VAR (Video assistant referee), czyli wideoweryfikacja to technologia, która ma ograniczać sędziowskie pomyłki w trakcie meczu i do której kibice piłkarscy zdążyli się już przyzwyczaić. Sędzia główny ma możliwość sprawdzenia spornej sytuacji na ekranie lub skonsultowania się z asystentami mającymi ciągły dostęp do podglądu wideo (sędziowie VAR). Ale możliwości tego rozwiązania okazują się przydatne również w innych dziedzinach życia niż sport. Na pomysł wykorzystania nowych rozwiązań w handlu wpadły w Wielkiej Brytanii popularne sieci Lidl i Tesco. O sprawie informuje dziennik "The Independent".
Pierwsze na wprowadzenie systemu weryfikacji wideo zdecydowało się w maju Tesco. Przez media społecznościowe przewinęła się wówczas fala żartów, jednak nie zniechęciło to kolejnej z sieci. Lidl uruchomił system w dwóch sklepach w Londynie. Jak to działa? Jeżeli towar nie zostanie wcześniej zeskanowany, a trafi do torby, to na ekranie pojawi się komunikat: "Ostatni produkt nie został zeskanowany prawidłowo. Prosimy o jego usunięcie z torby i ponowne zeskanowanie". Obraz z kamery ujawnia moment, gdy ominięto skanowanie jeszcze przed dokonaniem płatności. Pozwala to klientom na korektę błędu. Szukając analogii do piłki, można powiedzieć, że jest to odpowiednik "powtórki" sytuacji z boiska.
Podobne inicjatywy spotykają się jednak ze sceptycyzmem i wywołują kontrowersje. Krytycy zwracają uwagę przede wszystkim na kwestie kontroli oraz prywatności. Niektórzy internauci kpili, że kolejne będą drony, inni uważają nadmiar kamer za zbyt inwazyjny. Z testowania AI analizującej zachowania kupujących zrezygnowała holenderska sieć Jumbo, ponieważ wywoływała ona dyskomfort u klientów. Mimo to na technologię VAR i sztucznej inteligencji zdecydował się też Sainsbury’s.
Główny powód stosowania takich złożonych rozwiązań to coraz częstsze kradzieże w sklepach. Według danych z Biura Statystyk Narodowych incydenty zarejestrowane w Anglii i Szkocji wzrosły w 2024 roku aż o 20 proc. Przedstawiciele sieci handlowych twierdzą, że kradzieże detaliczne wciąż są trudne do opanowania. Kosztują one sprzedawców detalicznych ponad 2,2 miliarda funtów rocznie. - Podczas gdy sprzedawcy detaliczni wydają 1,8 miliarda funtów na środki zwalczania przestępczości, złodzieje stają się coraz odważniejsi i bardziej agresywni, co skutkuje wzrostem przemocy i nadużyć wobec personelu - powiedział Tom Ironside, dyrektor ds. biznesu i regulacji w British Retail Consortium (BRC).
Czytaj też:Szokujący widok w Lidlu. Klienci oburzeni. "Wryło mnie w ziemię". Sieć reaguje
Źródła:The Independent, Dlahandlu