Kosmos 482 spadnie na Ziemię. Polska na trasie przelotu. Jest pilny komunikat

Kosmos 482 to radziecki lądownik, który przez awarię od ponad pół wieku pozostawał na orbicie okołoziemskiej. Miał eksplorować Wenus. Wszystko wskazuje na to, że za parę dni pół tony poradzieckiego żelastwa spadnie na Ziemię. Polska jest na trasie przelotu.
Rosyjski satelita - zdjęcie ilustracyjne
Fot. FotoDax/Shutterstock/Z głową w gwiazadch/Facebook

Sonda Kosmos 482 spadnie na Ziemię

"To być może moment, w którym tematem powinny zainteresować się polskie służby!" - alarmuje na profilu "Z głową w gwiazdach" Karol Wójcicki, popularyzator astronomii. Dodaje, że pojawiły się nowe dane dotyczące deorbitacji lądownika Kosmos 482. "Na skutek powolnego hamowania atmosferycznego, już za kilka dni sonda ta spadnie na Ziemię" - czytamy.  

"Ziemska atmosfera nie zrobi lądowniku wrażenia"

Karol Wójcicki podkreśla, że zazwyczaj "deorbitacja kosmicznych śmieci nie stanowi większego zagrożenia, jednak tym razem sytuacja jest inna". Dodaje, że "półtonowy lądownik został zaprojektowany tak, aby przetrwać wejście w ekstremalnie gęstą atmosferę Wenus". Zatem zdaniem autora profilu "Z głową w gwiazdach"  istnieje więc "duże prawdopodobieństwo, że ziemska atmosfera nie zrobi na nim większego wrażenia, a sonda dotrze na powierzchnię naszej planety w całości". 

Zobacz wideo

Przelot radzieckiego lądownika nad Polską 

W tej sprawie specjalny komunikat wydała Polska Agencja Kosmiczna (POLSA). "Cały obiekt lub jego fragmenty mogą dotrzeć do powierzchni Ziemi. Ze wstępnych wyliczeń orbity obiektu moment wejścia w atmosferę ziemską przewiduje się w nocy z 9 na 10.05.2025 r. z oknem niepewności szacowanym obecnie na ok. 13-17 godzin. Zakres okna niepewności wynika z wykorzystania do predykcji trajektorii lotu obiektu różnych modeli obliczeniowych oraz informacji wejściowych. Oszacowania dopuszczają przelot obiektu nad Polską" - czytamy. 

POLSA "monitoruje obiekt"

POLSA dodaje, że od 2 tygodni monitoruje obiekt i "na bieżąco będzie informować o zmianach predykcji". Jak z kolei czytamy na profilu "Z głową w gwiazdach", "aktualne prognozy wskazują, że najbardziej prawdopodobnym momentem deorbitacji (choć wciąż z około 13-godzinną niepewnością w obie strony!) będzie 10 maja o 6:28 czasu polskiego" Karol Wójcicki dodaje, że wówczas sonda powinna znajdować się w okolicach Wysp Kanaryjskich, kierując się na północny wschód, w stronę Europy. "Teoretycznie przez kolejnych 10 minut będzie ona przelatywała nad Hiszpanią, Francją, Niemcami, Czechami, aż w końcu dotrze nad Polskę" - informuje popularyzator astronomii.

"Wrocław-Piotrków Trybunalski-Biała Podlaska"

Wskazuje, że przelot nad Polską spodziewany jest między godz. 6:36 a 6:37. "Trajektoria przebiegać będzie mniej więcej na osi: Wrocław-Piotrków Trybunalski-Biała Podlaska. Oznacza to, że znajdujemy się niebezpiecznie blisko potencjalnego miejsca deorbitacji" - uważa Karol Wójcicki. Dodaje, że orbita obiektu wciąż dynamicznie się zmienia. Jego zdaniem "sonda może jeszcze spowolnić i nieco przesunąć moment wejścia w atmosferę, co znacząco zmieni trajektorię jej przelotu nad Europą - i tak najpewniej się stanie, więc nie ma powodów do niepokoju"

Zobacz także: Szczątki rakiety Muska w Polsce. Więcej w tekście pt. "Incydent z szczątkami Falcon 9 w Polsce 'bezprecedensowy'. 'Wystawić Muskowi rachunek'"

Źródła:"Z głową w gwiazdach", POLSA

Więcej o: