Soham Parekh jest zdolnym inżynierem oprogramowania z Bombaju, który uznał, że posada w jednej firmie zdecydowanie mu nie wystarczy. Cała sprawa wyszła na jaw po oskarżeniu ze strony jednego z pracodawców, który napisał, że Parekh pracuje w 3-4 startupach równocześnie. Stwierdził także, że go zwolnił oraz nakazał, żeby przestał oszukiwać ludzi. Jak stwierdził rok później, pracownik nie zastosował się do jego rady. Sam post szybko zyskał popularność, a inni przedsiębiorcy i menedżerowie potwierdzali, że również zatrudniali tego samego inżyniera.
"Wkrótce po tym, jak dołączył do zespołu, zdaliśmy sobie sprawę, że pracował na wielu etatach (...). Stało się też całkiem jasne, że uczestniczy w spotkaniach poza miejscem pracy" - przekazał na temat Parekha autor posta. Matthew Parkhurst, założyciel startupu programistycznego Antimetal stwierdził, że Parekh był pierwszym inżynierem zatrudnionym w firmie i że pozwolili mu odejść, gdy uświadomili sobie, że pracuje w wielu firmach. Zatrudnienie hinduskiemu inżynierowi proponowali też właściciela innych startupów. - Około tygodnia temu zaoferowaliśmy mu stanowisko inżyniera-założyciela, z łącznym pakietem wartym 250 tys. dolarów rocznie, ale wycofaliśmy się, gdy nie chciał mieszkać z nami w San Francisco - teraz wiemy dlaczego! - powiedział Haz Hubble, współzałożyciel firmy Pally dla CNBC. Praca zdalna nie wchodziła przy tym w rachubę.
Hubble uważa, że hinduski inżynier był uzależniony od otrzymywania ofert pracy bardziej niż od wynagrodzenia. Ostatecznie Parekh przyznał się do pracy dla wielu startupów jednocześnie i stwierdził, że nie był z tego dumny, ale potrzebował pieniędzy. - Nikt tak naprawdę nie lubi pracować po 140 godzin tygodniowo, ale musiałem to zrobić z konieczności. Byłem w bardzo trudnej sytuacji finansowej - powiedział. Przyznał również że taki styl życia wywołał u niego chroniczną bezsenność.
Przypadek Parekha nie jest odosobniony i dotyczy wielu pracowników branży technologicznej. Takie osoby dzielą się sposobami radzenia sobie z wielokrotnym zatrudnieniem na popularnym serwisie Reddit. Tego rodzaju zachowania stały się szczególnie częste po pandemii, gdy popularna stała się praca zdalna. Posiadanie co najmniej dwóch miejsc pracy jest coraz powszechniejsze w hinduskim sektorze IT, z czego nawet 30 proc. osób pracuje na czarno. Branża IT ma być zresztą przesiąknięta "kulturą zabiegania". - Wypalenie zawodowe jest przewidywalnym skutkiem, gdy kultura miejsca pracy nagradza nadmierne zaangażowanie, a zmęczenie traktuje jako odznakę honorową. Przyznanie się Parekha, że pracował 140 godzin tygodniowo, jest nie tylko niezdrowe, ale jest odzwierciedleniem systemu, który zrównuje wartość z produkcją - stwierdził Dmitrij Zaytsev, założyciel firmy Dandelion Civilization zajmującej się zarządzaniem talentami, w rozmowie z CNBC.
Często jest to niestety wymóg rosnącej konkurencji ze strony startupów z Chin stosujących bardziej rygorystyczny harmonogram pracy. Tego typu przypadki mogą jednak źle wpłynąć na postrzeganie przez firmy pracy zdalnej lub hybrydowej. - To będzie miało wpływ na kobiety. Będzie to miało wpływ na osoby z niepełnosprawnościami i bardziej bezbronne, które faktycznie skorzystały z elastycznej organizacji pracy, a teraz tego typu zachowania ich dotkną - powiedział w wywiadzie dla CNBC Make It Alexandru Voica, szef ds. korporacyjnych i polityki w firmie Synthesia zajmującej się sztuczną inteligencją.
Czytaj też: Koniec eldorado w IT. Branża ma problem. "Ludzie zaczęli bać się o pracę"
Źródło: CNBC