Amerykański prezydent chce by gigant technologiczny Intel dokonał zmian na stanowisku prezesa firmy. "Prezes Intela jest w poważnym konflikcie i musi natychmiast podać się do dymisji. Nie ma innego rozwiązania tego problemu. Dziękuję za uwagę" - napisał Donald Trump na platformie TruthSocial. Obecnie dyrektorem generalnym Intela jest Lip-Bu Tan, który został mianowany na to stanowisku marcu. Firma pod kierownictwem Pata Gelsingera zaliczyła mocny spadek sprzedaży. Nowy szef miał przywrócić technologicznego giganta na właściwie tory.
O dyrektorze generalnym Intela zrobiło się głośno po liście republikańskiego senatora Toma Cottona do zarządu technologicznego giganta. Wyraził w nim "zaniepokojenie inwestycjami i powiązaniami prezesa Intela". "Podobno kontroluje dziesiątki chińskich firm i ma udziały w setkach chińskich firm zajmujących się zaawansowaną produkcją i produkcją układów scalonych. Co najmniej osiem z tych firm podobno ma powiązania z Chińską Armią Ludowo-Wyzwoleńczą" - pisze w liście senator. Wskazywał, że Tan ostatnio pełnił funkcję prezesa Cadence Design Systems. Firma ta przyznała się do nielegalnej sprzedaż swoich produktów chińskiemu uniwersytetowi wojskowemu i transferu technologii do powiązanej z nią chińskiej firmy produkującej półprzewodniki bez uzyskania licencji. Miało do tego dochodzić w czasie, gdy firmie przewodził obecny prezes Intela.
Intel wydał komunikat, w którym podkreśla, że jest "głęboko zaangażowany w promowanie interesów bezpieczeństwa narodowego i gospodarczego Stanów Zjednoczonych oraz dokonywanie znaczących inwestycji zgodnych z prezydenckim programem America First". Intel działa w Ameryce od 56 lat. "Nadal inwestujemy miliardy dolarów w krajowe badania i rozwój oraz produkcję półprzewodników, w tym w naszą nową fabrykę w Arizonie, w której wykorzystamy najnowocześniejszą technologię produkcji w kraju. Jesteśmy jedyną firmą inwestującą w rozwój wiodących węzłów logicznych w USA. Z niecierpliwością oczekujemy dalszej współpracy z administracją" - zapewniono. Wyniki finansowe na razie bronią jednak Lip-Bu Tana. W II kwartale tego roku Intel zaliczył zaskakujący wzrost przychodów.
Mocna reakcja Donalda Trumpa na zarzuty wobec dyrektora generalnego Intela wzbudziła niepokój inwestorów. Akcje tej firmy spadły w czwartek (7 sierpnia) aż o 3,14 proc. Mimo że ostatnie dni były raczej tendencją wzrostową. Od początku roku akcje Intela osłabiły się o ok. 1,4 proc. Obecnie akcje tego technologicznego giganta są wyceniane na 19,77 dol.
Przeczytaj też: "100 procent. Trump wskazał nowe cła. Apple robi unik. Nietypowy prezent dla prezydenta USA".
Źródła: Stooq.pl, CNBC, Donald Trump [Truth Social], Tom Cotton, Intel