Polskie instytucje rządowe są stale atakowane przez cyberprzestępców. W ciągu zaledwie tygodnia cyberprzestępcy dokonali blisko 3200 prób ataków - wynika z najnowszego raportu firmy Check Point Research, która na bieżąco analizuje zagrożenia państw na całym świecie. W żadnym innym europejskim państwie tych ataków nie było tak dużo. Wyprzedzamy m.in. rząd Czech, Austrii i Niemiec. Według Check Pointa, średnia liczba ataków na sektor rządowy na świecie wynosi 2713, czyli niemal 15 proc. mniej niż obecna liczba ataków na polski rząd.
- Jeszcze w październiku 2025 roku wydawało się, że 2500 ataków na sektor rządowy to sytuacja niebezpieczna. Tymczasem teraz mamy nowy rekord zagrożenia - alarmuje Wojciech Głażewski, dyrektor firmy Check Point Software Technologies w Polsce. - W obecnej sytuacji geopolitycznej ataki cybernetyczne nie mogą być postrzegane jako problem techniczny, lecz niebezpieczny element szerszej strategii destabilizacji państwa i osłabiania jego odporności. Dlatego powinniśmy być przygotowani - dodaje. Check Point Research uzupełnia, że Polska, ze względu na znaczenie geopolityczne oraz czynny udział w realizacji europejskiej polityki wsparcia Ukrainy, staje się jednym z kluczowych celów wrogich operacji cybernetycznych i dezinformacyjnych.
Średnia liczba ataków na polskie instytucje w ostatnich tygodniach wyniosła 1900 ataków tygodniowo. W Europie ustępujemy pod tym względem tylko Czechom i Słowakom. Na instytucje rządowe naszych południowych sąsiadów przypuszczane jest średnio 2200 oraz 2097 ataków. W ostatnim czasie jednak ich wyprzedziliśmy. Gdy Polskę próbowano atakować 3188 razy, na Czechów "tylko" 2222 razy. Daleko w tyle pozostają np. Niemcy, które odpierają tygodniowo 1369 ataków. Podobną liczbę ataków, co Polska, odpierają instytucje rządowe w Węgrzech.
O tym, jak wielkie jest to zagrożenie, mówił niedawno minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski. W rozmowie z RMF przyznał, że w grudniu doszło do "najpoważniejszego ataku na infrastrukturę energetyczną, który miał na celu wyłączenie prądu obywatelom". - Mieliśmy do czynienia z sabotażem ze strony rosyjskiej. Cyfrowe czołgi już tu są. Byliśmy blisko blackoutu - zdradzał. - Wszystko wskazuje na to, że mamy do czynienia z rosyjskim sabotażem, bo to trzeba nazywać po imieniu, który miał zdestabilizować sytuację w Polsce. Mamy dobrze przygotowane instytucje. Nie należy panikować - uspokajał.
Atak miał dotyczyć elektrociepłowni oraz wiele pojedynczych źródeł OZE. Co jednak ciekawe, z raportu Check Point Research wynika, że to właśnie na instytucje rządowe przeprowadzono dwukrotnie więcej ataków na polskie instytucje finansowe (1688) czy sektor energetyczny i użyteczności publicznej (1449).
Przeczytaj też: "Amazon podnosi ceny swoich usług. Abonament o 40 proc. w górę. Nawet dla stałych użytkowników".