Zarząd Tesli zwrócił się do inwestorów z prośbą o zatwierdzenie nowego planu wynagrodzeń dla prezesa Elona Muska. Miliarder miałby dzięki niemu wzbogacić się o około 975 miliardów dolarów. To prawie tyle na, ile obecnie wyceniana jest Tesla. Kapitalizacja giełdowa tej spółki to ok. 1,10 biliona dolarów. W propozycji dla Elona Muska jest jednak haczyk. Aby otrzymał tę bezprecedensową wypłatę, będzie musiał sprawić, że Tesla wstanie z kolan i znowu zacznie osiągać sukcesy na rynku.
Sprzedaż Tesli spada już kolejny kwartał z rzędu. Przychody za II kwartał były o 16 proc. niższe, niż przed rokiem. - Prawdopodobnie możemy mieć kilka trudnych kwartałów. Nie twierdzę, że tak będzie, ale może się zdarzyć - przyznawał sam Elon Musk. Ma to związek m.in. ze starzejącą się ofertą Tesli, konkurencją ze strony chińskich producentów samochodów oraz negatywną reakcją konsumentów na zaangażowanie założyciela Tesli w politykę i administrację Donalda Trumpa. Efektem ubocznym wejścia Muska do polityki miało być też zmniejszenie się jego zainteresowania Teslą.
Prezes Tesli, Robyn Denholm, przyznaje wprost, że plan został opracowany tak, aby utrzymać dyrektora generalnego "zmotywowanego i skupionego na pracy dla firmy". - Jeśli mu się powiedzie, jeśli osiągnie te niezwykle ambitne cele zawarte w planie, to otrzyma udziały - 1 proc. za każde pół biliona dolarów kapitalizacji rynkowej - zdradził. Miliarder może otrzymać 423 miliony dodatkowych akcji w ciągu następnej dekady, jeśli uda mu się zrealizować postawione przed nim cele. Przy czym zarząd nie będzie nakładał żadnych ograniczeń na to, gdzie i jak Musk spędza swój czas, ani nie będzie wymagał od niego poświęcania określonej minimalnej liczby godzin tygodniowo na działalność Tesli.
Przede wszystkim zarząd oczekuje, że wkrótce uda się podwoić Tesli swoją obecną kapitalizację rynkową i osiągnąć 2 biliony dolarów. Wtedy Elon Musk dostałby pierwszą transzę. Docelowym celem jest jednak osiągnięcie kapitalizacji rynkowej na poziomie 8,5 biliona dolarów. Innymi słowy, miliarder ma przekształcić Teslę w "najcenniejszego producenta samochodów na świecie, zwiększając skalę produkcji, rozszerzając działalność na skalę globalną i kierując branżę w stronę mobilności elektrycznej". Do tego cały czas Tesla nadal ma rozwijać swoje roboty i robotaksówki.
Przeczytaj też: Tak znikają miejsca pracy w Europie. "500 etatów w dzień". Zwalniają nawet giganci.
Źródła: CNBC, Reuters