920 mld dol. rocznie. Tyle oszczędzą dzięki AI. To wstrząśnie rynkiem pracy. Będą masowe zwolnienia?

Wdrożenie AI będzie przynosić olbrzymie oszczędności największym amerykańskim firmom. Zanim jednak do tego dojdzie, minie wiele lat. Czy to oznacza problemy dla pracowników? Niekoniecznie.
Sztuczna inteligencja, zdjęcie ilustracyjne
Fot. REUTERS/Carlos Barria

Tak AI poprawi wyniki finansowe gigantów

Bank Morgan Stanley szacuje, że dzięki wdrożeniu AI korzyści ekonomiczne spółek z listy S&P500 wyniosą 920 mld dolarów netto rocznie, mniej więcej 40 proc. rocznych kosztów wynagrodzeń. Daje to jakieś 13-16 bilionów dolarów wygenerowanej wartości rynkowej. Dojście do takiego poziomu to jednak proces, który zajmie wiele lat, a firmy, które się na to zdecydują poniosą ryzyko, nie mając pewności, czy pełne wdrożenie przyniesienie zyski.

Tak duże oczekiwane korzyści to mieszanka zarówno cięcia kosztów, jak i nowych przychodów oraz marż. Niemal bilion dolarów zysku ma się rozłożyć niemal równo pomiędzy systemy AI oraz roboty. 

Pozytywne skutki wdrożenia AI

Eksperci Morgan Stanley prognozują, że wdrażanie AI będzie miało pozytywne skutki dla rynku  pracy. Należy się spodziewać migracji pracowników między firmami i przebranżawiania się, ale w ostatecznym rachunku pozytywy przeważą. 

Zamiast likwidować miejsca pracy, sztuczna inteligencja może rozwiązać problem niedoboru pracowników

- czytamy. Bank porównał to do sytuacji z lat 90., gdy upowszechnienie się komputerów stworzyło miejsca pracy dla informatyków i programistów, ale doprowadziło do spadku zapotrzebowania na sekretarki, księgowe oraz audytorów. 

Zobacz wideo Krystyna Jarek: Są różne modele korzystania z AI dopasowane do biznesu

Bez masowych zwolnień

W niektórych przypadkach wdrożenie AI doprowadzi do spadku zatrudnienia. W innych pracownicy zyskają czas, który pozwoli skupić się im na pracy o wyższej wartości dodanej, a to może generować dodatkowe przychody i/lub obniżać koszty firmy

- powiedział serwisowi Axios Stephen Byrd, dyrektor ds. badań tematycznych i badań nad zrównoważonym rozwojem w Morgan Stanley. To, w którą stronę pójdzie dana firma, zależeć będzie od branży i rodzaju stanowisk, na których wdrożone zostanie AI. 

Firmy zwalniają przez AI, a potem... żałują

Warto zauważyć, że sztuczna inteligencja już dziś prowadzi do zwolnień pracowników, ale ten proces nie zawsze jest korzystny dla samego przedsiębiorstwa. Tak było w Klarnie, gdzie w 2022 roku pracę straciło 700 osób, a do 2024 liczba zatrudnionych stopniała z 3,8 do 2 tys. Był to element strategii, który miał na celu zastąpienie rutynowych zadań przez rozwiązania oparte o AI. Po czasie prezes Klarny przyznał jednak, że ta decyzja była błędna, a firma poszła zbyt daleko w poszukiwaniu oszczędności kosztem wygody klientów. 

Tę samą drogę przeszedł IBM, który na początku tego roku zwolnił 8 tys. pracowników, między innymi większość zespołu HR. Zastąpił ich system AI. Firma szybko zorientowała się jednak, że programy nie są w stanie wykonywać zadań, do których potrzebna jest empatia lub subiektywna ocena. Dlatego też IBM znów musiał zatrudniać, by uzupełnić powstałe luki. Dyrektor generalny, Arvind Krishna, powiedział w rozmowie z "The Wall Street Journal", że mimo wdrożenia sztucznej inteligencji, liczba pracowników w firmie rośnie.

Niedawno przeprowadzone badanie Orgvue wykazało, że ponad połowa firm przyznała się do błędnych decyzji o zwolnieniach w efekcie wdrożeń AI. Co czwarty respondent nie wiedział, jakie role zawodowe odniosą największe korzyści ze stosowania sztucznej inteligencji, a nieco poniżej jednej trzeciej ankietowanych nie wiedziała, którzy pracownicy są najbardziej narażeni na ryzyko związane z automatyzacją.

Czytaj też: Biliony dolarów na centra danych. AI dopiero się rozkręca. Ale czy to tylko bańka spekulacyjna?

Źródła: Investopedia, Axios, Fortune, The Wall Street Journal, ACS Informationage 

Więcej o: