Ukraina i Mołdawia od 1 stycznia zostały włączone do europejskiego obszaru "roaming like at home". Oznacza to znaczne obniżenie opłat za korzystanie z telefonów przez obywateli Unii Europejskiej w tych krajach. Zdecydowała o tym Rada Unii Europejskiej pod koniec lipca ubiegłego roku.
Teraz nie trzeba już dokupywać miejscowych kart SIM, aby swobodnie korzystać z internetu czy połączeń głosowych. Oznacza to, że obywatele Unii w Ukrainie i Mołdawii będą korzystać ze swoich telefonów na takich samych zasadach jak we własnym kraju. Reguła dotyczy również obywateli Ukrainy i Mołdawii, którzy przyjeżdżają do Wspólnej Europy. Umowa gwarantuje też taką samą jakość i prędkość sieci komórkowej jak w ich kraju, a także bezpłatny kontakt ze służbami ratunkowymi.
Decyzja dotycząca Ukrainy jest właściwie zaakceptowaniem na stałe porozumienia, które po agresji Rosji na Ukrainę dawało możliwości tanich połączeń. Jeśli chodzi o Mołdawię, to od 2024 roku obowiązywała umowa o niższych opłatach za roaming. Co więcej, Unia Europejska dodaje, że "decyzja dotycząca Mołdawii pomoże w jej stopniowej integracji gospodarczej z rynkiem wewnętrznym UE, co jest jednym z celów układu o stowarzyszeniu z 2016 roku".
Przypomnijmy bowiem, że w 2022 r. Ukraina i Mołdawia uzyskały status kandydatów do UE. Negocjacje akcesyjne rozpoczęto dwa lata później. Przed tymi państwami postawiono szereg warunków, które muszą zostać spełnione, by ich akcesja do Wspólnoty ostatecznie się zrealizowała. Przez ostatnie kilka lat w Ukrainie trwa jednak wojna, co utrudnia cały proces i reformowanie kraju. Inaczej wygląda natomiast sytuacja Mołdawii.
Komisja Europejska wydała w listopadzie raport, w którym dostrzega, że Mołdawia w ostatnim roku poczyniła znaczący postęp na drodze do członkostwa w Unii. Zarekomendowano otwarcie rozmów w trzech z sześciu klastrów negocjacyjnych. Potwierdzono też, że 2028 r., wskazywany przez władze Mołdawii jako termin zamknięcia negocjacji akcesyjnych, jest realistyczny, jeśli przyspieszą tempo planowanych reform. Ich plany akcesyjne może jednak pokrzyżować Ukraina.
"Zgodnie z zasadami polityki rozszerzenia każde państwo ubiegające się o członkostwo powinno osiągać postępy integracyjne na podstawie indywidualnych dokonań, Unia, kierując się praktyką z Bałkanów (powiazania Macedonii Północnej i Albanii), nieformalnie traktuje kandydatury Ukrainy oraz Mołdawii jako tandem" - pisze Polski Instytut Spraw Międzynarodowych (PISM). Przeciwko akcesji Ukrainy są jednak Węgry, które hamują cały proces. "Jednocześnie sama Mołdawia formalnie nie zabiega o rozdzielenie, prawdopodobnie z obawy przed reakcją władz Ukrainy, które wskazują, że UE zaakceptowała mołdawski wniosek o członkostwo wyłącznie dlatego, że towarzyszył ukraińskiemu" - pisze dalej PISM.
Przeczytaj też: "Wstrząs w europejskim państwie. To może być gorący punkt na mapie UE. Nowa waluta i rząd'.