecznościowy wyglądałby zupełnie inaczej

- tłumaczył Mark Zuckerberg podczas wtorkowego przesłuchania przed sądem. Podkreślił jednocześnie, że wbrew temu co twierdzi FTC Meta zbudowała te platformy na nowo, a nie tylko "przejęła gotowe produkty".

2) Facebook ma konkurencję - Firma twierdzi również, że rynek mediów społecznościowych jest dziś bardzo konkurencyjny. Wskazuje też na konkretne przykłady - YouTube'a, TikToka, Discorda czy Reddita. 

To nie jest tak, że użytkownik, który nie może wysłać wiadomości przez Facebooka, w ogóle nie może jej wysłać. Po prostu robi to przez iMessage, Snapchata czy TikToka".

 - wyjaśniał Zuckerberg.

3) Potencjalne szkody dla użytkowników - Firma twierdzi, że rozbicie Meta zaszkodziłoby użytkownikom, niszcząc wygodne połączenia między platformami (np. wspólne logowanie, zintegrowane wiadomości).

4) Niebezpieczny precedens - Zdaniem prawników Meta, działania podjęte FTC mogą zniechęcać do innowacji, sugerując, że nawet zatwierdzone wcześniej transakcje mogą być później kwestionowane.

Co może się wydarzyć?

1) Rozbicie Meta - FTC chce, aby sąd nakazał oddzielenie Instagrama i WhatsAppa od Facebooka - byłby to jeden z najpoważniejszych precedensów antymonopolowych od czasów rozpadu AT&T (1982) oraz sprawy przeciwko Microsoftowi (1998).

2) Zakaz kolejnych przejęć - Nawet jeśli nie dojdzie do rozbicia Meta, FTC może wymusić stały nadzór i zakaz przejmowania nowych firm bez uprzedniej zgody.

3) Nowe regulacje dla branży - Sprawa Meta może doprowadzić do zmian legislacyjnych - w USA trwają prace nad reformą prawa antymonopolowego, uwzględniającą specyfikę Big Techów.

Czy inne Big-Techy również są zagrożone?

Tak. Meta nie jest jedyną firmą, która znajduje się obecnie na celowników FTC. Komisja oraz Departament Sprawiedliwości (DOJ) prowadzą równoległe działania przeciwko Google, Amazonowi i Apple. To część większego trendu, w którym państwo chce odzyskać kontrolę nad koncentracją władzy w rękach kilku technologicznych behemotów. Administracja Joe Bidena przez lata wspierała agresywniejsze podejście do działań antymonopolowych - nominując do FTC osoby o wyraźnie krytycznym stosunku do Big Techów, jak wspomniana już Lina Khan.

Jako przewodnicząca FTC, Khan była znana ze swojego agresywnego podejścia do egzekwowania przepisów antymonopolowych. Pod jej kierownictwem FTC podejmowała działania przeciwko dużym firmom technologicznym oraz dążyła do zablokowania kilku dużych fuzji, w tym przejęcia przez Kroger firmy Albertsons i próby przejęcia przez Nvidia firmy Arm.

Kim jest nowy szef FTC?

Sęk w tym, że Lian Khan nie stoi już na czele FTC. Została odwołana z tej funkcji przez nowego-starego prezydenta Donalda Trumpa w styczniu br. Na tym stanowisku zastąpił ją Andrew N. Ferguson:

  • Ferguson to konserwatywny prawnik, wcześniej m.in. doradca sądowy republikańskich senatorów i prokurator generalny w Wirginii.
  • Znany jest z probiznesowego podejścia, sceptycyzmu wobec nadmiernej regulacji i przekonania, że rząd powinien działać oszczędnie i z dużym poszanowaniem dla wolnego rynku.
  • Jego nominacja jasno wskazuje, że Trump chce "odchudzić" agresywne działania FTC prowadzone za Bidena i Liny Khan.

Co to oznacza dla sprawy przeciwko Mecie?

Sprawa FTC vs. Meta toczy się obecnie przed niezależnym sądem federalnym, więc Donald Trump nie może jej ot tak przerwać. Ale:

  • Nowy szef FTC może zainicjować wycofanie części zarzutów przeciwko Meta lub zaproponować ugodę zamiast dalszego procesu.
  • Może uznać, że rozbicie firmy (Instagram, WhatsApp itd.) byłoby zbyt radykalnym i niepotrzebnym krokiem.
  • W praktyce oznaczałoby to uratowanie Meta przed najpoważniejszymi konsekwencjami.

Dlaczego Zuckerberg pokochał Donalda Trumpa?

Po zwycięstwie Donalda Trumpa w wyborach prezydenckich w USA Zuckerberg, który przez lata budował wizerunek neutralnego technokraty, nagle zapałał wyjątkową sympatią do amerykańskiego biznesmena. Już w styczniu podczas wizyty w podcaście Joe Rogana zdążył zaatakować administrację ustępującego prezydenta Joe Bidena za "brutalne ataki na jego firmę", zapowiedział "poluzowanie moderacji" na Facebooku, i zaapelował o "więcej męskiej energii" w firmach technologicznych.

Amerykański rząd powinien bronić swoich firm, a nie być ostrzem wymierzonej w nie włóczni

- wyjaśniał w rozmowie z Roganem "Zuck", odnosząc się do problemów jego przedsiębiorstwa podczas rządów Bidena. Jednocześnie Zuckerberg stwierdził, że jest "optymistą" co do powrotu Donalda Trumpa do Białego Domu. "Myślę, że on chce, aby Ameryka wygrała" - stwierdził.

Później Meta złożyła hojną donację na rzecz funduszu inauguracyjnego prezydenturę Trumpa, a sam Zuckerberg był jednym z gości honorowych tego wydarzenia. Nie ma wątpliwości, że miliarder liczy dziś na pomoc Donalda Trumpa w batalii sądowej, która może doprowadzić do rozbicia jego firmy.

Czy Trump uratuje "Zucka"?

Z Trumpem w Białym Domu i Fergusonem w FTC, zaczyna się okres "odwilży regulacyjnej". Pod rządami nowego prezydenta Big Techy prawdopodobnie będą mogły działać swobodniej, przejmować mniejsze firmy i ograniczać konkurencję. Nie oznacza to jednak wcale, że Trump szybko zamknie temat rozbicia monopolu Mety. Szczególnie że polityk wciąż ma do Zuckerberga sporo żalu za wydarzenia z niedalekiej przeszłości - choćby o  zablokowanie jego konta na Facebooku po ataku zwolenników Trumpa na Kapitol w styczniu 2021 roku. Trump wielokrotnie oskarżał również firmy technologiczne – zwłaszcza Facebooka, Google i Twittera – o cenzurowanie konserwatywnych głosów. Mówił wręcz o potrzebie „złamaniu monopoli cyfrowych".

Póki co, Andrew Ferguson zapewnia, że administracja Donalda Trumpa nie zamierza ingerować  w batalię pomiędzy FTC a firmą Meta. W niedawnym wywiadzie dla stacji Fox News stwierdził, że, że FTC "z całą pewnością" uważa, że Meta jest "monopolem".

FTC dąży do tego, aby monopol podobny do tego, jaki stworzyła Meta, nigdy więcej się nie powtórzył

 - dodał. A to daje pewną nadzieję, że sprawa nie trafi jednak "do kosza". W tym samym wywiadzie Andrew Ferguson zaznaczył jednak, że "fuzje i przejęcia są ważną częścią tego, jak rozwija się gospodarka" i wpływają na jej "innowacyjność oraz żywotność".

Zapytany przez serwis The Verge o ewentualne polecenie od prezydenta Donalda Trumpa dotyczące wycofania pozwu przeciwko Meta, Ferguson odpowiedział:

Prezydent jest szefem władzy wykonawczej i uważam, że ważne jest, aby wykonywać zgodne z prawem polecenia.

Dodał jednak, że nie spodziewa się takiej sytuacji. "Myślę, że prezydent zdaje sobie sprawę, że musimy egzekwować prawo, więc byłbym bardzo zaskoczony, gdyby coś takiego się wydarzyło" - wyjaśnił.

Daniel Maikowski
Więcej o: