- Będę gwarantem, że kwota wolna zostanie wprowadzona - obiecywał Rafał Trzaskowski na wieczorze wyborczym po I turze wyborów prezydenckich. Im bliżej drugiej tury, tym bardziej sztabowcy kandydata Koalicji Obywatelskiej naciskają, by jeden ze "100 konkretów" o zwiększeniu kwoty wolnej od podatku do 60 tys. zł zrealizować, zanim 1 czerwca 2025 r. Polacy pójdą do urn i wybiorą prezydenta.
- Chcemy pokazać szczegółowy plan dojścia do kwoty wolnej w tej kampanii. To jest dla nas ważna kwestia, wychodzi w każdym badaniu - mówi anonimowo w rozmowie z money.pl osoba z otoczenia Rafał Trzaskowskiego. Rozważany jest np. prosty przekaz, że kwota wolna zostanie podniesiona punktowo do 2027 r., albo będzie zwiększana corocznie, aż dobije do tego poziomu. - Powinno się taki plan w końcu ludziom pokazać - uważają sztabowcy. Rozważane jest nawet skierowanie projektu takiej ustawy do Sejmu jeszcze przed II turą wyborów prezydenckich - podaje nieoficjalnie wnp.pl
Istnieje jednak ryzyko, że to rozwiązanie zostanie przyjęte jak nowe "referendum Komorowskiego". - Wyjście z kwotą wolną teraz zostanie odebrane jako nerwowy ruch w ostatniej chwili. Nie wiem, czy to pomoże - mówi money.pl jeden z polityków KO. - Nawet gdyby ogłosić stopniową podwyżkę, to jest pytanie, czemu nie było jej wcześniej. To nie przekona wyborców - dodaje drugi. Informator wnp.pl z kręgu rządowego również ma wątpliwości co do skuteczności tego rozwiązania. - Musiałaby zostać poprzedzona szeroką kampanią informacyjną rządu i podaniem wyliczeń, o ile więcej pieniędzy zostałoby podatnikom w kieszeni. Wielu wyborcom pojęcie "kwoty wolnej" nic nie mówi (...) Może więc okazać się, że Polacy przy urnach nie docenią tego "prezentu" - tłumaczył.
Z wyliczeniami pomogło Radio Zet. Podaje, że gdyby zwiększono kwotę wolną od podatku, to osoby zarabiające do 6 tys. zł byliby z niego całkowicie zwolnieni. Co oznacza, że w perspektywie miesiąca zostawałoby im 300 zł brutto, a roku 3600 zł brutto. Z kolei zarabiającym 7000 zł brutto zostałoby nawet 7200 zł rocznie. Zarobiliby również seniorzy. Emeryci ze świadczeniami w wysokości 2600 zł brutto zyskaliby 12 zł więcej w miesiącu. To niedużo, ale im wyższe świadczenie, tym więcej zostanie. Dla seniorów z emeryturą na poziomie 3000 zł byłoby to już o 60 zł więcej, a przy 3400 zł nawet 108 zł.
Rachować powinni jednak nie tylko Polacy, ale też rząd. Wiceminister finansów Jarosław Neneman podał jakiś czas temu, że koszt wprowadzenia tej zmiany dla roku 2026 wyniósłby 55,9 mld zł. Ten sam wiceminister w środę (21 maja) zapewniał, że deklaracja zwiększenia kwoty wolnej od podatku jest nadal aktualna. Mówi o tym także minister finansów Andrzej Domański. Co prawda on otwarcie przyznaje, że realnym terminem na wprowadzenie tego rozwiązania jest 2027 r. No, chyba że kampania wyborcza przyspieszy ten proces. - Decyzje, czy i jak z tym wyjść do ludzi, bo dyskutuje się nawet o jakimś projekcie ustawy, mogą zapaść w ciągu paru dni - zdradza człowiek z otoczenia Rafała Trzaskowskiego.
Przeczytaj też: "Na kluczowej obietnicy Nawrockiego wcale nie zyskają najbiedniejsi. Policzyli to".
Źródła: money.pl, Radio Zet,Next.gazeta.pl, wnp.pl