Tajny plan Amazona? Roboty zastąpią ponad pół miliona pracowników. Witajcie w przyszłości

Daniel Maikowski
Rewolucja w magazynach Amazona nabiera tempa. Gigant ma ambitny plan, który może na zawsze zmienić oblicze amerykańskiego rynku pracy.
ITALY-TECHWEEK/
Fot. REUTERS/Remo Casilli

Z dokumentów, do których dotarli dziennikarze "The New York Times", wyłania się obraz przyszłości, w której automatyzacja odgrywa kluczową rolę w strategii rozwoju firmy. "Amazon ma nadzieję, że do 2033 roku jego roboty będą w stanie zastąpić ponad 600 000 miejsc pracy, które w przeciwnym razie firma musiałaby stworzyć w USA, mimo szacunków, że w tym samym okresie sprzeda około dwa razy więcej produktów" - czytamy w artykule "NYT".

Nie chodzi jedynie o niezwiększanie zatrudnienia wraz ze wzrostem zamówień. Plan jest znacznie głębszy i zakłada fundamentalną przebudowę operacji logistycznych. Celem, do którego ma dążyć Jeff Bezos - jak twierdzi "NYT" - jest "pełna automatyzacja operacji".

Zobacz wideo iPhone'a i MacBooka zna każdy. Ale są takie sprzęty, o których Apple nie chce pamiętać [TOPtech]

Amazon od lat zmaga się z ogromnym wskaźnikiem rotacji pracowników (tzw. "churn"), sięgającym w niektórych działach nawet 150 proc. rocznie. Utrzymanie tak dużej siły roboczej jest dla firmy gigantycznym wyzwaniem logistycznym i finansowym. Roboty, które nie męczą się, nie potrzebują przerw i nie tworzą związków zawodowych, są z perspektywy firmy idealnym rozwiązaniem tego problemu. 

To nie oznacza masowych zwolnień dziś, ale strategiczną zmianę w kolejnych latach. Zamiast rekrutować setki tysięcy ludzi do obsługi zamówień, firma zainwestuje miliardy w technologię. Już teraz w centrach logistycznych pracują zaawansowane systemy robotyczne, takie jak "Sequoia", które są w stanie identyfikować i przenosić towary szybciej niż ludzie. Plan zakłada, że maszyny przejmą większość powtarzalnych, fizycznych zadań, pozostawiając ludziom jedynie rolę nadzorców lub operatorów.

Amazon reaguje. "Niekompletny i mylący obraz"

Na doniesienia "NYT" bardzo szybko zareagowała rzeczniczka Amazona, Kelly Nantel. W oświadczeniu opublikowanym m.in. przez The Verge studzi ona emocje, podkreślając, że publikacja dziennika nie przedstawia pełnego obrazu sytuacji.

Ujawnione dokumenty często malują niekompletny i mylący obraz naszych planów i tak jest w tym przypadku. W naszej kulturze opartej na dokumentach pisemnych, tysiące z nich krąży po firmie w dowolnym momencie, a każdy ma różny stopień dokładności i aktualności

- stwierdziła Nantel. Dodała również, że firma nie rezygnuje z zatrudniania ludzi: - Aktywnie zatrudniamy w naszych centrach operacyjnych w całym kraju i niedawno ogłosiliśmy plany obsadzenia 250 000 stanowisk na sezon świąteczny - podkresliła.

Głos w sprawie planów Amazona zabrał również m.in. senator Bernie Sanders, który znany jest ze swojej ostrej krytyki wobec "korporacyjnej Ameryki".

Oligarchowie z Big Tech idą po wasze miejsca pracy. Jeff Bezos zastąpi 600 000 miejsc pracy w Amazonie robotami. Jego wizja: pełna automatyzacja operacji. Amazon nie jest sam. To kierunek każdej dużej korporacji. AI i robotyka muszą przynosić korzyści pracownikom, a nie najbogatszemu jednemu procentowi

- napisał Sanders na portalu X.

Wizja przyszłości czy globalny trend?

Choć scenariusz rodem z filmu science fiction, w którym to maszyny przejmują kontrolę nad ludzkością, na razie nam nie grozi, to plany Amazona wpisują się w szerszy trend. Automatyzacja i robotyzacja stają się faktem w coraz większej liczbie branż - od produkcji przemysłowej, przez logistykę, aż po obsługę klienta i finanse.

Jak wynika z raportu Międzynarodowej Federacji Robotyki (IFR), "na koniec 2023 roku w fabrykach na całym świecie pracowało już blisko 4,3 miliona robotów przemysłowych". Globalna gęstość robotyzacji osiągnęła rekordowy poziom 162 jednostek na 10 000 pracowników, co pokazuje, że firmy na całym świecie coraz śmielej sięgają po zautomatyzowane rozwiązania w celu zwiększenia wydajności.

Jeszcze nie wszystko stracone

Obawy o masowe bezrobocie technologiczne nie są niczym nowym, jednak eksperci uspokajają. Jak informuje Światowe Forum Ekonomiczne (WEF) w swoim raporcie "Future of Jobs Report 2025", rynek pracy przechodzi transformację, a nie apokalipsę. W miejsce zawodów, które znikną lub stracą na znaczeniu w wyniku automatyzacji, pojawią się zupełnie nowe role, wymagające innych kompetencji.

Według raportu WEF do 2030 roku na świecie może powstać netto nawet 78 milionów nowych miejsc pracy. Największy wzrost zapotrzebowania przewidywany jest w zawodach związanych z technologią, zrównoważonym rozwojem i analizą danych. Już teraz na liście najszybciej rozwijających się profesji znajdują się m.in. specjaliści ds. sztucznej inteligencji i uczenia maszynowego, analitycy danych, inżynierowie fintech oraz eksperci ds. cyberbezpieczeństwa.

Co to oznacza dla pracowników? Konieczność adaptacji i ciągłego uczenia się. Raport podkreśla, że kluczowe staną się umiejętności, których maszyny na razie nie są w stanie opanować. Na szczycie listy najbardziej pożądanych kompetencji przyszłości znajdują się myślenie analityczne i kreatywne, elastyczność, zwinność, motywacja, a także inteligencja emocjonalna i zdolności przywódcze.

Daniel Maikowski
Więcej o: